„Nie wiem czym pali mój sąsiad, ale tak śmierdzi, że nie idzie otworzyć okna”. Takie i podobne zgłoszenia otrzymuje dyżurny wałbrzyskiej Straży Miejskiej. Zanim strażnicy rozpoczną kontrolę paleniska i składu materiałów opałowych, wskazany budynek obserwowany jest z zewnątrz. Kolor i zapach dymu faktycznie może pomóc w ocenie sytuacji. Następnie strażnicy w obecności lokatora zaglądają do paleniska i miejsc gdzie przechowywany jest opał. W większości przypadków kontrole nie wykazują nieprawidłowości. Czasami jednak wizyta strażników kończy się wysokim mandatem. W bieżącym roku nie odnotowano rażących przypadków spalania odpadów plastikowych, odzieży, butów czy zużytego oleju silnikowego. Niestety, ciągle powtarzają się sytuacje spalania płyt wiórowych, malowanego lub impregnowanego drewna, paneli podłogowych. Materiały te zawierają od kilku do kilkudziesięciu procent substancji chemicznych, które w żadnym przypadku nie powinny być spalane. Eko-truciciele zazwyczaj tłumaczą się niewiedzą i bagatelizują problem.
Jest lepiej, ale nie idealnie
Audio
Czytaj na głos
Szacuje się, iż w Wałbrzychu 7000 mieszkań oraz 1600 domów ogrzewanych jest paliwem stałym. W roku 2019 ilość dymiących kominów może zmniejszyć się nawet o 10%. Do końca 2018 roku mieszkańcy Wałbrzycha złożyli 737 wniosków o dofinansowanie do wymiany ogrzewania na gazowe. rn– Niestety, nie wszyscy przejmują się jakości
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.