Wtorek, 20 października
Imieniny: Ireny, Kleopatry
Czytających: 2836
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Niech żyje nam górniczy stan

Wiadomości: Wałbrzych
Piątek, 4 grudnia 2009, 19:11
Aktualizacja: Sobota, 5 grudnia 2009, 12:31
Autor: Szela
Biesiada piwna w hali OSiR
Fot. Szela
W wałbrzyskich kopalniach już dawno nikt nie fedruje. Mimo to 4 grudnia, na ulicy bez trudu można natknąć się, jak za dawnych lat, na górników, ubranych w galowe mundury i czapki z kolorowymi pióropuszami. To siła górniczej tradycji – Dzień Górnika.

Refren górniczego hymnu – niech żyje nam górniczy stan – przez dziesięciolecia towarzyszył górnikom w dniu ich święta. Było też wiele innych, tradycyjnych obyczajów.
- Wspominam te czasy, bo to całe moje życie, kilkadziesiąt lat w kopalni. Pamiętam, jak wiele lat temu orkiestry górnicze – bo każda kopalnia miała wtedy orkiestrę – już o szóstej rano wyruszały na górnicze osiedla, grali, budzili ludzi, taki był zwyczaj – opowiada Kazimierz Szewczyk, emerytowany górnik, obecnie dyrektor Parku Wielokulturowego Stara Kopalnia.

Innym kultywowanym obrzędem były karczmy piwne. - Pierwsza karczma została zorganizowana w 1961 roku, przywiozłem ten zwyczaj z Akademii Górniczo-Hutniczej – wspomina Jerzy Kosmaty, były dyrektor kopalni Wałbrzych. Karczmy piwne były przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn, nie daj Boże, aby pojawiła się tam kobieta. Z kolei panie miały swoje babskie combry. Jeśli zaplątał się tam jakiś osobnik płci męskiej, natychmiast spotykały go dolegliwości, w postaci, na przykład, obcięcia krawata.
Dziś wałbrzyscy górnicy spotkali się na uroczystej mszy świętej, złożyli kwiaty pod Pomnikiem Pamięci Górnictwa Wałbrzyskiego i bawili się na biesiadzie piwnej w hali Ośrodka Sportu i Rekreacji.

- Zawsze czekaliśmy na ten dzień, 4 grudnia. To była rekompensata za naszą całoroczną ciężką pracę, dosłownie na kolanach zarabiało się na chleb, w bardzo ciężkich warunkach. Zawsze czuliśmy też niepokój, bo często przed Barbórką zdarzały się wypadki w kopalniach – wspomina Bogdan Gołębiecki. A Jerzy Kosmaty jest przekonany, że w zawodzie górnika jest coś mistycznego. - Barbórki zawsze nas łączyły, górnicy są bardzo przywiązani do swojej patronki. Wierzą, że zawsze uratuje ich z opresji. W górnikach jest coś takiego – jest silna wiara w coś nadzwyczajnego, mamy to w sobie – dodaje były górnik.

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz

~Limciu 5-12-2009 11:00
Jakoś mi nie żal, że to minęło. Z dzieciństwa pamiętam, że górnicy to była uprzywilejowana kasta ludzi. Koledzy, których ojcowie pracowali w górnictwie, mieli wszystko (wysokie pensje, specjalne sklepy), podczas gdy reszta klepała biedę - takich jak moja nauczycielska rodzina. Pamiętam też, że śnieg był biały tylko parę godzin po opadzie. Po słojach z wyciętego śniegu można było dowiedzieć się ile razy padał tej zimy. Nie przepadam za takimi atrakcjami. Wolę Wałbrzych turystyczny (może kiedyś) niż górniczy.
~Ciekawski 5-12-2009 11:25
pani Szelo, ten tekst jest skandaliczny, zabrakło w nim cytatu oraz wypowiedzi pani POseł Katarzyny Izabeli Mrzygłockiej, jak można było tak drastycznie zafałszować rzeczywistość!!??
~Rebel Yell 6-12-2009 8:38
>Z dzieciństwa pamiętam, że górnicy to była uprzywilejowana kasta >ludzi. Uprzywilejowana kasta ktorej czesc ciezko pracowala. Trzeba bylo przyjsc teraz i zobaczyc kaste ktora bawila sie za twoje pieniadze. Nie miala nic wspolnego z gornictwem a juz na pewno z ciezka praca. Chociaz na poczestunek rzucili sie jak by tydzien na przodku byli.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group