Wtorek, 1 grudnia
Imieniny: Edmunda, Natalii
Czytających: 1655
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zdejmowanie mitu wojny w wałbrzyskim Dramacie

Wiadomości: Wałbrzych
Środa, 10 lutego 2010, 10:41
Aktualizacja: 16:12
Autor: EG
Fot. EG
Najpierw dyrektor artystyczny Teatru Dramatycznego Sebastian Majewski przedstawił fragmenty z książki Przymanowskiego, by sprowokować dyskusję. Założenie było takie, by nie mówić bezpośrednio o spektaklu, a raczej o historii, która jest problemem sztuki.

Odbyła się I Debata Teatralna o historii i spektaklu „Niech żyje wojna” opartym na znanym przed laty serialu „Czterej pancerni i pies”. W lodowaty poniedziałkowy wieczór przyszło do sali kameralnej specjalnie w tym celu kilkadziesiąt osób w bardzo różnym wieku. Była młodzież i osoby dojrzałe. Stoły ustawione w podkowę, widzowie zasiedli przy herbacie i kawie.

- II wojna stanowi dla mnie problem. Chodziłam do szkoły podstawowej w jednym systemie, do szkoły średniej w drugim. Widzę manipulacje systemowe naszą historią. Jesteśmy pozbawieni własnej oceny. Każdy system polityczny przedstawia dokumenty potwierdzające publikowane racje – mówiła Katarzyna Migdałowska, kierownik literacki wałbrzyskiego Dramatu.

- Musimy pamiętać, że rozmawiamy o ludziach. W obu armiach zginął kwiat młodzieży polskiej – ludzie wykształceni, pełni idei. Podręczniki przedstawiają jedynie słuszną wersję historii, według zasady: kto wygrał, ten napisze historię. Ale w obecnej małej globalnej wioseczce jest dostęp do prawdy. Tylko trzeba się zainteresować – mówił 23-letni widz.

- Zakończyłam edukację w latach 70. I miałam dużą wiedzę, co do powstania warszawskiego, Katynia – z książek, z filmów. W podręcznikach jest interpretacja historii, ale od tego mamy rozum, by patrzeć szerzej. Nie jest prawdą, że nie można było posiąść tej wiedzy. Tak jak teraz nie jest prawdą, że nie można dowiedzieć się o szlaku I armii, II armii. To tylko kwestia naszych zainteresowań. Kiedyś jako dorosła osoba usłyszałam piosenkę Kazika „Knajpa morderców” i to zweryfikowało całkowicie moje spojrzenia na wojnę. W piosence pada pytanie, co zostaje z bohaterów, jak zdejmiemy z nich mit bohaterstwa – są mordercami. Udział w wojnie, udział w powstaniu nieodwracalnie niszczy psychikę. Fakty są dla historyków, dla społeczeństwa jest mit, który jest utrwalany z pokolenia na pokolenie. To jest niebezpieczne, bo dla nas, karmionych mitem, wojna nie jest zła. A wojna zawsze jest zła. Sztuka „Nich żyje wojna” ma wymowę pacyfistyczną, bo zdejmuje mit - mówiła Olga Haak.

Następna debata widzów i twórców Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu 8 marca o godz. 19.30 w sali kameralnej.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group