Piątek, 12 czerwca
13°C Jelenia Góra
reklamy

Co się stało z młodym „wilczurkiem”?

Audio

Czytaj na głos

Autor: RED 1 min czytania

Od naszej czytelniczki dostaliśmy pełen emocji list. Opisuje w nim wydarzenie, którego była świadkiem.

Wiemy, że wiele osób powie, a nawet napisze, że wydarzenie nie jest warte wspomnienia. Uważamy jednak, że podobnie jak los ludzi, także los zwierząt nie powinien być nam obcy. Będzie nam lżej na duszy, gdy dowiemy się, że pies wrócił cały i zdrowy do przyjaznego domu.

Oto treść listu:

Dzień dobry!
Byłam świadkiem jak w niedziele 11 września, między godziną 20.30 a 21 na ulicy Słowackiego przy sądzie, taksówkarz (to było kombi, nie wiem jakiej marki, granatowe albo ciemno fioletowe, jechał prawdopodobnie z postoju przy ul. Drohobyckiej) potrącił psa - młodego wilczurka, czarnego z jasnymi łapkami i pyszczkiem. Taksówkarz nawet się nie zatrzymał, mimo że krzyczałam i wołałam o pomoc. Pies w szoku i z piskiem uciekł, szukałam go ale nie znalazłam, nie wiem czy żyje. Wiem, że być może ktoś się o niego martwi... może ktoś go szuka... Pomyślałam, że napiszę do Was... może właściciel psa przeczyta...a może ktoś, kto mu pomógł odezwie się, poda jakieś informacje... nie wiem. Nie daje mi spokoju ta świadomość, dlatego postanowiłam napisać. Aha! pies prawdopodobnie mógł mieszkać gdzieś w okolicach kina GDK, na al. Wyzwolenia, bo tam też go widywałam...

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka