Sobota, 28 listopada
Imieniny: Grzegorza, Zdzisława, Stefana
Czytających: 1755
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Gdy w krzyżu łupnie...

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 9 maja 2010, 10:14
Aktualizacja: 14:59
Autor: MS
Konferencja zgromadziła specjalistów z całego kraju
Fot. Krzysztof Żarkowski
„Wałbrzyska wiosna naukowa” rozpoczęła się wczoraj na zamku Książ pierwszą z trzech konferencji poświęconych medycynie, a organizowanych przez szpital im. A. Sokołowskiego. W sali kominkowej po raz drugi już spotkali się neurochirurdzy.

Konferencję „Postępy w neurochirurgii” w imieniu organizatorów otworzyli Roman Szełemej, zastępca dyrektora do spraw lecznictwa specjalistycznego wałbrzyskiego szpitala oraz Włodzimierz Jarmundowicz, Konsultant Wojewódzki do spraw neurochirurgii, który dziękował dr Szełemejowi za tak cenną inicjatywę.
– Współpraca neurochirurgów musi być bardzo ścisła, aby unikać nieporozumień, powinni się często spotykać właśnie w takim szerokim gronie – mówił.

Jako pierwszy zgromadzeni słuchacze usłyszeli referat gościa z Tarnowa, Andrzeja Maciejczaka ze Szpitala im. św. Łukasza pt. „Współczesne metody leczenia chirurgicznego chorób kręgosłupa”.
– Przychodzi baba do lekarza i mówi: „Panie doktorze, słyszałam, że mam chore korzonki, dyskopatię i przepuklinę jądra miażdżystego – to na co ja tak właściwie jestem chora?” – rozpoczął prelegent. – Spróbujmy ustalić, co oferuje współczesna medycyna cierpiącym na bóle krzyża.

Co boli w kręgosłupie? Potoczna odpowiedź brzmi: dysk. To prawda, ale tak naprawdę chodzi o zespół narządów, w skład którego wchodzą też stawy międzykręgowe czy nerwy. Co może zrobić specjalista? Zoperować dysk, czyli – bardziej fachowo – zmniejszyć lub usunąć przepuklinę jądra miażdżystego. A nie dysk, jak czasem myślą chorzy. Operację taką można przeprowadzić mniej inwazyjnie, przez tzw. „dziurkę od klucza” lub przez endoskop. Nacięcia są wtedy minimalne. Jednym z najnowszych osiągnięć jest operacja przezskórna, dokonywana za pomocą elektrody na końcu igły, która dzięki niskiej temperaturze powoduje obkurczenie przepukliny.
– Po takiej operacji chory wstaje i wraca do domu, więc wykonuje się je masowo w klinikach prywatnych. Ale tak naprawdę jest za wcześnie, by ustalić, czy to faktycznie skuteczniejsza pomoc czy po prostu nowy „gadżet” medyczny. Zdarzało się, że chorzy po roku czy dwóch trafiali znów na stół – ostrzegał prof. Maciejczak.

Są jeszcze sztuczne dyski, wymagające jednak długiej i trudnej operacji czy implanty wstawiane pomiędzy wyrostki kolczyste, aby zmniejszyć ucisk na dysk. W stawianiu diagnozy konieczne jest wykorzystanie rezonansu magnetycznego i zdjęć rentgenowskich kręgosłupa. W Małopolsce udało się przekonać fundusz zdrowia do refundacji nowych metod, podobnie jest w Gdańsku.
– Co roku pojawiają się nowe techniki. Nie zdążono jeszcze sprawdzić jednej metody, a już są kolejne, za którymi gonią neurochirurdzy, żeby „być na czasie”. Nowe metody są łatwe, nie obciążają ryzykiem, rzadko kiedy coś się stanie, tylko na jak długo pomagają? – pytał profesor.

Kolejne referaty dotyczyły terapii komórkowych w leczeniu uszkodzeń rdzenia kręgowego, chirurgicznego leczenia padaczki i perspektyw rozwoju oddziału neurochirurgicznego w Wałbrzychu. 4 czerwca odbędzie się konferencja kardiologiczna zatytułowana „Zapalenie osierdzia, mięśnia serca i osierdzia - trudny problem diagnostyczny i terapeutyczny", a 11 czerwca konferencja ortopedyczna pod hasłem: „Postępy w ortopedii i traumatologii".

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group