Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 1812
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Jarosław Szymańczak o sytuacji po emisji programu "Układ lokalny"

Wiadomości: Wałbrzych
Środa, 22 marca 2017, 16:14
Aktualizacja: Czwartek, 23 marca 2017, 13:32
Autor: Robert Bajek
Fot. Robert Bajek
Dzisiaj w Sali Kominkowej wałbrzyskiego Hotelu Maria uczestnicy programu Magazyn Expres Reporterów zatytułowanego "Układ lokalny", który został wyemitowany w dniu 14 marca br. w TVP2 zorganizowali konferencję prasową.

Celem konferencji było wyjaśnienie działań wymierzonych przeciwko uczestnikom programu. Do udziału w konferencji prasowej zaproszeni zostali: Roman Szełemej - Prezydent Miasta Wałbrzycha, Arkadiusz Grudzień - Rzecznik Prasowy Urzędu Miasta w Wałbrzychu, Maciej Januszkiewicz - Komendant Miejski Policji w Wałbrzychu, Marcin Witkowski - Prokurator Prokuratury Rejonowej, Wiesław Dworczak - Prokurator Prokuratury Okręgowej, Aleksandra Abramowska Podlińska - Prezes Sądu Rejonowego w Wałbrzychu, Anatol Gul - Prezes Sądu Okręgowego w Świdnicy, Zbigniew Gruszka - Prezes Śląskiego Konsorcjum Autobusowego i Arkadiusz Golanowski - Wojewódzki Komendant Policji we Wrocławiu. Żadna z zaproszonych osób nie pojawiła się na konferencji. Nie było też żadnego innego przedstawiciela instytucji wymienionych w zaproszeniu. O szczegółach sprawy mówił Jarosław Szymańczak:

- Wyszliśmy z założenia, że najlepszym, obiektywnym medium będzie konferencja prasowa. Będzie narzędziem do komunikowania się i obiektywnego zabrania głosu w tej sprawie. Poprosiłem swoich współpracowników o bezpośrednie skierowanie zaproszeń do wszystkich zainteresowanych. Są oni opisani z imienia, nazwiska i funkcji. Proszę zwrócić uwagę, że nie skorzystali z tego zaproszenia. Gdyby mnie zaproszono i poproszono o komentarz w sprawie zorganizowanej konferencji przez prezydenta Miasta Wałbrzycha, komendanta miejskiego, komendanta wojewódzkiego, na pewno bym przyszedł. W związku z powyższym, nieobecni - tak jak mówią, nie mają racji. Proszę pamiętać, że zarówno ja, moi współpracownicy, ale i strona przeciwna odpowiada za słowo wypowiedziane. Jeszcze raz powtórzę: został wyemitowany materiał na podstawie faktów i o tych faktach możemy rozmawiać. Możemy rozmawiać również o kulisach, czyli o przyczynach powstania tego materiału, o samym materiale i o skutkach. Chcę przypomnieć, że w 2010 roku, w atmosferze skandalu wyborczego członkowie lokalnej Platformy Obywatelskiej zrzekli się mandatów - mówię tu o prezydencie Miasta Wałbrzycha i wymyślono inną formułę. W kwietniu 2011 roku, tuż przed wyborami parlamentarnymi Donald Tusk w telewizji publicznej powiedział: ja się nie boję Jarosława Kaczyńskiego, ja się boję Wałbrzycha. Tu w Wałbrzychu opisane było przez lokalną prasę, następnie przez centralne ośrodki mass mediów jakie bagno funkcjonowało. To bagno przykryto kolejnym bagnem i wymyślono sobie tutaj kolejne władze z poparciem Platformy Obywatelskiej. Jakie afery tu zapoczątkowano? Ja wiem w czym uczestniczyłem i w co próbowano mnie wmieszać. W związku z powyższym to wszystko udokumentowaliśmy. Skutkiem tych działań są dwa oskarżenia przeciwko 42 sędziom, prokuratorom, policjantom i funkcjonariuszom ITD. Tylko ja mogę powiedzieć również o działaniach zakulisowych, jakie były prowadzone w stosunku do mnie. Oprócz działań o charakterze przestępczym wcześniej próbowano mnie nakłonić do wycofania spraw z prokuratury i z sądu. W związku z tym, że nie zgodziłem się na to, w kolejności nastąpiły działania: próbowano mnie porwać po powrocie zza granicy, organizowano zasadzki, przyjeżdżano do siedziby mojej firmy, zatrzymywano moich współpracowników, grożono im, grożono ich rodzinom, że jeżeli nie zaprzestaną współpracy ze mną, to ich zniszczą tak samo jak mnie próbowano to zrobić. Akty związane z próbą zamachu na moją osobę również zostały udokumentowane. Ofiarami byli nie tylko moi współpracownicy, ale również moi kontrahenci.

W dalszej części wypowiedzi Jarosław Szymańczak podawał przykłady takiej działalności:

- Nie dalej jak przedwczoraj występowałem jako świadek w jednej ze spraw pana, którego oskarżono o rzekome fałszowanie dokumentów. Całe przygotowanie tej intrygi miało miejsce kilka lat wcześniej, Na czym ono polegało? Nie zaprzestano działań w stosunku do mnie, moich współpracowników a także innych firm - działań o charakterze przestępczym, powołując się na prawo, na pozory prawa i tak naprawdę funkcjonując w ramach tak zwanego prawa stanowionego, ale również z wykorzystaniem uprawnień funkcjonariuszy publicznych. W taki sposób próbowano zastraszać moich współpracowników i kontrahentów. Jeżdżono między innymi do stacji diagnostycznych, do współpracujących z nami warsztatów mechanicznych i grożono, że jeżeli będą z nami współpracować, to tak samo będą ich niszczyć, jak próbowano to zrobić ze mną a także skutecznie udało się w stosunku do innych firm, funkcjonujących na tym terenie. W związku z tym w poniedziałek byłem świadkiem w sprawie jednego z panów, który nie dał się zastraszyć i nie uległ tak zwanym perswazjom ze strony policjantów i funkcjonariuszy ITD. Co zrobił prezydent Miasta Wałbrzycha? Próbował odebrać mu uprawnienia, szykanowano go, niszczono go, doprowadzono do sytuacji w której człowiek stracił na pewien czas uprawnienia, czyli źródło swojego dochodu. To jest skala działań, jakie zostały prowadzone przeciwko tym, którzy nie dali się zastraszyć tutejszemu układowi.

Jarosław Szymańczak mówił też o skutkach wyemitowania programu:

- Skutek wyemitowania programu jest następujący: nie mógłbym funkcjonować a może nawet już bym nie żył, gdybym nie posiadał osób życzliwych w instytucjach, w których to zainicjowano szereg działań o charakterze przestępczym w stosunku do nas. Informacje jakie do mnie dotarły zaraz po emisji programu były takie, że w Komendzie Miejskiej Policji zbiera się specjalna grupa, która ma podjąć określone działania po wyemitowaniu programu. Jakie to były działania? Dwa dni po programie, czyli dzień po naradzie okazało się, że jeden z bohaterów programu, pan Krzysztof Kwiatkowski otrzymał również wieloźródłową informację, że policjanci Komendy Miejskiej Policji na tym zebraniu ustalili, że będą bohaterów tego programu rozpracowywać operacyjnie. Od dziennikarzy interesujących się tą sprawą otrzymałem informację, że po wyemitowaniu nie tylko tego programu, ale również wywiadu w lokalnych telewizjach okazało się, że rozmawiano z nimi na zasadzie rozmów prewencyjnych - oczywiście tam nie pojawiły się żadne groźby i ostrzeżenia, ale była to rozmowa polegająca na tym: może byście odpuścili ten temat, to są ludzie niepoważni, nie trzeba z nimi rozmawiać, oni tylko działają źle na wizerunek Wałbrzycha. Jeżeli ktokolwiek działa źle na wizerunek Wałbrzycha, to ci którzy podjęli się działań skierowanych przeciwko mieniu i życiu ludzi, którzy są w opozycji do nich. Bez względu na to czy jest to opozycja polityczna, społeczna czy zawodowa. W dniu dzisiejszym jeden z moich współpracowników poprosił mnie o zwolnienie z tego obowiązku, żeby dzisiaj przyszedł, żeby funkcjonował, bo się po prostu boi, fizycznie się boi. Również Paweł Kaźmierczak w swoim reportażu wskazywał źródła swoich informacji, gdzie osoby, które godziły się na wywiad, w momencie kiedy nastąpił wewnętrzny przepływ informacji w samym Wałbrzychu okazało się, że wiele z nich boi się wystąpić przed kamerami a nawet kiedy proponowano im zniekształcenie głosu czy nie pokazanie twarzy również obawiali się o swoje zdrowie i życie. W takiej rzeczywistości dzisiaj funkcjonujemy. Konsekwencją działań jakie dzisiaj mamy na terenie Wałbrzycha nie tylko w zakresie transportu, ale budownictwa, remontów dróg i innych rzeczy, Wałbrzych jest najbardziej zadłużonym miastem w stosunku do swoich przychodów. Na 110 procent, nie licząc spółek zależnych od miasta. Taki jest skutek działań i rządów obecnej ekipy.

Podczas konferencji nie obyło się bez gorzkich słów skierowanych w stronę wałbrzyskiego magistratu i innych instytucji publicznych. Jarosław Szymańczak powiedział:

- Ja nie mówię, że mam wyłączną rację, że przekazuję prawdę objawioną. Jestem i zawsze byłem przygotowany do repliki po drugiej stronie. Tylko że potrzebuję do tego interlokutora. Reportaż opierał się na faktach. Widzieliście państwo rzecznika Urzędu Miejskiego w jaki sposób się wypowiadał. Również dzisiaj został zaproszony, miał szansę się wypowiedzieć. Dla Telewizji Wałbrzych przekazał informację, że wszystko co zostało opublikowane w reportażu jest nieprawdą. W związku z powyższym otrzymał pismo z kancelarii i jeżeli tych kłamstw nie zdementuje, to tak naprawdę niestety będziemy zmuszeni przejść na drogę postępowania karnego z artykułu 212 paragraf 1 Kodeksu Karnego i wówczas znajdziemy tego interlokutora, tylko na sali sądowej. Nie chcemy tego robić, nie chcemy gnębić człowieka, który być może jest Bogu ducha winny, natomiast nie chcę, żeby podważano wiarygodność i fakty, które miały miejsce w tym reportażu. Nikt z nas się nie przestraszy. Nie ma takiej możliwości. Natomiast jakie będą skutki o charakterze prawnym? W tej chwili jesteśmy w kontakcie na bazie korespondencji z panem Ministrem Ziobro, z panem Wiceministrem Jakim i w związku z tym przygotowujemy cały materiał dowodowy w tej sprawie. Jeszcze raz z całym naciskiem podkreślam: wpłynęły do tutejszego sądu dwa akty oskarżenia przeciwko sędziom, prokuratorom, policjantom i funkcjonariuszom ITD. Brałem czynny udział w tych postępowaniach. Oskarżeni są między innymi o matactwo procesowe, o wymuszanie na prowadzących postępowanie karne odstąpienia od prowadzonego postępowania karnego, oraz odebrania mi praw pokrzywdzonego. Wiem co się działo w tych postępowaniach, brałem w nich czynny udział, przesłuchiwałem tych prokuratorów, wiem co oni mówili. W związku z powyższym zapraszam państwa również na procesy karne, bo to nie jest tak, że my coś mówimy w telewizji, że opisujemy rzeczywistość, której politycy nie chcieliby zauważać, w której też biorą udział, ale chcieliby się od tego odciąć. My to realizujemy w sposób konsekwentny, mamy to udokumentowane. Przyniosłem ze sobą zarówno akty oskarżenia jak i zeznania świadków, do których miałem i mam dostęp prawny, jako pokrzywdzony. W związku z powyższym nie będzie tak, że ktoś będzie opowiadał w mediach, że to jest nieprawda i nie poda żadnych faktów. Nie boję się żadnego procesu, nie boję się odpowiedzialności. Wiem, że odpowiadam nie tylko za słowa, odpowiadam też fizycznie za tych ludzi, którzy mnie wspierają i oni wiedzą o tym, że skończyły się mam nadzieję czasy elit w tak zwanej III RP, które były nietykalne a każdą sprawę można było zamieść pod dywan.

Czytaj również

Komentarze (18) Dodaj komentarz

~Ha ha ha 22-03-2017 17:00
Uczciwiny same.
~pytacz 22-03-2017 18:25
Skoro zupa się wylała, to może poczekamy na wyroki sądowe w tej sprawie?
~pytacz 22-03-2017 18:30
Tłumaczą się? Czy ktoś ma pełne gacie?
~pytacz 22-03-2017 21:33
No to jak, sami się podpalali i do swoich autobusów strzelali?
~Szczur 22-03-2017 23:07
Ten artykuł, to chyba polewa skrobnął.
~Anatol 23-03-2017 8:36
Szymańczak-zapomniałeś zaprosić na spotkanie biskupa Deca
~pytacz 23-03-2017 9:20
A skąd wy tyle wiecie na temat niewinnosci służb i winie przewodników, ha?
~KITA 23-03-2017 9:21
Na tej konferencji to była pełna sala publiczności....reporter + operator kamery...Janki interes ma w tym wszystkim TV ......???
~Do kita 23-03-2017 9:45
Tv ....... zawsze stoi na straży propagandy :) dlatego nazywa sie tv ......
~ueshiba 23-03-2017 9:48
a znacie moze goscia, takiego napakowanego, ktory mial swojego czasu sklep z suplementami kolo kina apollo i rowniez byl wlascicielem busow...Czy on dalej funkcjonuje w tej branzy?
~pink 23-03-2017 10:59
Jak widać powyżej - rozszczekała się sfora piesków na smyczy!
~pytacz 23-03-2017 12:52
Mogę podsunąć gotowe zwroty słowa jako ciągawkę dla ewentualnego oświadczenia lub konferencji prasowej Pana Grudnia Urzędu Miejskiego lub Organów Scigania? Aby sie nie męczyli biedaczki: Oto one: ,,Bezprzykładny zamach na dobre imię urzędu, policji, ITD" Naruszenie dóbr osobistych, obraza urzędnika na służbie, nieuczciwa konkurencja dla spółki gminnej, brak bezpieczenstwa i jakości usług - służę pomocą w nowomowie lewacko-urzędowej. Zaczyna mnie ona nawet bawić:)
~KIEROWCA 23-03-2017 14:13
Nie jestem miłośnikiem PO I Szełemeja. Ale uważam, że jakość komunikacji miejskiej realizowanej przez SKA jest na wysokim poziomie i w porównaniu z busami - nie ma porównania. Teraz jest bezpiecznie i komfortowo. PO drugie prywatne nyski dalej jeżdżą więc nie ma przymusu korzystania z usług ŚKA. Po trzecie trochę to niepoważne aby twierdzić, że urzędnicy to przestępcy, wg mnie służby powinny bronić swojego dobrego imienia. Jestem mieszkańcem Wałbrzycha i wiem, że gdyby nie Policja oraz ITD - to busiarze wchodzili by sobie na głowę, jak bywało dawniej. Po czwarte, z widać to w konferencji nie uczestniczył żaden przedsiębiorca transportowy, może się boją a może po prostu nie podpisuję sie po tym co było tam mówione i nie chcą legitymizować działań tej grupy ludzi.
~Natkanski, 23-03-2017 15:30
A co ma ktos z nich sie afiszowac,odezwie sie to bedzie nnastepny nekany przez uklady
~ 23-03-2017 16:10
Wystarczy wsiasc do białego forda na linii do Świdnicy przez Mokrzeszow i posłuchać jak kierowca się żali ile musi pracować i za jakie grosze poza tym połowa z tych aut nie powinna jeździć ze względu na stan techniczny a autobus którym wozi się dzieci wola o pomstę do nieba tankowanie codziennie po 50 zl
~pytacz 23-03-2017 20:25
Czy możliwość stalkingu busiarzy przez gminę i służby ma wpływ na bezpieczeństwo przewozów? Czy monopol gminy jest zdrową sytuacją?
~edek 24-03-2017 9:27
Może oglądniecie sobie ten reportaż " Układ lokalny " i będziecie wtedy komentować . Butny inspektor ITD . To dlaczego oni wszyscy nie podają tego Szymańczaka o zniesławienie . A jak to jest prawda
~aaa 24-03-2017 9:50
Ludzie co wy piszecie? Żenada! Pieski Pana Prezydenta! Otwórzcie oczy! W Wałbrzychu korupcja była, jest i będzie. Dlaczego nikt nie wspomniał, że Pan Prezydent zamiast zająć się oddłużaniem miasta został kierownikiem SORu Szpitalu Górniczym? O tym wszędzie cisza... Trzeba korzystać jak jest okazja zarobić!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group