Piątek, 7 października
Imieniny: Marii, Marka
Czytających: 4676
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych: „Jesteśmy stąd…”

Niedziela, 2 stycznia 2011, 9:14
Aktualizacja: 9:17
Autor: Sven
Dziś kolejna publikacja pochodząca z konkursu „Jesteśmy stąd…”, który to konkurs w połowie grudnia rozstrzygnęło Muzeum w Wałbrzychu.

„Historię tworzą ludzie i ich wspomnienia”, także Wałbrzych posiada swoją historię, o której porozmawiam z Markiem Iszczakiem, który z tamtym okresem czasu obcował na co dzień i posiada wiele wspomnień.

Patryk Ryłko: W czym porównywalne są obecne lata do lat 60?

Marek Iszczak : Dzisiejsze czasy w ogóle nie przypominają lat, w których ja przeżywałem swoją młodość. Chodzi głównie o społeczeństwo. W tamtym okresie było bardziej otwarte. Była większa solidarność ludzi względem siebie. Nie liczył się pieniądz, a dobro wspólne górowało.

- A jak w takim razie wyglądało życie kulturalne. Czy w nim także było czuć pewną wspólnotowość?

M.I: W tamtych latach owszem było wiele wydarzeń kulturalnych, lecz były to bardziej wydarzenia typu pikniki rodzinne dla pracowników, w ogóle wówczas bardziej szanowano pracowników. To budowało atmosferę wspólnoty. Lata sześćdziesiąte to era hipisów, więc kultura opierała się na ich wartościach. Naród czuł się wolny, przynajmniej tak ludziom się wydawało, bo jednak ciążyła nad nami władza.

- Czy władza ograniczała was w sposób przesadny i czy była aż tak surowa?

M.I: Nie była ona aż taka zła jak czyta się w gazetach czy słyszy od innych. Jedyne co teraz może wydawać się trudne do wyobrażenia to fakt, że nie było takiej wolności słowa ani przekonań jak jest teraz. Władza była surowa pod jednym względem - zamykała nawet za najmniejsze przewinienie. Ale to skutkowało większym poczuciem bezpieczeństwa na co dzień. Jest jednak i ciemna strona medalu – wśród funkcjonariuszy mówiono: „Dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf”. Osoby władające państwem nie były przychylne wobec obywateli. Teraz mogę powiedzieć, że czuję się wolny.

- Co było najważniejszą wartością dla Pana pokolenia?

M.I: W latach sześćdziesiątych najważniejszą wartością była przyjaźń wszystkich obywateli wobec siebie. Ludzie chcieli pokazać władzy, że są oni w stanie walczyć z władzą oraz z obecnymi rządami. Ludzie walczyli o wolność, której każdy chciał doznać. To ich łączyło. Sprawiało, że nie ma podziałów na tych co pracują w kopalni, albo tych co sprzedają w sklepie. Ta grupa posiadała sprzeczne zdanie z tym co głosi władza.

Obywatele korzystali z kultury częściej niż teraz?

M.I: Ludzie chcieli korzystać z kultury, lecz prawdą było, że nie wszystkich było stać. Kultura wysoka nie była dla wszystkich dostępna. Kultura to coś co było dalekim marzeniem obywatela Polski i zarazem też Wałbrzycha. Wiedział taki człowiek, że ta kultura jest obecna, ale nie mógł obcować z nią na co dzień.

Jak wyglądało szkolnictwo?

M.I: Szkolnictwo nie było tak rozwinięte jak teraz. Wówczas nie stawiano na to, aby wyedukować Polaków. Uważali, że jesteśmy bardziej przydatni w pracy niż do tego, by stawiać na naszą edukacje. Wówczas liczyła się tylko praca i zarobki oczywiście według władz, bo jak już wcześniej wspomniałem, dla obywateli były to zupełnie inne wartości. Dlatego dążyli oni do obalenia tej władzy.

- Wałbrzych był taki jak inne miasta?

M.I : Wałbrzych był postrzegany jako bogate miasto ze względu na liczbę kopalni, jaką posiadał, lecz tak naprawdę nie był on taki bogaty. Co za tym idzie był mniej rozwinięty kulturowo od innych miast. Ludzie jednak zostawali w Wałbrzychu, ponieważ tu była dobrze płatna praca. Ludzie nie myśleli wówczas tak o kulturze, bo wiedzieli, że i tak ich nie stać. Myśleli głównie o zarobkach. Napływy społeczności z innych miast wiązały się z tym, że oni także wiedzieli o możliwości pracy w górniczym Wałbrzychu.

- W Wałbrzychu było dużo emigrantów? Jeśli tak, to po co przyjechali akurat tutaj?

M.I: Tak w Wałbrzychu można było spotkać wiele narodowości między innymi: Francuzów, Żydów, Niemców, czy też Romów. Przyjechali ze względu na pracę. Wiedzieli, że w Wałbrzychu miejsc pracy jest dużo dzięki kopalniom. Dla górnika czekała nie tylko dobra płaca, ale także mieszkanie. Takie warunki pracy sprzyjały temu, aby do Wałbrzycha zjechały się różne narodowości. Dzięki nim mieszkańcy Wałbrzycha poznali kulturę i obyczaje innych państw. Nie było różnic ani wymiany jakichś kłótni pomiędzy nami a obywatelami innych państw. Tak jak i pomiędzy Polakami tak i pomiędzy obcokrajowcami a nami była zasada przyjaźni.

- Dziękuję za wywiad.

M.I: Ja również dziękuję.

Ogłoszenia

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group