Wtorek, 27 października
Imieniny: Iwony, Sabiny
Czytających: 2883
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Karuzela Group w A’ Propos – BILETY DO WYGRANIA

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 2 września 2010, 14:17
Aktualizacja: Sobota, 11 września 2010, 19:03
Autor: red
Fot. organizatorzy
Karuzela Group, czyli polska liryka w norweskim brzmieniu. Wałbrzyska publiczność już 11 września będzie mogła obejrzeć koncert w wałbrzyskim Klubie Muzycznym A’ Propos. Mamy bilety na ten koncert.

Początek koncertu w sobotę 11 września o godzinie 20.00.

Mamy dla naszych czytelników dwie podwójne wejściówki na ten koncert. Wystarczy wziąć udział w naszym konkursie smsowym i odpowiedzieć na pytanie, które brzmi: Czy Karuzela Group to zespół składający się z międzynarodowych muzyków?

Odpowiedzi należy wysyłać pod numer 7116 w treści smsa wpisując: PT.KONW:KG.TAK lub PT.KONW:KG.NIE

Na odpowiedzi czekamy do piątku 10 września do godziny 17.00. Ze zwycięzcami skontaktujemy się telefonicznie.

Cena smsa 1 zł + VAT (1,22 zł).

Karuzela Group - to nazwa międzynarodowego zespołu muzycznego, który powstał specjalnie, by grać klasykę polskiej piosenki w nowych zaskakujących wersjach przy współpracy z Fundacją Okularnicy imienia Agnieszki Osieckiej.

Pomysł, który narodził się spontanicznie, trudno zaszufladkować, gdyż balansuje na granicy kilku kultur europejskich i łączy różne gatunki muzyki. Spotykają się w nim zupełnie odmienne temperamenty artystyczne: środkowoeuropejski, słowiański i skandynawski. Projekt łączy brzmienia jazzowe, folkowe, country i klasyczne, a zaproszeni do udziału artyści swobodnie poruszają się między tymi gatunkami. Dzięki projektowi możemy usłyszeć pierwsze przekłady polskich piosenek na język norweski.

W skład zespołu wchodzą znakomici muzycy i wokaliści z Norwegii i z Polski. Zespół powstał w 2009 roku, kiedy to Jørn Simen Øverli i Tora Augestad zachwycili się pięknem polskich piosenek autorstwa wielkiej poetki i pisarki Agnieszki Osieckiej. Szef artystyczny projektu, Jørn Simen Øverli wsiadł w samolot do Warszawy, odnalazł Fundację Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej i namówił polskich przyjaciół Agnieszki Osieckiej do swego pomysłu. Przetłumaczono najpiękniejsze polskie piosenki na język norweski, po czym na nowo je zaaranżowano i stworzono polsko-norweski zespół. Obecnie piosenki są spiewane w Norwegii i w Polsce, dzięki temu Skandynawia ma możliwość usłyszeć polskie standardy, a Polacy mogą usłyszeć norweskie pomysły na własną klasykę gatunku. Poezję Agnieszki Osieckiej na język angielski przetłumaczyła prozą córka Poetki, Agata Passent, oraz kierująca Fundacją Marta Dobromirska-Passent. Na bazie tych tłumaczeń Jørn Simen Øverli tworzy norweskie wersje piosenek.

Tora Augestad - wokal
Joanna Lewandowska Zbudniewek - wokal
Jørn Simen Øverli - wokal, gitara akustyczna
Grzech Piotrowski - saksofon, duduk
Sebastian Wypych- kontrabas
Espen Leite - akordeon
Pal Hansken - instrumenty perkusyjne

TORA AUGESTAD - WOKAL
Norweska wokalistka, ur. 1979 r., ukończyła Norweską Akademię Muzyczną. Śpiewa jazz, muzykę klasyczną, dyryguje, ale znakomicie odnajduje się także w klimacie kabaretowym, o czym świadczy sukces jej płyty „Music for a While”, w której interpretuje piosenki wybitnego niemieckiego kompozytora Kurta Weila („Mackie Majcher”, „Opera za trzy grosze”). Tora mieszka i pracuje w Berlinie.

JOANNA LEWANDOWSKA ZBUDNIEWEK - WOKAL
Fenomenalnie utalentowana młoda wokalistka śpiewająca mądre, trudne utwory. Ukończyła Szkołę Muzyczną pierwszego i drugiego stopnia w klasie fortepianu. Prawdziwą szkołą piosenki była dla niej pięcioletnia przygoda w musicalu „Metro”. Lekcje tańca, emisji głosu, jazzu, aktorstwa na pewno przyczyniły się do jej dalszych sukcesów. Na Festiwalu Agnieszki Osieckiej w roku 2002 porywającą interpretacją „Koni” Włodzimierza Wysockiego w tłumaczeniu Agnieszki Osieckiej zdobyła: wyróżnienie honorowe od Komisji, nagrodę dziennikarzy i nagrodę gazety „Twój Styl” (2002). Nawiązała współpracę ze znanym kompozytorem Jerzym Satanowskim, a jej fascynacja twórczością Agnieszki Osieckiej i Jacka Kaczmarskiego sprawia, że wykonuje ich utwory podczas koncertów, festiwali i programów muzycznych. Ważniejsze nagrody to m.in Stypendium im. Marka Grechuty, Grand Prix na Festiwalu „Tańczące Eurydyki”, II miejsce, nagroda dziennikarzy i nagroda Prezesa Telewizji na 40. Studenckim Festiwalu Piosenki.

JORN SIMEN OVERLI – WOKAL, GITARA AKUSTYCZNA
Jørn Simen Øverli to pomysłodawca i artystyczny lider projektu Aspiryna Blues. To właśnie Jørn skompletował zespół i wspólnie z muzykami wybrał utwory do projektu. Jest norweskim wokalistą, balladzistą i gitarzystą, który już od kilkunastu lat inspiruje się piosenką rosyjską i polską. Sukcesem okazały się m.in. dwie płyty, które nagrał ze swoimi tłumaczeniami i nowymi aranżacjami utworów Włodzimierza Wysockiego. Zainteresowanie publiczności norweskiej tymi albumami przeszło wszelkie oczekiwania.
Jørn zagrał dotąd ponad 2000 koncertów prezentując twórczość Włodzimierza Wysockiego po norwesku. Od 1986 roku regularnie odwiedza kraje słowiańskie, poznał wielu ekspertów od twórczości Wysockiego, jego przyjaciół i rodzinę. Zafascynowany twórczością Wysockiego napisał książkę pt: „Vladimir Wysotskij og hans russiske gitarpoesi”. Po wybraniu kilkunastu polskich utworów, głównie autorstwa Agnieszki Osieckiej, ale także Juliana Tuwima oraz Jacka Kaczmarskiego, to właśnie Jørn przetłumaczy je na język norweski bazując na angielskich transkrypcjach tekstu. Te ostatnie przygotowała dla niego Fundacja Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej.

GRZECH PIOTROWSKI – SAKSOFONY, DUDUK
Grzech to bez wątpienia jedna z najciekawszych indywidualności w polskim świecie muzycznym. Postać, którą trudno zamknąć w konkretne ramy, bo jest równocześnie saksofonistą, producentem muzycznym, aranżerem i wydawcą (Alchemik Studio). Zdobywca serc i nagród, twórca płodny i niepokorny, okrzyknięty nadzieją polskiego jazzu. Balansujący na krawędzi jazzu, folkloru, new impresjonizmu, muzyki filmowej, nu-jazzu i emotronic. Jego otwarta sceniczna osobowość sprawia, że koncerty przyciągają ludzi, a muzyka trafia bezpośrednio do ich wnętrza. W 1997 r. wraz z Robertem Lutym i Marcinem Murawskim założył zespół Alchemik, który momentalnie stał się objawieniem na polskiej scenie jazzowej. Efektem tej współpracy były koncerty w całej Europie i liczne nagrody na festiwalach jazzowych w Polsce (Jazz nad Odrą-Grand Prix, Jazz Juniors w Krakowie, Pomorska Jesień Jazzowa-Grand Prix) oraz najważniejsza - Grand Prix na festiwalu Jazz Hoeilaart 1997 r. w Belgii. Zespół wydał kolejno trzy albumy: Acoustic Jazz Sextet (1998), Sfera szeptów (2001), Dracula in Bucharest (2004).
Kolejne muzyczne kroki Grzecha to solowe płyty: "Sin" (2005) i "Emotronica" (2009) , które uzyskały świetne recenzje i udowodniły, iż jest to muzyk, który podąża swoją indywidualną, oryginalną drogą. W 2007 roku artysta zdobył Grand Prix na Festiwalu Dwa Teatry w Sopocie za muzykę do sztuki 'Saksofon basowy' Skvoreckiego. Nagroda ta podsumowała kilkuletnią współpracę Piotrowskiego z Teatrem Polskiego Radia.
W projekcie muzycznym „Karuzela” Grzech występuje nie tylko w roli muzyka, ale także producenta polskiej trasy koncertowej!

ESPEN LEITE SKARPENGLAND – AKORDEON
Espen urodził się w 1973 r., ukończył Norweską Akademię Muzyczną, już na studiach zainteresowało go szczególnie argentyńskie tango oraz muzyka współczesna. Jest kompozytorem i muzykiem, który chętnie improwizuje i czuje się świetnie w całym muzycznym spektrum.
W roku 2008 skomponował muzykę do przedstawienia „The Suicide” Moiry Buffini (premiera w Teatrze Narodowym w Oslo), jak również do dramatów Henryka Ibsena i Knuta Hamsuna.
Brał udział w wielu nagraniach płyt, a w 2008 roku nawiązał współpracę z jedną z najbardziej znanych sopranistek szwedzkich Anne Sofie von Otter. Rezultatem tego muzycznego spotkania będzie tournée po Azji, zaś płyta ukaże się niebawem.

PÅL HAUSKEN – INSTRUMENTY PERKUSYJNE
Ten norweski perkusista świetnie czuje się nie tylko w jazzie, ale i muzyce pop, elektronice oraz brzmieniach alternatywnych. Można usłyszeć go m.in. w nagraniach zespołu Susanna and the Magical Orchestra.

SEBASTIAN WYPYCH - KONTRABAS
Urodzony w 1977 roku w Warszawie. W roku 1996 ukończył z wyróżnieniem Państwową Szkołę Muzyczną imienia Karola Szymanowskiego w Warszawie w klasie kontrabasu.
W 2000 roku zdobył III nagrodę w konkursie YAMAHA YOUNG ARTIST w Warszawie. Stypendysta IV Edycji Programu "Młoda Polska" 2006/07 Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP za dotychczasowe osiągnięcia artystyczne.
Jako muzyk kameralista współpracuje z wieloma zespołami oraz orkiestrami w kraju i za granicą - między innymi z Orkiestrą Kameralną "Wratislavia" Jana Staniendy, "Concerto Avenna" Andrzeja Mysińskiego, "Sinfonia Varsovia",czy „Sinfonietta Cracovia”.
Jest współzałożycielem zespołów "Kameleon", który współpracuje z wieloma czołowymi, polskimi aktorami i teatrami oraz zespołu TANGATA QUINTET, specjalizującego się w muzyce tangowej, a szczególnie w twórczości Astora Piazzolli, współpracując z solistą – Krzysztofem Jakowiczem oraz zespołu Machina del Tango.
Na gruncie muzyki, eksperymentuje, łącząc muzykę klasyczną z elektroniczną, oraz wieloma stylami sztuki muzycznej. Kontrabasista The UBS Chamber Orchestra, gdzie współpracował ze skrzypkiem i dyrygentem - Maximem Vengerovem z którym dokonał nagrań koncertów skrzypcowych W.A.Mozarta dla wytwórni EMI. Dokonał licznych nagrań dla wytwórni : Polskie Nagrania, DUX, Art Zone, Swiss Romande, Pomaton, RMF Classic, Alchemik, Polskie Radio, Telewizja Polska, czy EMI.

WYWIAD – JORN SIMEN OVERLI
Co sprawiło, że zainteresowałeś się piosenkami Agnieszki Osieckiej na tyle, by część z nich tłumaczyć, śpiewać i grać?
Polskie popularnie piosenki są inne od norweskich. Te, które ja lubię są bardziej poetyckie, mają w sobie humor, absurdalność, dramatyczność, banalność... Są ekspresyjne, wyrafinowane, zabawne, wielobarwne, zaskakujące, etc. Piosenki do tekstów Osieckiej, ale i innych znanych polskich poetów, które prezentujemy w ramach naszego projektu, posiadają właśnie ten rodzaj umysłowego ładunku. Smutno mi przyznać, ale współczesne norweskie teksty piosenek nie dorastają do tego standardu. Często, gdy ich słucham, czuję się oszukany. To może być spowodowane faktem, iż w Norwegii jest więcej piosenkarzy, którzy niestety sami piszą swoje teksty i nuty. Wyjątkowo trudno jest połączyć talenty literackie, wokalne i kompozytorskie jednocześnie utrzymując wysoki poziom. W Polsce, przynajmniej w niedalekiej przeszłości, było przyjęte że autor odpowiada za tekst, a kompozytor za melodię. Dawniej popularne norweskie piosenki miały w sobie więcej aspektów podobnych do polskich piosenek, gdyż były głębiej zakorzenione w tradycji Środkowej i Centralnej Europy, choć dziś wydawać się może, że norweską piosenką rządzą siły anglo-amerykańskie. Media zaś niewiele piszą o tradycji norweskiej piosenki. Przybliżając Norwegom piosenki Osieckiej mam nadzieję przypomnieć im o europejskich powiązaniach z Polską i spróbować przedstawić paradoksalność współczesnej polskiej duszy.
Przesłuchaliście już setki polskich piosenek. Czy wyłania się kompozytor lub kompozytorka, a może utwory, które szczególnie cię poruszyły? Co Ci się w nich spodobało?
Ponad wszystko zachwycił mnie Zygmunt Konieczny. Jego melodie są brzemienne, bogate w znaczenia, łatwe do słuchania, ale granie i śpiewanie ich to wyzwanie. Zwykle skomponowane przy użyciu jakiegoś zaskakującego oryginalnego rytmicznego i melodycznego chwytu, który zapada w pamięć.
Twoje tłumaczenia i wykonania utworów Włodzimierza Wysockiego oraz seria koncertów, które zagrałeś, okazały się w Norwegii dużym sukcesem. Co takiego spodobało się Norwegom w rosyjskich piosenkach?
Od 1987 roku zagrałem ponad 2000 koncertów prezentujących repertuar Wysockiego. Słowiańskie piosenki były w Norwegii zupełnie nieznane, gdyż nie prezentuje się ich w mediach. Na początku zwykle norweska publiczność jest zaskoczona odmiennymi standardami, ale po pierwszym zdziwieniu docenia ich szczerość, odmienną ekspresję i często zdaje sobie sprawę, że poruszane w tych piosenkach tematy łączą się ze sposobem myślenia w innych sąsiadujących krajach.
W jaki sposób poznałeś Torę Augestad, norweską wokalistkę zespołu Karuzela Group? Czy trudno było przekonać ją do śpiewania polskich piosenek?
Tora pochodzi z rodziny, która głęboko interesuje się kulturą i muzyką Europy Środkowej. Znamy się od lat, występowaliśmy gościnnie w swych koncertach śpiewając Brechta i Eislera. Szukaliśmy okazji do wspólnej pracy i kiedy wymyśliłem "Karuzela Group" natychmiast wybrałem Torę. Tora specjalizuje się w europejskich piosenkach i praca nad tym projektem sprawia jej ogromną radość.
Do zespołu wybrałeś też polską młodą wokalistkę, Joannę Lewandowską-Zbudniewek. Jaki jest jej głos i sposób interpretacji? Jak pracuje się z Joanną?
Joasię spotkałem przy okazji koncertu Zbyszka Łapińskiego, podczas którego mieliśmy wspólnie zaśpiewać jeden utwór Jacka Kaczmarskiego, bez żadnej próby. Na szczęście od pierwszej sekundy nadawaliśmy na jednej fali i zaraz po koncercie równocześnie do siebie podeszliśmy mówiąc, że dobrze byłoby kiedyś zrobić coś razem. Asi głos i jej dusza mają w sobie tę jakość, która pozwala jej wydobyć wszystkie sekrety polskich piosenek. Joanna potrafi jednocześnie być dramatyczna i intymna i wciąż uczę się od niej nowych rzeczy na temat polskich piosenek. Cieszę się na tę wspólną pracę, chcę jeszcze dużo się dowiedzieć.

WYWIAD – JOANNA LEWANDOWSKA ZBUDNIEWEK
Kilka lat temu porywającą interpretacją „Koni” Włodzimierza Wysockiego w tłumaczeniu Agnieszki Osieckiej zdobyła Pani wyróżnienie honorowe, nagrodę dziennikarzy i „Twojego Stylu” w konkursie „Pamiętajmy o Osieckiej”. Ale na tym Pani fascynacja tą autorką się nie kończy?
Tak naprawdę od "Koni" dopiero się zaczęła i dość późno wnikliwie zaczęłam studiować jej piosenki, szczególnie z płyty "Nie żałuję", która zawiera najbliższe memu sercu teksty Osieckiej.
Co tak Panią przyciąga w tekstach Osieckiej, że teraz znów Pani do nich wraca Pani?
To zależy od piosenki. Często jest to prostota i dowcip. Czasem pogmatwanie uczuciowe kobiety na zakręcie, czy - tak jak w "Koniach" - częste dotykanie tematu śmierci i egzystencji w głęboki i nie "napompowany" sposób.
W projekcie „Karuzela” teksty Osieckiej zaśpiewa Pani ze słynną norweską wokalistką jazzową – Torą Augestad. Jak będzie wyglądała wasza współpraca?
Sama się nad tym zastanawiałam z początku. Miałam świadomość różnicy językowej utrudniającej pracę. Okazało się, że rozumiemy się bardzo dobrze muzycznie i mentalnie i jesteśmy bardzo zgodne co do tego co, gdzie i jak kto śpiewa.
Które piosenki Agnieszki Osieckiej zaśpiewacie w „Karuzeli”?
„Oczy tej małej”, „Jak pięknie jest umierać między gołębiami”, „Jeszcze zima”, „Nie żałuję”
i wiele innych.
Mamy w pamięci wiele wspaniałych wykonań piosenek Agnieszki Osieckiej. Czy łatwo się z nimi mierzyć?
Przepraszam, nie lubię takich pytań.
W takim razie, jaki jest Pani sposób na Osiecką?
Jak na każdego wybitnego poetę - muszę mieć na nią pomysł. Muszę poczuć piosenkę jako swoją, jakby była napisana dla mnie.
Projekt „Karuzela” zaprezentowany zostanie w Norwegii i w Polsce. Którą interpretacją zamierza Pani zdobyć polską, a którą norweską publiczność?
Wybraliśmy utwory, które są bliskie dla każdego. Zmierzę się z nową piosenką autorstwa Osiecka/Satanowski "Czantoria". Będzie to dla mnie jedna z piękniejszych chwil w życiu muzycznym.

WYWIAD - GRZECH PIOTROWSKI
Niedawno był Pan jurorem w konkursie „Pamiętajmy o Osieckiej”, teraz jest Pan producentem projektu polsko-norweskiego „Karuzela”, skąd u Pana takie zamiłowanie do twórczości Agnieszki Osieckiej?
Agnieszka Osiecka, Kabaret Starszych Panów to dla mnie ikony polskiej muzyki. Wykreowali standardy na lata, w których niezwykle istotna jest wartość tekstu. W zalewie popkultury i literackiej miałkości mediów, ciężko znaleźć kogokolwiek, kto mógłby się z tą wartością mierzyć. To główny powód, dla którego powstał ten projekt.

Wydaje się, że twórczość Osieckiej jest tak rdzennie polska, że trudno ją przełożyć na inny język i przekazać te wszystkie emocje, humor czy zawarte w jej tekstach aluzje?
Odwrotnie! Poprzez te teksty inni mogą bowiem odkryć zupełnie nową rzeczywistość, zaskakującą i intrygującą. Po wielu spotkaniach z norweskimi artystami i pracy nad projektem wiem, że dla nich niejednokrotnie teksty Agnieszki Osieckiej i opisywane w nich polskie realia są niewiarygodne. Nigdy nie byli tak uwikłani w konflikty zrbojne jak my. Nie musieli – a to przecież mocno wpisane jest w naszą martyrologię – o wszystko tak walczyć. Ale mimo ogromnej różnicy jeśli idzie o stopę życia, spokój i zadowolenie społeczeństwa, te przekłady – a pracował nad nimi najlepszy norweski autor i artysta Jørn Simen Øverli – szalenie się podobają. I choć może ich w bezpośredni sposób nie dotyczą, są jednak dla nich wielką artystyczną przygodą.
Dla Pana to chyba też nowa przygoda - przecież lubi Pan takie kulturowe, muzyczne joint ventures? Gra Pan i współpracuje z różnymi grupami muzyków, starczy wspomnieć Pana „World Orchestra" - 30-osobową grupę jazzowych i folkowych artystów z Europy, Afryki i Azji.
Dla mnie to przede wszystkim zaszczyt i przyjemność. Norwegowie z polskich muzyków wybrali Joasię Lewandowską, mnie, a po roku prób stwierdziliśmy, że potrzebujemy jeszcze basisty i wybraliśmy genialnego artystę – Sebastiana Wypycha. Warto zaznaczyć, że to od norweskich muzyków zaczęła się praca nad projektem „Karuzela” – im bowiem powierzona została większa część zadań, m. in. aranżacje, tłumaczenia tekstów. Uznaliśmy, że taka droga będzie najlepsza. Chcieliśmy uniknąć brzmień, które już znamy, a stworzyć coś nowego i nowoczesnego. Udowodnić, że piosenki Agnieszki Osieckiej można przedstawić w całkiem inny sposób. I to się udaje. Norwegowie patrzą na te kompozycje w takim skandynawskim, świeżym duchu muzycznym. Oczywiście my dodajemy do tego swoją, polską nutę i tak to jest zaaranżowane, że treści polskie przeplatają się z norweskimi.
Osiecka po norwesku – to brzmi intrygująco! A jaka to muzyka – projekt połączył przecież muzyków różnych gatunków, m.in. jazzu, folku, klasyki i pop?
To wciąż ta sama muzyka, ale w zupełnie nowej aranżacji. I muszę przyznać, że brzmi zaskakująco nowocześnie. Piosenki Agnieszki Osieckiej w tej wersji dostają drugie życie i mam nadzieję, że WEJDĄ w szerszy obieg. Pokażą nowym pokoleniom, że nie jest to muzyka przeszłości, ale twórczość, która wciąż jest szalenie aktualna. Teksty Osieckiej są przecież ponadczasowe i powinny dotyczyć, dotykać tak naprawdę wszystkich.

Gdzie będzie można usłyszeć projekt „Karuzela”?
Tak ułożyliśmy trasę koncertową tak, by miała jak największy zasięg, a kończyła się koncertem na festiwalu „Pamiętajmy o Osieckiej” w Och-Teatrze w Warszawie. Chcieliśmy pokazać naszym norweskim gościom jak piękna jest Polska – nie tylko pod względem przyrody, ale przede wszystkim ludzi, słynnej życzliwej i żywiołowej polskiej publiczności, której reakcje tak chwalą zagraniczni artyści. Chcemy, by nasi goście wyjechali stąd zauroczeni i zafascynowani naszym krajem. Zagramy m.in. w słynnym sopockim klubie „Versalka”, który skupia na Wybrzeżu wszystkie ważniejsze wydarzenia jazzowo-poetyckie, będziemy w poznańskim klubie „Pod Pretekstem” – moim zdaniem absolutnie jednym z najlepszych miejsc szanujących wartość słowa i moc muzyki. Pojawimy się w wielu innych wspaniałych miejscach - Teatrze Ziemi Rybnickiej, Centrum Sztuki IMPART we Wrocławiu, Bohema Jazz Clubie w Olsztynie, zabytkowej cerkwi z XVIII wieku w Lidzbarku Warmińskim, kościele na rynku w Kazimierzu Dolnym, na zamkach w Elblągu i Nidzicy, i tak mógłbym długo wymieniać. W sumie będziemy mieli 16 koncertów w Polsce. Na przełomie marca i kwietnia 2011 projekt przedstawiony zostanie również norweskiej publiczności podczas trzytygodniowego turnée.

PARTNERZY PROJEKTU:
FUNDACJA OKULARNICY IM. AGNIESZKI OSIECKIEJ

Fundacja Okularnicy, zaniepokojona obecną sytuacją, w jakiej znalazło się życie kulturalne
w Polsce, postanowiła nie narzekać, tylko działać. Naszym mottem mógłby być cytat z STS-u: "Nam nie jest wszystko jedno". Martwi nas postępująca subkultura hamburgerowa, upadek poziomu mediów publicznych i ciągły brak środków na kulturę. Nie mamy zamiaru konkurować z komercją ani brać udziału w powszechnym wyścigu szczurów. Przeciwnie, marzymy o tym, by stać się placówką, która pomaga ludziom wrażliwym i wykształconym, właśnie tym Okularnikom, którzy poszukują dobrej literatury, ciekawej i różnorodnej muzyki, nie boją się dłuższej rozmowy, dyskusji, potrafią skupić się i słuchać.
Niepokoi nas fakt, że 7% ludzi wykształconych w naszym kraju traktowanych jest dziś jako błąd statystyczny. Uważa się, że Okularnicy, jako grupa nieatrakcyjna dla reklamodawców, nic nie znaczą. Nie zgadzamy się z tym, uważamy, że 7% Polaków to ważna i najbardziej opiniotwórcza grupa ludzi, której należy stwarzać perspektywy. Dlatego, oprócz działań ściśle związanych z naszą Patronką i jej dorobkiem (o nich w dalszym akapicie), planujemy organizowanie koncertów, dyskusji i wykładów. Będziemy rozwijać i wzbogacać nasze strony internetowe www.okularnicy.org.pl tak, aby stały się niezależną gazetą, wolną od nacisku komercji. Myślimy, aby uruchomić radio internetowe. Czekamy na współpracę i pomoc ze strony wszystkich wrażliwych i wykształconych Polaków, tych, którzy noszą okulary, i tych, których wzrok nie zawodzi.
Fundacja Okularnicy pragnie opiekować się spuścizną Agnieszki Osieckiej oraz w sposób twórczy i konsekwentny nawiązywać do działań swej Patronki. Jak wiemy, Agnieszka pozostawiła ogromny dorobek literacki oraz prywatne archiwum, stanowiące jednocześnie rodzaj kroniki epoki, w której żyła. Zadaniem Fundacji jest ochrona Jej praw autorskich, popularyzowanie Jej twórczości, uporządkowanie, katalogowanie i dalsze rozbudowywanie archiwum. Fundacja również dba o to, by wznawiane były książki Agnieszki, oraz by stopniowo ukazywała się proza, poezje i listy nieopublikowane za życia Autorki. Pragniemy, aby twórczość naszej Patronki była bliska młodszym pokoleniom. Organizujemy konkurs na interpretację piosenki Agnieszki Osieckiej, koncerty Jej piosenek, a w planach mamy dalsze konkursy i wykłady. Zamierzamy także przygotowywać projekty fonograficzne. Staramy się promować młodych, utalentowanych artystów i pomagać im w starcie do kariery zawodowej.
Zapraszamy na stronę internetową www.okularnicy.org.pl oraz do Cyfrowego Archiwum Agnieszki Osieckiej www.archiwumagnieszkiosieckiej.pl.

JOSEFINE VISESCENE
Josefine Visescene jest najważniejszą sceną muzyczną w Norwegii prezentującą piosenkę literacką. Słowo „vise“ w wyrazie „visescene“ oznacza, iż w piosence równie ważne są słowa i tekst. Akompaniament bywa utrzymany w różnych stylach muzycznych, choć często bazę stanowi „człowiek i jego gitara“. Na scenie Josefine odbywają się koncerty piosenek „vise“ w KAŻDĄ środę od 15 lat poza letnimi wakacjami i Bożym Narodzeniem. Naszą bazę stanowi miejsce zwane „Josefine Vertshus“ leżące przy ulicy Josefinegate 16 w Homansbyen, w zachodniej części Oslo. Dla Polaków miejsce to może kojarzyć się z Piwnicą pod Baranami w Krakowie. Przestrzeń jest intymna i przytulna i wyczuwa się w nim tysiące zagranych tu utworów muzycznych i zaśpiewanych piosenek. Jest tu również bar i można coś zjeść. Zarówno publiczność, jak i artyści kochają to miejsce i jego inspirującą atmosferę. Wokaliści i instrumentaliści uważają to za wyróżnienie, gdy oferuje im się tutaj koncerty. Wychwalają tutejszą publiczność, która milknie, gdy na scenie zaczyna się coś dziać. Ta droga nam publiczność jest otwarta na tradycyjne wspólne śpiewanie znanych klasyków, premierowe występy, prezentacje różnych nowych eksperymentów. Artyści są przygotowani zarówno na konstruktywną krytykę, jak i na pochwały ze strony publiczności. Wielu podkreśla, że to miejsce stało się swego rodzaju forum wymiany piosenki literackiej.
Josefine Viscene prowadzone jest przez radę, w skład której wchodzą: Kari Svendsen, Lars Klevstrand oraz Jorn Simen Overli, którzy również często tu występują. Jorn Simen Overli jest założycielem i dyrektorem klubu. Cała trójka to znani w Norwegii artyści, którzy od lat żyją ze śpiewania piosenki literackiej i znają tutejsze środowisko muzyczne. Mają również wiele znajomości i przyjaciół w Szwecji. Z tego powodu często jako pierwsi prezentują nowych artystów i zespoły, które następnie stają się gwiazdami. Trzyosobowa rada pełni rolę doradczo-produkcyjną: sugeruje jakie projekty byłyby odpowiednie dla artysty, łączy podobnie myślących muzyków i wokalistów. W listopadzie co roku odbywa się koncert, podczas którego występuje sześciu znanych i nieznanych artystów, którzy śpiewają po norwesku (ostatnimi czasy wiele innych scen w Norwegii prezentuje głównie anglo-amerykańską piosenkę). Jest dziś kilku artystów w Norwegii, którzy zaczęli pisać po norwesku właśnie dzięki doświadczeniom z Josefine.
Trzyosobowa rada Josefine nie stroni od inicjatyw dotyczących tournée dla różnych artystów i od czasu do czasu chętnie współpracuje z Concerts Norway. Niektóre wydarzenia muzyczne w Josefine Viscene są transmitowane przez radio i telewizję norweską.
Współpraca z Fundacją Okularnicy im. Agnieszki Osieckiej: Jorn Simen Overli miał kontakt z polskimi piosenkami od lat 80. Piwnica pod Baranami i piosenki Jacka Kaczmarskiego były mu od dawna bliskie. Kiedy wpadł na pomysł, aby bliżej poznać polską piosenkę najwyższej klasy jego naturalnym wyborem był kontakt z Fundacją Okularnicy oraz wybór norweskiego partnera do produkcji - Josefine Visescene. Jego pomysł już się częściowo zrealizował - 12.05. 2010 roku Grzech Piotrowski koncertował na tej scenie wraz z cudowną wokalistką Ruth Wilhelmine Meyer, a w sierpniu i wrześniu 2010 roku będziemy świadkami wielu polsko-norweskich koncertów w Polsce.
RIKSONSERTENE
Agencja Concerts Norway została założona w 1986 roku i jest dziś największą w Norwegii agencją promującą muzykę graną na żywo. Koncerty produkowane są tu bezpośrednio przez Concerts Norway lub w koprodukcji z artystami i partnerami ze scen norweskich i międzynarodowych.
Głównym odbiorcą wydarzeń Concerts Norway są dzieci i młodzież. Około 10 000 koncertów odbywa się co roku w szkołach, na scenach muzycznych, w klubach, domach kultury, przedszkolach w całej Norwegii, jak i w wielu miejscach na świecie.
Firma Concerts Norway czuje się odpowiedzialna za norweską muzykę, tradycje muzyczne tutejszych artystów i za promocję innowacyjnych pomysłów artystycznych.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group