Obie drużyny w tym meczu były osłabione, chociaż zdecydowanie bardziej gospodarze. Mimo tego - po akcjach Dariusza Wyki - byli lepsi o pięć punktów. Tomasz Gielo i Przemysław Żołnierewicz utrzymywali swój zespół blisko rywali. Później do ataku włączył się jednak Adam Łapeta, a po trafieniu Lovella Cabbila po 10 minutach było już 23:13. W drugiej kwarcie Górnik Zamek Książ ciągle utrzymywał się na prowadzeniu - nawet mimo akcji Żołnierewicza czy Robertsa. W ważnych momentach trafiali chociażby Wyka, Jogela, czy Kulka. Po zagraniu Litwina różnica znowu wzrosła do 10 punktów. Rzut Cabilla ustalił wynik pierwszej połowy na 44:32.
Po przerwie Tomasz Gielo i Przemysław Żołnierewicz znowu starali się odrabiać straty. Ekipa trenera Andrzeja Adamka nie pozwalała na zbyt wiele, bo Tauras Jogela i Lovell Cabbil ciągle grali swoje. Po kolejnej trójce Amerykanina prowadzili już 16 punktami. Po akcji Adama Łapety różnica rosła nawet do 21 punktów! Po 30 minutach było nawet 67:44. W czwartej kwarcie drużyna trenera Macieja Majcherka nie zanotowała znaczącego zrywu ofensywnego, co pozwalało Wałbrzyszanom na kontrolowanie sytuacji na parkiecie. Dobrze prezentował się także Grzegorz Kulka, a King ciągle nie potrafił na to zareagować. Ostatecznie Górnik Zamek Książ wygrał aż 97:76.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych - king Szczecin 97-76 (23-13, 21-19, 23-12, 30-32)
Górnik: Jogela 25 (6 zbiórek), Cabbil 23 (5 zbiórek, 6 asyst, 4 przechwyty), Wyka 17 (9 zbiórek, 4 asysty), Łapeta 10, Kulka 10, Bojanowski 6 (5 zbiórek), Marchewka 6 (4 asysty), Puchalski 0.
Źródło: PKO Orlen Basket Liga












