Pomysł odtworzenia dawnej kawiarni, a później schroniska, spalonego w latach 50., narodził się kilka lat temu, kiedy członkowie Europejskiego Centrum Radiokomunikacji Amatorskiej, administrującego budowlą, oglądali przedwojenne fotografie obiektu o charakterze restauracji czy kawiarni.
– Wieża jest już odnowiona, więc wracamy do projektu odtworzenia stanu pierwotnego całego kompleksu – mówi prezes Centrum Tadeusz Fedorowski. – Większość prac wykonujemy społecznie w miarę posiadanych środków. Może uda się zakończyć obiekt i zamknąć przed zimą.
Bardziej niż zimy administratorzy obawiają się wandali, którzy mają dość energii, by wejść na sam szczyt i tam uprawiać swój proceder – były już włamania do wieży, niszczenie ogrodzeń. Dlatego cały teren jest monitorowany.
Gotowy jest już fundament, wylewki, wzniesiono drewnianą konstrukcję, która w tym roku – takie są plany - zostanie zadaszona i oszklona. W przyszłym roku kawiarnia na pewno zostanie otwarta dla turystów – tak jak wieża, tylko w soboty i w niedziele. W tygodniu jest zbyt mały ruch.
– W tym roku nie zdążymy, bo cała hydraulika i zbiorniki sanitarne muszą być wykonane zgodnie z normami unijnymi, a tym musi zająć się specjalistyczna firma – mówi prezes. – Nie mamy sponsora. Wszystko robimy sami, otrzymujemy tylko opłaty za nadajnik jednej ze stacji radiowych, który się u nas znajduje. Myślimy także o przyciągnięciu krótkofalowców z terenu. Mamy anteny i przemienniki. Jest też jedyny amatorski przemiennik telewizyjny w Polsce i dzięki niemu można nas oglądać we wszystkich odbiornikach telewizyjnych, których anteny skierowane są na Chełmiec. Na wieży jest zainstalowana obracająca się wokół własnej osi kamera z widokiem na całe Sudety.
Wieża ma być otwarta, jak tylko zostaną zakończone prace umożliwiające turystom bezpieczne przejście przez plac budowy.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.