- Jechałem autobusem linii A porannym kursem. Młody chłopiec zgłosił mi zaginięcie plecaka. Na monitoringu sprawdziłem, kto ten plecak zabrał, a następnie zgłosiłem sprawę na policję – mówi Jarosław Rokicki.
Wałbrzyski konduktor zapamiętał, na którym przystanku wysiadł sprawca kradzieży. To w znacznym stopniu ułatwiło policji zatrzymanie złodzieja.
- Jarosław Rokicki uosabia wszystkie te cechy i nadzieje, które pokładaliśmy zatrudniając konduktorów do autobusów komunikacji miejskiej – mówi prezydent Roman Szełemej. - O to właśnie nam chodziło, żeby konduktorzy dbali o ład i porządek oraz czuwali nad bezpieczeństwem podróżujących.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.