Ogródek należący do Tao Landu wraz z końcem sezonu, musiał zostać rozebrany, gdyż jego dalsza praca jest nieopłacalna. Koszt utrzymania, a także jego funkcja w sezonie zimowym nie jest ekonomiczna, dlatego właściciel restauracji zdecydował o jego zamknięciu.
Niskie temperatury nie sprzyjają przesiadywaniu na dworze, jednak mimo to nad brakiem ogródka ubolewają mieszkańcy. - Szkoda że sezon się kończy, to miło przyjść po pracy i napić się na powietrzu zimnego piwa – mówi jeden ze stałych bywalców – będzie mi tego brakowało, chociaż zimą to bym chyba grzane wino prędzej wybrał – mówi ze śmiechem.
Pocieszeniem i zarazem alternatywą jest drugi ogródek nieopodal, miejmy tylko nadzieję, że postoi jeszcze jakiś czas. Pracownicy Tao Landu zapewniają, że drewniany domek stanie z powrotem przed lokalem, gdy tylko zrobi się ciepło.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.