Kierowca trafił do policyjnego aresztu wprost z ulicy Mickiewicza, gdzie został zatrzymany do kontroli. Uprawnienia do kierowania odebrano mu za spowodowanie wypadku drogowego w stanie nietrzeźwości.
- Tym razem jechał na trzeźwo, ale bez uprawnień do kierowania, a do tego okazał kontrolującym go policjantom sfałszowany blankiet dowodu rejestracyjnego, który nosił ślady przerabiania dat terminów wykonania badania technicznego - mówi nadkomisarz Rzymek. - I to jeszcze nie wszystko. Kierujący nie miał opłaconego ubezpieczenia OC. Za naruszenia orzeczenia sądowego oraz za posłużenie się sfałszowanym dokumentem trzydziestojednoletniemu mężczyźnie grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.