reklamy
Środa, 7 października
16°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
Aktualności Zakończono prace konserwatorskie zabytkowego sarkofagu Konrada II Hochberga [ZDJĘCIA] Kilometry Pożar ciężarówki w tunelu na S3 - są utrudnienia i objazdy! [ZDJĘCIA] 112 Miała blisko 3,5 promila, uderzyła w autobus! [ZDJĘCIA] Tragedie i dramaty 37-letnia matka podduszała i znęcała się nad rocznym dzieckiem. Wszystko filmowała! Aktualności Młodzi wandale - Łysy, Olimpia, Ruda, Patryk i Wiktoria wzywani na dywanik w Aqua-Zdroju Aktualności Karygodne i bestialskie zachowanie. Ktoś podtruwa psy w okolicy Poniatowa, Fryci już z nami nie ma! Aktualności Wykorzystywał seksualnie dziewczynki i zwięrzęta. Skazana została także jego żona Aktualności Kiedyś nosiło nazwę "Śląskiego Davos", a niedawno zyskało miano najpiękniejszej wsi dolnośląskiej Tragedie i dramaty Tragiczny finał wyprawy do lekarza. Seniorka zmarła po upadku z wózka inwalidzkiego! 112 Potężny karambol z udziałem kilkunastu aut

Pogoń za cieniem

Audio

Czytaj na głos

Autor: Alicja Śliwa 2 min czytania Wałbrzych

Pasjonująca lektura! Wciąga od pierwszych stron i trzyma w napięciu jak najlepsza powieść sensacyjna. Tylko że ta historia wydarzyła się naprawdę, chociaż trudno w nią uwierzyć. Bardziej przypomina scenariusz filmowy niż prawdziwe życie. Mark Seal przeprowadził prawie dwieście rozmów z ludźmi, którzy mieli do czynienia

reklamy

Z literatury znamy doskonale przypadki podobnych hochsztaplerów. Utalentowanego i podstępnego pana Ripleya, wykreowanego przez Patricię Highsmith. A z naszego podwórka Nikodema Dyzmę, postać z powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Jednak Christian Karl Gerhartsreiter istnieje naprawdę, nie jest tworem fantazji błyskotliwego pisarza. Opanował do perfekcji wcielanie się w różne postaci i w stopniu doskonałym przyswoił sztukę manipulacji ludźmi. Podawał się m. in. za arystokratę, spokrewnionego z królową angielską, producenta filmowego, maklera, wreszcie za potomka najbogatszego rodu Ameryki. Nazwisko Rockefeller jak magiczne zaklęcie otwierało już każde drzwi. Żył nie posiadając karty kredytowej, prawa jazdy, paszportu.
Clark Rockefeller często wkradał się w łaski starszych pań z towarzystwa, które uważały go za przemiłego chłopca. A on tak umiejętnie wykorzystywał swój charakter czarusia, że niektóre nawet mówiły żartem o adopcji. Tylko nieliczni widzieli w nim notorycznego kłamcę, który posiada psychopatyczne cechy.
Najbardziej zadziwiające jest, że w jego bajki wierzyli ludzie na poziomie, wykształceni, obyci w świecie. Wykorzystywał zasadę, że im bardziej nieprawdopodobne kłamstwo, tym łatwiej w nie uwierzyć. Pewnie część osób chciała ogrzać się w blasku nazwiska Rockefeller. Jego żona również nie znała w ogóle prawdy o nim. Wierzyła mu na słowo i nie drążyła tematu jego pochodzenia i edukacji. Jedyną osobą, wobec której nie kłamał, była córka. To go tak naprawdę zgubiło. Gdyby nie postanowił jej porwać w 2008 roku, mógłby dalej żyć jako kolejna wymyślona postać.
To nie jest tylko zwykła historia sensacyjno-kryminalna, która króluje na pierwszych stronach gazet, bo są w nią zamieszane znane osoby. Jest to także w dużej mierze opowieść o tożsamości. Przypadek fałszywego Rockefellera charakteryzuje doskonale archetyp imigranta, który w idealny sposób przystosowuje się do nowych warunków egzystencji. Genialnie wtapia się w tło, staje się wzorcowym członkiem społeczności. Jego ubiór, sposób mówienia, zachowania z drobnymi ekstrawagancjami były właśnie takie, jakich ludzie oczekiwali od kogoś z wyższej sfery. Jednak w pewnym momencie ten arcymistrz hochsztaplerki się pogubił, starając się być prawdziwym ojcem. Pociągająca, a zarazem odpychająca postać.



Mark Seal, Dziwny przypadek Rockefellera. Zdumiewająca kariera i spektakularny upadek seryjnego oszusta, Znak 2012

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka