Kością niezgody jest instalowana wspomniana wcześniej sygnalizacja świetlna. Kierowcy widzą problem w niepotrzebnym blokowaniu płynności przejazdu, przez co mogą tworzyć się niepotrzebne korki. Nie jest to bezzasadna obawa. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę liczbę przejeżdżających tędy samochodów. Korki tworzyły się przy starym rondzie, gdzie nie planowano instalacji świateł właśnie ze względu na intensywny ruch drogowy.
Co się zatem stało, że nagle zmieniono zdanie? Jak sądzicie, kto na tym najwięcej zyska?
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.