Piątek, 3 lipca
15°C Wałbrzych
CZYTAJ RÓWNIEŻ
reklamy

Wałbrzyskie Podgórze pięknieje z dnia na dzień, tylko te…promile

Audio

Czytaj na głos

Autor: nadesłane przez czytelniczkę 2 min czytania

Napisała do nas czytelniczka i mieszkanka dzielnicy Podgórze: - Uprzejmie proszę o zajęcie się tematem sprzedaży i spożycia alkoholu w mieście. Wiem, że jest to być może kwestia niewygodna, jednak w mojej dzielnicy to problem - pisze czytelniczka.

Mieszkam na Podgórzu od urodzenia i tak pozytywnych zmian nie było tutaj nigdy dotąd. Z dumą patrzę, jak ta dzielnica zmienia się zwłaszcza w ostatnich latach. Remonty budynków, wyburzanie starych zdewastowanych kamienic, naprawa dróg, nowe wiaty i sygnalizacja na przystankach, a zwłaszcza cieszą mnie parki kieszonkowe, rabaty z kwiatami, młode drzewka i krzewy. Słowa uznania dla pracowników MZUK zajmujących się zielenią miejską za tak staranną dbałość i pielęgnację. To w mieście jest tak niezwykle ważne w dobie – niekwestionowanego już chyba po ostatnich upałach – ocieplenia klimatu. Obok mnie jest duży plac zabaw zabezpieczony ogrodzeniem, są huśtawki, ogromna piaskownica, także mały fitness park, wiele ławek – właśnie panowie je konserwują. Przychodzą tu rodzice z dziećmi nawet z dalszych części miasta, starsi znajdują wytchnienie na ławkach w cieniu szybko rosnących drzew. Niestety nawet monitoring nie odstrasza młodych łobuzów, którzy wyrywają i łamią tablice, kamieniami strącają budki lęgowe dla ptaków.

Dobrze, że mamy świetnego gospodarza, prezydenta doktora Romana Szełemeja, którego podziwiam i szanuję za ogrom pracy i poświęcenie dla miasta. Cieszę się, że pomyślał ostatnio także o nowym schronisku dla zwierząt (źle traktowane zwierzęta to kolejna bolączka naszego miasta).

Tymczasem kwitnie handel trucizną, jaką jest alkohol – to nie tylko moje zdanie(ciężarówki przywożą i odbierają regularnie ze sklepów chyba setki skrzynek, bo podczas przyjęcia towaru przez piętrzące  nie sposób przejść chodnikiem). Odbywa się to obok tak pięknych miejsc, także nieopodal szkoły, uczelni, niedaleko ładnego przedszkola... Amatorzy tych trunków spożywają je często na ulicy, w zaułkach, pozostawiając rozbite butelki, załatwiając potrzeby fizjologiczne prawie pod moim oknem… Ostatnio ze smutkiem zauważyłam, że przybył w okolicy jeszcze jeden sklep monopolowy(a upadły tu sklepik spożywczy i mały warzywniak, zamknięto bibliotekę). Wygląda więc na to, że to alkohol jest artykułem pierwszej potrzeby. Należy dodać, że niektóre punkty sprzedaży(czynne od świtu do zmierzchu – a jakże, wychodzą zapewne naprzeciw oczekiwaniom klienta) są bardzo zaniedbane, obskurne, wręcz zardzewiałe. Ktoś zarabiając krocie, tak szanuje swoich klientów… Całe szczęście, że w mieście zdecydowano się na nocny zakaz sprzedaży alkoholu, a system kaucyjny sprawia, że jest trochę mniej butelek plastikowych i puszek zaśmiecających ulice i podwórka.

Wiem, wiem, monopol, zyski z akcyzy… itd. Ale ile kosztuje leczenie alkoholika? Jak ogromne koszty ponosi jego rodzina, dzieci, które nierzadko idą w ślady rodziców, my wszyscy? Oczywiście zakazy nie zawsze zdają egzamin i właściwie są dzisiaj niemożliwe. Ale może chociaż tego nie ułatwiać. Swoją drogą karygodne są także reklamy np. piwa przez tak świetnych aktorów, ostatnio także kobiety. Jestem tym oburzona i zasmucona, zachodzę w głowę, czynie wiedzą, że namawiają do spożywania napojów, które prowadzą do chorób, śmierci, do rozbicia rodzin. Przecież są matkami, czy swoim dzieciom, nastoletnim synom też to polecają? Doprawdy, czy ludziom brakuje już przyzwoitości i wyobraźni?

Mała nadzieja w edukacji dzieci i młodzieży (chociażby na lekcjach edukacji zdrowotnej), ważne są działania profilaktyczne, które mogą przecież prowadzić różne instytucje i organizacje. Apeluję też do rodziców, opiekunów, nauczycieli, lekarzy, radnych – róbmy więcej w tej sprawie, przerwijmy milczenie i pokonajmy bezradność!

Podgórzanka


Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka