Czwartek, 11 czerwca
10°C Jelenia Góra

Wszystkie dźwięki Afryki w Starej Kopalni w Wałbrzychu

Audio

Czytaj na głos

Autor: Dominika Krawczyk 2 min czytania

Dzikie afrykańskie tańce w Wałbrzychu? Dźwięki tam–tamów roznoszące się po okolicy? To nie tylko możliwe – to się już stało!

Wczorajszego wieczoru, Wałbrzych na kilka godzin przeniósł się w samo serce Afryki, za sprawą wspaniałego zespołu, którego nazwa to właśnie oznacza. Motema Afryka rozgrzała serca zgromadzonej na palcu Parku Wielokulturowego publiczności. Ich niesamowita charyzma i niespożyta energia szybko przełamały wszystkie lody - podczas ich występu każdy chciał choć na chwilę stać się Afrykańczykiem.

Poszukiwania odpowiedniego zespołu na sobotni wieczór trwały ponad miesiąc.Jak się okazało, bardzo ciężko było spełnić wymagania artystów. Dyrektor Parku Wielokulturowego Stara Kopalnia, Kazimierz Szewczyk, nie ukrywał, że istotne były względy finansowe. -Kontaktowaliśmy się z zespołami z Berlina i Pragi, ostatecznie jednak udało nam się dogadać z muzykami z Warszawy, którzy zgodzili się przyjechać do nas w ustalonym terminie.

Motema nie tylko przyjechała, ale i zawładnęła duszami wałbrzyszan. Ich autentyzm i niepowtarzalność sprawiają, że ciężko pozostać obojętnym na ich twórczość.
Sam koncert składał się z dwóch części: w pierwszej muzycy z Konga, Mali, Senegalu, Angoli, Ghany, Sudanu i Wybrzeża Kości Słoniowej zorganizowali warsztaty gry na bębnach. Przekazywali na nich uczestnikom nie tylko umiejętność gry na tych instrumentach, ale też w zabawny i dynamiczny sposób pokazywali i objaśniali obyczaje oraz tradycje wprost z Czarnego Lądu. W trakcie zabawy wybrano króla i królową imprezy, którymi zostali pani Maria i Pan Tadeusz - najstarsi uczestnicy warsztatów.
- Jestem taka podekscytowana, zupełnie się tego nie spodziewałam! A rządzę to ja i tak - w domu! – mówiła pani Maria.
Para królewska objęła rządy nad przebiegiem koncertu i nawet obecny na zabawie zastępca prezydenta Wałbrzycha, Piotr Sosiński, musiał się dostosować, co uczynił z uśmiechem.rn rnDruga część, właściwy koncert przebiegała w porywającej atmosferze szaleńczego tańca, do którego zachęcali sami muzycy. Podczas ich występu nie ma miejsca na oderwane od publiczności show.
Wyjście z muzyką do ludzi, sprawienie, by sami stali się częścią przedstawienia, wydaje się być sensem sztuki tych artystów.

Niestety frekwencja, nie była tak wysoka jak oczekiwano: organizatorzy dopatrywali się w tym winy pogody, która piękna przez cały tydzień, w weekend jak na złość nie dopisała. Ponadto Stara Kopalnia, to jednak miejsce dość odległe od rozrywkowego centrum miasta, które - co tu dużo ukrywać - już dawno ulokowało się gdzieś między Podzamczem a Piaskową Górą.

Skomentuj

Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.

Nie ma jeszcze komentarzy.

TikTokowa Jelonka