Wtorek, 24 listopada
Imieniny: Flory, Jana, Emmy
Czytających: 1764
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Dreamliner we Wrocławiu

Wiadomości: Wrocław
Niedziela, 2 grudnia 2012, 9:35
Aktualizacja: 22:45
Autor: opr.red.
Fot. Włodzimierz Palusko
Włodzimierz Palusko z Wałbrzycha wygrał w konkursie Gazety Wrocławskiej wejściówkę na pokład DREAMLINERA w dniu 1 grudnia. Na poszczególne osoby oddawali głos internauci.

Oto, co Włodzimierz Palusko powiedział po tym wydarzeniu:

"Grupa ok. 50 osób - zwycięzcy konkursów ogranizowanych przez media - stawiła się o godz. 8:00 do odprawy biletowej. Wydano karty pokładowe - imienne. Potem odprawa bezpieczeństwa (łącznie ze zdejmowaniem zegarków, butów i wyciąganiem wszystkiego z kieszeni).
Przejście do części lotniska dla pasażerów odlatujących (po odprawach). Oczekiwanie. Samolot miał kilkunastominutowe opóźnienie. Przybyła również kilkudziesięcioosobowa grupa przedstawicieli mediów. Oni najszybciej podwiezieni zostali do samolotu, który ustawiony był przy parkingu VIP. Tam zebrało się wiele osób i obserwowało, co się dzieje.

Maszyna z bliska robi niesamowite wrażenie - szczególnie turbina silnika. Wszystko lśni, a na pokładzie pachnie nowością. Oczywiście luksus i blichtr. Wszysko nowiuśkie i nieskazitelne. Drzwi do kabiny pilotów zamknięte, a w przejściu kilku ochroniarzy (służba ochrony lotniska) kierowali odwiedzających wgłąb pokładu z siedzeniami. Po drodze mała kuchnia. Fotele rozkładane do pozycji leżącej, a telewizorki o dużej przekątnej. Niesamowity komfort i przestrzeń (szczególnie dla nóg). Dalej klasa ekonomiczna plus i tylko przestrzeń między siedzeniami znacząco mniejsza. Klasa ekonomiczna - jest różnica, ale i tak super.

Każdy pasażer ma przed sobą telewizor z indywidualnym sterowaniem. Można wybierać w filmach (do wyboru również wersje językowe). Między zwiedzającymi (konkursowiczami) i reporterami było sporo ludzi z lotniska w firmowych kamizelkach. Obsługa grzecznie "poganiała" i prosiła o szybsze zwiedzanie. Przy wyjściu fotka w toalecie i dużej kuchni. Wyjście drzwiami z tyłu - wejście było przednimi.
Ze schodków było widać masę ludzi za płotem oddzielającym płytę lotniska od parkingu VIP. Autokarem podjechaliśmy (150m) pod wejście do dworca lotniczego dla przylatujących.

Od samego początku towarzyszył naszej grupie pracownik lotniska. Witał się, zadawał pytania i wdawał się w rozmowy z uczestnikami zwiedzania. Miał mikrofon i wszyscy słyszeli jego wywody i rozmowy.

Najbardziej zrobiła na mnie wrażenie turbina. Ogólnie - niesmowita przygoda".

Czytaj również

Komentarze (3) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group