• Niedziela, 21 kwietnia 2019
  • Godz. 4:12
  • Imieniny: Anzelma, Bartosza, Feliksa
  • Czytających: 2422
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

„Drive”

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 2 lutego 2012, 13:25
Aktualizacja: 13:26
Autor: Piotr Bogdański
Fot. red
Dziś czas na krótką recenzję filmu „Drive”.

Dostając do ręki film Nicolasa Windinga Refna o pretensjonalnym tytule „Drive” sądziłem, że spędzę półtorej godziny z banalnymi przygodami super kierowcy niczym z serii głupot pt. „Szybcy i wściekli”. A tu miłe zaskoczenie.

W obrazie ścigania po ulicach Los Angeles jest jak na lekarstwo, jedynie dwa i to skromne. Zdecydowanie ważniejsza w „Drive” jest historia mężczyzny (Ryan Gosling), który w dzień pracuje jako kaskader, a w nocy wynajmuje się rabusiom jako kierowca. Jedna z jego zasad to nieprzekraczalny czas 5 minut poświęcony wiezionym gangsterom. Po ich upływie parkował samochód z pasażerami, a sam wysiadał i się ulatniał. W ogóle gość jest dość dziwnym facetem. Na jego twarzy rzadko gości uśmiech. Nie ma przyjaciół. To typ zamkniętego w sobie samotnika z zasadami. Miłość do kobiety, chęć pomocy jej rodzinie i wreszcie zbieg niekorzystnych okoliczności, wplątują go w niezły galimatias. Ta złożona sytuacja pokazuje Drivera zupełnie z innej strony, jako twardziela nie uciekającego od brutalnej przemocy wobec bandziorów. A reżyser duńskiego pochodzenia nie stroni od pokazywania krwawych scen. Tak więc tną się nożami, brzytwami, a krew się leje szerokim strumieniem. Stylistyką „Drive” przypomina obrazy Tarantino. Jest jednak pewna różnica przemawiająca na korzyść twórcy trylogii „Pusher” – nastrój i niebanalny montaż. Przedstawianym wydarzeniom towarzyszy mroczność, niepewność, nieprzewidywalność i nieustające napięcie. Wszystko w „Drive” jest na serio. Nie ma tam miejsca na humor jak u Tarantino. Nie jest to oczywiście kino jakieś szczególnie wyjątkowe, czy nowatorskie. Można jednak „Drive” zaliczyć do niezłego kina rozrywkowego, po obejrzeniu, którego nie pojawi się uczucie kaca, że pasjonowaliśmy się jakąś banalną historyjką .

Ocena - 3 ziewnięcia

W skali od 0 do 5 ziewnięć:

0 – znakomity
1 – bardzo dobry
2 – dobry
3- taki sobie
4 – słaby
5 - beznadziejny

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~gosciu 5-02-2012 3:20
tragiczny film w którym brak pomysłu na dialog reżyser wynagradza tandetną muzyką, żadnego napięcia, żadnej trzymającej w napięciu historii... porównanie do Tarantino i Rodrigueza trafne, tyle tylko że oni każdy film okraszają dowcipnymi i ciętymi tekstami, dialogi typu: - Pójdziesz tam? - Tak. To straszne dno, nie trzeba milczeć żeby pokazać zamkniętość charakteru!! Poza tym wychodzi na to, że wszyscy w tym filmie są bardzo skryci i pozabawieni poczucia humoru. Zdecydowanie NIE POLECAM!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group