Poniedziałek, 2 marca
Imieniny: Heleny, Halszki, Pawła
Czytających: 5656
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych/Kraj: Droga Młodzieży (ta starsza i ta młodsza)

Poniedziałek, 2 marca 2026, 6:41
Aktualizacja: 12:24
Autor: Piotr Kolesiński vel Miodek
Wałbrzych/Kraj: Droga Młodzieży (ta starsza i ta młodsza)
Fot. użyczone
W jeszcze zimową, ale już pachnącą wiosną, deszczową niedzielę 1 marca w kalendarzu widniał Narodowy Dzień Pamięci „Żołnierzy Wyklętych".

To o tych, którzy po 1945 roku nie uznali, że Polska jest wolna tylko dlatego, że tak zapisano w komunistycznych propagandowych gazetach pisanych polską czcionką.

Czerwony ład i kula w tył głowy

Tacy jak Witold Pilecki czy Danuta Siedzikówna (Inka) nie pasowali do ówczesnego czerwonego ładu. Nie dlatego, że byli przestępcami – jak nazwał ich system. Tylko dlatego, że mieli odwagę nie tylko mówić, ale i działać dla prawdziwie wolnej Polski.

Za tę odwagę tacy jak Oni dostawali kulę w tył głowy. Albo śmierć przez powieszenie. Bezimienna mogiła albo dół na łące.
Wszystko „w majestacie prawa". Dla dobra Polski Ludowej.

Kto zaakceptował „czerwony ład" – miał święty spokój, a wybrani nawet świetny rozwój. Dla tych oraz ich potomnych ten ustrój to była wspaniała sprawa.

Kto jednak próbował mówić o prawdziwej niepodległości – był ogłaszany bandytą. Ten sam człowiek, który we wrześniu 1939 roku walczył z Niemcami i Sowietami, kilka lat później stawał się „wrogiem ludu", bo nie chciał udawać w rzekomo wyzwolonej Polsce, że zależność od Moskwy to wolność.

Historia ma w sobie brutalną ironię.

Czy „wyklęcie" naprawdę się skończyło?

Nie piszę do Was po to, żeby odkurzać „nudne" archiwa historii. Piszę dzisiaj w szczególności do ludzi młodych, żeby zapytać: czy myślicie, że „wyklęcie" skończyło się wraz z końcem tzw. PRL?

Ja – w dużej mierze na podstawie własnych doświadczeń i wieloletnich obserwacji – uważam, że niestety nie.

Dziś "kula w łeb" zamieniła się niestety w bardziej cywilizowane i wyrafinowane metody opresji.

Nie strzela się w potylicę – strzela się w reputację i w stan konta.
Nie wiesza się na szubienicy – niepokornych „wiesza się" w przestrzeni opinii publicznej.
Nie wsadza się do celi – odcina się od awansu, kontraktów, grantów, zaproszeń.

Miejsce pracy.
Szkoła.
Uczelnia.
Media społecznościowe.

Nowe narzędzia, ten sam mechanizm

Jeśli masz poglądy patriotyczne, jeśli mówisz o suwerenności, o tożsamości, o granicach wobec narzucanych z zewnątrz mód ideologicznych – możesz zostać „wyklęty".

Dziś nie będziesz mianowany jako "bandyta".
Ale „oszołom".
„Zacofany".
„Problemowy".
„Pisior".

Generalnie używane jest narzędzie stygmatyzacji. Negatywnego naznaczenia.

Mechanizm w skutkach jest ten sam co historycznie – zmieniły się tylko narzędzia.
Można nawet powiedzieć, że dziś jest skuteczniej.

Dlaczego?

Bo agresor odrobił lekcję skuteczności.

Zamiast zabijania, które powodowało szybki opór bliskich i społeczeństwa, dziś paraliżuje się społeczeństwo narzędziami wpływu (stąd właśnie taka wrzawa w ostatnich dniach nad utratą kontroli nad dużymi mediami przez środowiska lewicowe doskonale świadome tego, po co im te narzędzia).

Celem działań niewidocznego dziś agresora jest paraliż – brak zdolności podejmowania walki o własne interesy, o godne życie i rozwój.

Jednostki wybitne z kolei można przekupić, a jeśli z kolei nie są na to podatne – zniszczyć wizerunkowo.
To tańsze i skuteczniejsze niż... kula w tył głowy.

Klakierzy wczoraj i dziś

Kiedyś klakierzy systemu zniewolenia bili brawo wyrokom. Dziś klakierzy biją ciche brawo wykluczeniu.

Wtedy mówiono: „dla dobra ludu". Dziś mówi się: „dla dobra nowoczesności".

Zastanówcie się nad tym spokojnie.

Nie namawiam Was do wojny z kimkolwiek.
Nie namawiam do nienawiści.
Namawiam do odwagi myślenia.

Wśród Was też są wyklęci

Ci, którzy nie chcą powtarzać gotowych „gwiazdkowanych" haseł czy rzucać czerwonymi błyskawicami na Facebooku.
Ci, którzy nie klękają przed każdą nową modą ideologiczną.
Ci, którzy pytają: „czy to naprawdę jest wolność, czy tylko nowa wersja jedynej słusznej poprawności?"

Historia nie powtarza się dosłownie.
Powtarza się mechanizmami i skutkami ich stosowania na ludziach.

Dlatego w Dniu „Żołnierzy Wyklętych" nie chodzi tylko o przeszłość.
Chodzi przede wszystkim o Was. Młodych. Czyli przyszłość.

Pytanie

Pomyślcie, jak nie dać się wykluczyć przez strach.
Jak budować siłę – intelektualną, zawodową, charakteru – żeby nikt nie mógł Was uciszyć jednym podpisem, jednym telefonem, jednym listem poleconym z pozwem do sądu.

Wśród Was – tak, właśnie wśród Was – też są dziś wyklęci.

Pytanie, które powinien zadać sobie młody patriota, brzmi:

Czy mam odwagę być niezłomny – i czy jestem na to gotowy?

Cześć i pamięć Żołnierzom Niezłomnym!

Pozdrawiam,
Piotr Kolesiński vel Miodek
Fot. twórczość własna

Twoja reakcja na artykuł?

2
67%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
1
33%
Smuci
0
0%
Złości
0
0%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (2)

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2026 Highlander's Group