Do tragedii doszło w niedzielę, 12 lipca, na niestrzeżonej części akwenu przy ul. Królewieckiej. Trzech młodych mężczyzn próbowało przepłynąć staw na drugi brzeg. Dwóm udało się dotrzeć na miejsce. Trzeci zniknął pod powierzchnią wody.
Na miejsce skierowano ratowników Wodnej Służby Ratowniczej, strażaków Państwowej Straży Pożarnej, nurków, policjantów, ratowników WOPR oraz zespół ratownictwa medycznego. W poszukiwaniach wykorzystano specjalistyczny sprzęt, w tym sonary oraz urządzenie AquaEye.
Po około dwóch godzinach mężczyzna został odnaleziony pod wodą. Ratownicy wydobyli go na brzeg i rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową. Niestety, jego życia nie udało się uratować. Okoliczności tragedii wyjaśniają policja i prokuratura.
Zaledwie dzień później ratownicy Wodnej Służby Ratowniczej ponownie pojawili się nad Stawem Królewieckim. Zastali tam osoby skaczące z konarów drzewa oraz nabrzeża do wody – dokładnie w miejscu, gdzie dzień wcześniej doszło do tragedii.
Ratownicy przypomnieli, że jest to niestrzeżona część akwenu, poza wyznaczoną strefą kąpieliska, w której obowiązuje zakaz kąpieli. Zwrócili również uwagę, że część osób przebywała nad wodą po spożyciu alkoholu, a osoby wypływające poza wyznaczoną strefę nie miały bojek asekuracyjnych.
Pod powierzchnią wody mogą znajdować się konary, kamienie i inne przeszkody, których nie widać z brzegu. Nawet pozornie niewinny skok może skończyć się poważnym urazem albo tragedią.
Miejskie kąpielisko Królewiecka funkcjonuje w sezonie w godzinach od 9:00 do 19:00. W wyznaczonej strefie nad bezpieczeństwem wypoczywających czuwają ratownicy. Poza nią nie ma ochrony kąpieliskowej, dlatego korzystanie z wody wiąże się z ogromnym ryzykiem.
Ratownicy apelują, aby nie skakać do nieznanej wody, nie wchodzić do niej po alkoholu oraz korzystać wyłącznie z wyznaczonych i strzeżonych kąpielisk.
Tragedia z 12 lipca powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich, a nie wydarzeniem, o którym zapomina się już następnego dnia. Jedna chwila brawury może kosztować życie.
Źródła: Wodna Służba Ratownicza, Urząd Miejski Wrocławia.
Dzień po tragedii we Wrocławiu znów skakali do wody
Audio
Czytaj na głos
fot. Policja Dolnośląska
Nie minęła doba od tragicznego zdarzenia nad Stawem Królewieckim we Wrocławiu, a ratownicy ponownie zastali tam osoby skaczące do wody z drzewa i nabrzeża. Stało się to dokładnie w miejscu, w którym dzień wcześniej prowadzono akcję poszukiwawczą 18-letniego mężczyzny.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.