• Wtorek, 22 stycznia 2019
  • Godz. 17:24
  • Imieniny: Anastazego, Doriana, Wincentego
  • Czytających: 3334
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Festiwal Góry Literatury z wałbrzyskimi akcentami

Wiadomości: Wałbrzych
Sobota, 14 lipca 2018, 19:47
Aktualizacja: Niedziela, 15 lipca 2018, 10:54
Autor: JAZ
Fot. JAZ
Wałbrzych dołączył do grona organizatorów Festiwalu Góry Literatury, co sprawiło, że jej miłośnicy, mieli okazję spędzić czas w gronie autorów, którzy od lat byli dla nich ważną częścią życia.

W trakcie wałbrzyskiej części festiwalu, odbyły się także warsztaty kryminału. Uczestnicy mogli pod okiem Ireneusza Grina, Łukasza Orbitowskiego czy Wojciecha Chmielarza mogli sprawdzić swoje umiejętności. Pisane wspólnie teksty były odczytywane w pierwszej części panelu dyskusyjnego z autorami. Druga część poświęcona była literackiemu życiu twórców, którzy opowiadali o swoich początkach.
- Zaczynałam na przełomie lat 80/90. To był trudny okres. Okres zmian, które wiele wniosły. Wydawnictwa upadały akurat wtedy kiedy wysłałam maszynopis. Jedno z nich napisało mi, że jak chcę go odzyskać, to muszę przyjechać i sobie go odebrać. Pojechałam więc do Warszawy, gdzie miła pani zaprowadziła mnie do pokoju. Tu muszę powiedzieć, zrozumiałam, w jakie bagno się pakuję. Jak trudny czeka mnie los. W tym pokoju, na półkach leżały setki odrzuconych tekstów – mówi Olga Tokarczuk.

Wojciech Chmielarz przeszedł równie ciężką drogę do celu.
- Pierwszy egzemplarz książki, którą ktoś chciał wydać, otrzymałem cały pokreślony. Cały czerwony. Długo pracowaliśmy nad jej edycją. Dużo się jednak wtedy nauczyłem. Zresztą bardzo za to dziękuję – mówił Wojciech Chmielarz, który stał się jednym z lepszych autorów powieści kryminalnych.

Dla Łukasza Orbitowskiego początek był i ciężki i trudny z wyboru.
- Gdy mój ojciec dowiedział się, że piszę, wysłał mnie do domu twórców. Zobaczyłem wtedy w jakimś małym pomieszczeniu na tyle knajpy kilku starych facetów i brzydkie kobiety. Pomyślałem, że ja też taki będę, ale wtedy dla szesnastolatka ważne było to, że znalazłem miejsce, gdzie będę mógł się za darmo napić wódki, co wcale nie było takie proste. Chodzi jednak też o to, że to był czas wyborów. Piszę, bo nie mogłem zostać filmowcem, nie udało mi się zostać twórcą komiksów. Udało mi się jednak coś napisać. Cieszyłem się gdy moje teksty publikowano w Fantastyce – opowiadał Łukasz Orbitowski.

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~miejscowy 16-07-2018 9:10
Nie ma akceptacji dla literatów charkających na Polaków. Spadajcie pedagogizować wstydem Izrael, bo morduje w Strefie Gazy.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group