Poniedziałek, 26 października
Imieniny: Damiana, Lucjana
Czytających: 1484
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Hojni balowicze ofiarowali 100 tysięcy złotych

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 24 stycznia 2010, 14:41
Aktualizacja: 22:10
Autor: szela
Fot. szela
Rekord na prezydenckim balu charytatywnym w zamku Książ. Po raz pierwszy w pięcioletniej historii licytacji na rzecz hospicjum, zebrano ponad 100 tys.zł.

Po tym, jak organizatorka balu, Violetta Kruczkowska ogłosiła, że sprzedaż aukcyjnych gadżetów przyniosła 93 tysiące złotych, kwotę brakującą do setki, balowicze zebrali spontanicznie w parę minut. Ostateczny wynik to 101 tysięcy złotych. Taka suma w całości zostanie wpłacona na konto Towarzystwa Opieki Paliatywnej w Wałbrzychu. Violetta Kruczkowska nie kryła wzruszenia.
- Po cichutku liczyłam, że pobijemy kwotę ubiegłoroczną, która wyniosła 73 tysiące złotych. Ale nawet mi do głowy nie przyszło, że to może być aż 100 tysięcy. Po prostu mowę mi odebrało! - mówiła po aukcji organizatorka.

Teraz pieniądze trafią do hospicjum, a pod koniec roku kierownictwo Towarzystwa Opieki Paliatywnej sporządzi szczegółowe sprawozdanie, jak zostały rozdysponowane.
- Zwykle są to konkretne, wymierne rzeczy, które można pokazać i zademonstrować, co robimy za każdym razem na spotkaniu z darczyńcami – wyjaśnia prezes TOP, Henryka Kowalczyk.
Violetta Kruczkowska podkreśla, że wynik zbiórki jest znakomitym bodźcem do organizacji kolejnego balu za rok.
- Cieszę się tym bardziej, że na sali balowej w zamku może się bawić maksymalnie 108 osób. To nie jest zbyt liczna grupa. W tym roku wyszło tak, że, statystycznie rzecz biorąc, każdy uczestnik balu ofiarował na rzecz hospicjum 1000 zł. Możemy się tu porównać do Wrocławia, gdzie na prezydenckim balu bawiło się tysiąc osób, a zebrali 1 milion zł. Też po tysiącu na głowę! - wyjaśnia prezydentowa.

Licytacja, sprawnie poprowadzona przez Iwonę Petrylę, obfitowała w niespodzianki i chwile napięcia. Za najwyższą kwotę – 8 tys. zł – został sprzedany obraz przedstawiający konie ciągnące kulig. Cztery obrazy współczesnych artystów poszły po 5 tys. zł, a sportowa torba z wyposażeniem dla koszykarza uzyskała piękną cenę 5100 zł. Powodzeniem cieszyła się biżuteria – pierścionek z brylantem sprzedano za 4 tys. zł, a takież kolczyki – za 4900. Jeden z obrazów, kupiony przez Grażynę Muszyńską-Szmaj, za 2200 zł, natychmiast został wystawiony ponownie i za 2300 zł trafił do Sebastiana Owczarskiego.

Wiele osób przystępowało do licytacji kilkakrotnie, a rekordzistą okazali się Robert Zimny z małżonką, którzy wydali na balu 10 tys. 900 zł.

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz

~komentator 24-01-2010 19:41
"Jeden z obrazów, kupiony przez Grażynę Muszyńską-Szmaj, za 2200 zł, natychmiast został wystawiony ponownie i za 2300 zł trafił do Sebastiana Owczarskiego"... Chyba jej się nie spodobał ten obraz....
~XXX 24-01-2010 20:16
A jakie byly te aukcyjne gadżety? Na zdjęciach widać jedynie malarstwo... czy było coś jeszcze prócz sztuki? I dlaczego nikt nie mówi i nie pisze o hojności artystów, którzy przekazali swoje prace na ten pożyteczny cel? Czy im ktoś zapłacił za ich wkład pracy, czy ktoś czasem myśli z czego żyją wałbrzyscy twórcy?
~~~ 24-01-2010 21:08
22 stycznia Wałbrzyszek w tekście "Zatańczą dla hospicjum" wspominał o innych gadżetach.Wystarczy przeczytać.
~obserwator 24-01-2010 21:18
No cóż, po raz kolejny wałbrzyscy "przedsiębiorcy" wyrazili swoją wdzięczność Piotrusiowi za fakt wyłaniania ich ofert w intratnych przetargach. Co rok ci sami wyrażają wdzięczność w świetle fleszy. W inny sposób raczej nie są skorzy do hojności. A przecież hospicjum czy inne instytucje potrzebują wsparcia cały rok.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group