Poniedziałek, 26 października
Imieniny: Damiana, Lucjana
Czytających: 1767
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Klasa okręgowa: Sprawiedliwy remis w Gorcach

Wiadomości: Boguszów-Gorce
Wtorek, 18 maja 2010, 9:43
Aktualizacja: 15:12
Autor: PAW
Radość piłkarzy Górnika po zdobyciu gola
Fot. Krzysztof Żarkowski
W meczu na szczycie wałbrzyskiej klasy okręgowej Górnik Gorce zremisował na własnym obiekcie z liderującą Bielawianką 2–2. Gospodarze nie wykorzystali faktu, że przez ponad 40 minut grali z przewagą jednego piłkarza.

Piłkarze Bielawianki zdawali sobie sprawę, że porażka w Gorcach z wiceliderującym Górnikiem skomplikuje bardzo kwestię awansu do IV ligi. Dlatego goście od początku przystąpili do meczu z myślą wywiezienia korzystnego rezultatu z Gorc.

Już w 2. minucie w sytuacji sam na sam z Danielem Garwolem znalazł się Daniel Chęciński, ale bramkarz miejscowych wygrał ten pojedynek. Później gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Dużo było walki, ale brakowało sytuacji podbramkowych. Obie drużyny dbały głównie o defensywę bojąc się zaangażować większą liczbą zawodników w akcje ofensywne. Górnik stworzył w pierwszych 45. minutach praktycznie jedną dogodną sytuację, ale Jarosław Grzesiak po tym jak otrzymał dokładne podanie w polu karnym gości, najpierw się poślizgnął, a później nieczysto trafił w piłkę i ta minęła światło bramki.

Zdecydowanie ciekawsza była druga połowa. Już w 48. minucie jeden z piłkarzy Bielawianki został ukarany drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Wydawało się, że to powinno być atutem Gorc, bowiem miejscowi grali z przewagą jednego piłkarza. Tym bardziej, że już w 51. minucie błąd popełnia bramkarz Bielawy Wojciech Wierzbicki, który nastrzela futbolówką Grzesiaka i piłka ląduje w siatce przyjezdnych. Od tego momentu Bielawianka zaczęła poczynać sobie coraz śmielej. Gościom zajrzało w oczy widmo porażki, a utracony gol podziałał na nich mobilizująco. Wprawdzie w tym okresie Górnik za sprawą Jarosława Maliszewskiego stworzył dwie groźne akcje, ale raz popularny Malina minimalnie chybił, a za drugim razem lepszy okazał się Wierzbicki.

Goście dążyli do strzelenia wyrównującej bramki i ta sztuka udała im się w 62. minucie. Źle piłkę we własnym polu karnym wybił Maliszewski i Chęciński nie miał problemów z pokonaniem Garwola. Goście uskrzydleni takim obrotem sprawy jeszcze mocniej nacisnęli na gospodarzy. W 74. minucie piłkarze Górnika próbowali zastawić pułapkę ofsajdową, ale ta sztuka im się nie udała. Chęciński wyszedł sam na sam z Garwolem, minął bramkarza Górnika i wpakował piłkę do pustej bramki. Na trybunach konsternacja i narastająca nerwowa atmosfera. Górnik gra jednak bardzo ambitnie i walczy choćby o remis, bo porażka z liderem oznacza praktycznie koniec marzeń o awansie do IV ligi. W 84. minucie Wojciech Błażyński wrzuca piłkę w pole karne gości. Tam dobrze ustawiony jest Grzesiak, który oddaje strzał na wagę punktu dla gospodarzy. Ostatnie minuty są bardzo nerwowe. Obie ekipy stwarzają jeszcze po jednej dogodnej sytuacji. Najpierw Przemysław Klimek trafia w poprzeczkę bramki Wierzbickiego, a chwilę później kolejny błąd defensywy Gorc wykorzystuje Chęciński. Jednak tym razem jego uderzenie trafia w poprzeczkę.

Górnik Gorce – Bielawianka 2-2 (0-0)

Gorce: Garwol – Szatkowski, Mateusz Klimek, Mariusz Duś, Procyk – Kornel Duś (82’ Przemysław Klimek), Horyk, Błażyński, Maliszewski (70’ Dobrzański) – Kałoń (46’ Fraś), Grzesiak

Bielawianka: Wierzbicki – Hałaczkiewicz, Morasz, Gendera, Rapacz – Chęciński, Owczarek, Peroński, Rorat – Boczkowski, Góral (57’ Piątkowski)

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group