Do przerwy stroną przeważającą byli goście, ale ataki Zielonych nie przyniosły efektu bramkowego i niewiele z tych akcji wynikało konkretnego. W drugiej połowie kibice obejrzeli znacznie żywsze widowisko. Miejscowi dość nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie w 61. minucie po golu Bazaliei. Błękitni mieli kolejne okazje, ale w 73. minucie do siatki gospodarzy trafił w zamieszaniu podbramkowym Gromniak. Końcówka spotkania była bardzo interesująca, ale i nerwowa. Najpierw gola zdobyli Zieloni i wydawało się, że z kompletem punktów wrócą do Mokrzeszowa. Na boisku się zaogniło, gra się zaostrzyła i sędzia musiał pokazywać kolejne kartki. Błękitni grali do końca i w doliczonym czasie gry gola dla miejscowych zdobył bramkarz Doliński, który wyręczył kolegów z pola. Zieloni utrzymali przewagę nad MKS-em Szczawno-Zdrój, bowiem MKS w tej serii też zremisował.
Błękitni Słotwina - Zieloni Mokrzeszów 2-2 (0-0)












