• Niedziela, 17 listopada 2019
  • Godz. 15:38
  • Imieniny: Grzegorza, Salomei, Elżbiety
  • Czytających: 6280
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Kolekcjonerstwo to nie taka błaha sprawa

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 25 września 2011, 11:55
Aktualizacja: 15:07
Autor: Sven
Fot. Sven
Pierwsze zbiory przedmiotów, uznane za kolekcje, znaleziono w jaskiniach. Można więc powiedzieć, że zbieractwo jest cechą człowiekowi przyrodzoną.

Pytania o to, co i po co ludzie kolekcjonują różne przedmioty spowodowały, że postanowiliśmy wysłuchać wykładu dr Renaty Tańczuk, autorki książki „ARS COLLIGENDI. Kolekcjonowanie jako forma aktywności kulturalnej”. Spotkanie odbyło się w Galerii pod Atlantami i połączone było z promocją wspomnianej książki.

Dr Renata Tańczuk zajęła się problemem kolekcjonowania kilkanaście lat temu. Autorka sama niczego nie kolekcjonuje, ale przeróżne zbiory towarzyszyły jej od najmłodszych lat, co niewątpliwie przyczyniło się do podjęcia działalności badawczej w tej dziedzinie.

Wystarczającym powodem do zajmowania się teorią kolekcjonerstwa jest fakt, że w tym procesie zachodzi niesamowite zjawisko przemiany śmiecia w przedmiot kultu. Przedmioty, na które do tej pory nikt nie zwracał uwagi, po oczyszczeniu i zaprezentowaniu, stają się obiektem zainteresowania, wzbudzają też w ludziach potrzebę ich posiadania.
- Kolekcjonerzy przekształcają zwykłe przedmioty w obiekty kultu, które staja się nośnikami wartości. Dzieje się niezwykła transformacja przedmiotów, często użytkowych, które trafiając do kolekcji nie są już rozpatrywane pod względem funkcjonalności. Pojawia się natomiast taki ogląd przedmiotu, który jest jego wartościowaniem. Lokujemy wtedy w tych przedmiotach wartości estetyczne, artystyczne czy poznawcze – wyjaśniała dr Renata Tańczuk.

Kolekcjonerzy, jak każda szanująca się grupa społeczna mają swoje święto. Przypada ono na 5 czerwca. Co roku w Muzeum im. Jerzego Dunin-Borkowskiego – w Krośniewicach odbywają się ogólnopolskie uroczystości z udziałem najwybitniejszych polskich kolekcjonerów. Jerzy Dunin – Borkowski może uchodzić za niedościgniony wzór w dziedzinie kolekcjonerstwa. Zebrał ponad 15 tysięcy przedmiotów.

Teoria kolekcjonerstwa zajmuje się wielu naukowców z różnych dziedzin. Prosty zbieracz, któremu nawet przez myśl jeszcze nie przeszło, żeby swoimi zbiorami się pochwalić nawet nie wie, że jako część zbiorowości, jest przedmiotem zainteresowania historyków, historyków sztuki, antropologów, literaturoznawców, socjologów, kulturoznawców, filozofów czy psychologów. Wszyscy oni stawiają tezy, pytania, konstruują teorie.

Niestety część z nich nie jest dla kolekcjonerów pochlebna, aż czasem wieje zgrozą. Część psychologów, którzy dość długo zajmują się zjawiskiem kolekcjonerstwa, uważa je za aberrację. W skrajnych przypadkach przypisuje się zbieraczom nawet zamiłowanie do erotyzmu analnego. Jak ma się poczuć Bogu ducha winny zbieracz smyczy reklamowych, gdy się dowie, że psychoanalitycy już dawno przypisali mu niski wzrost, cherlawość, przynależność do mniejszości etnicznej i szereg innych cech, mogących stać się przyczyną kompleksów. Są też tacy, którzy uważają, że zbieractwo kompensuje spadający z wiekiem poziom libido, stąd wielu kolekcjonerów ma rozwijać swoją pasje po czterdziestce. Lekarstwem na to wszystko jest satysfakcja z posiadania kolekcji, którą inni chcą oglądać, a nawet posiąść.

Podobno każdy kolekcjoner dąży do zamknięcia kolekcji, do zdobycia wszystkich możliwych jej elementów. Tu jednak może nastąpić niebezpieczny życiowy moment zaznaczony pytaniem: Co dalej?

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group