Środa, 21 października
Imieniny: Urszuli, Jakuba
Czytających: 3799
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Mokre otwarcie Fanaberii

Wiadomości: Wałbrzych
Sobota, 20 listopada 2010, 19:17
Aktualizacja: 19:18
Autor: DK
Fot. Dominika Krawczyk
Przedstawieniem „MILL/MASLOW” rozpoczęły się VIII Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne. Jak zapowiadali organizatorzy, na scenie było awangardowo, odważnie i ….mokro.

John Stuart Mill to XIX-wieczny, angielski filozof, politolog i ekonom, o dość skomplikowanej i raczej smutnej biografii. Wychowywany przez surowego ojca, nigdy nie zaznał smaku prawdziwego dzieciństwa i to odbiło się na nim w dorosłym życiu. Jego historia stała się dla Komuny Warszawa, inspiracją do stworzenia przedstawienia opartego na jego autobiografii.
– John Stuart Mill jest ojcem demokracji, nie tej greckiej, ale demokracji współczesnej Europy. Uważamy, że jego poglądy są nadal ważne i należy je wcielać w życie – opowiadają o swoim wyborze członkowie Komuny, która wcześniej przez ponad 20 lat nosiła nazwę Komuna Otwock, zmienioną ze względu na przeprowadzkę do stolicy.

- Wiedział, jak powinien wyglądać świat, bo naprawdę uczył się tej greki już od najmłodszych lat, czytał dzieła filozofów w oryginale. Jednak, mimo tej wiedzy, nie był szczęśliwy. Okazało się, że wiedza rozumowa nie jest wystarczająca do szczęścia, bo potrzeba jeszcze tych ulotnych i nienamacalnych rzeczy, z których składa się człowiek – wyjaśniają.

Dlatego opowiadając o jego życiu, pokazują je przez pryzmat dziecięcych zabaw i ćwiczeń gimnastycznych, których Mill nigdy nie przeżywał. Na scenie królują drabinki, baseny, steppery i gigantyczne karty, z których aktorzy układają domek.
- Chcemy opowiadać Wam historie, które uważamy za ciekawe, dlatego tak bardzo lubimy brać na warsztat życiorysy – opowiadają aktorzy, którzy po latach występów nieco złagodnieli.

Jako Komuna Otwock byli buntownikami i jak sami mówią, myśleli, że teatr może zmienić ludzi i świat, dlatego organizowali happeningi, protesty, a awangarda stała się ich znakiem rozpoznawczym. Dziś już wiedzą, że się mylili, choć wiele z ich przedstawień nie straciło na aktualności, tak jak „Mill”, którego z powodzeniem wystawiają już od dwóch lat.
– Staramy się robić to najlepiej jak potrafimy, bo żadne z nas nie żyje z teatru. Mimo to się staramy - tłumaczą.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group