- Chwilę po powrocie do bazy, syrena wezwała nas do remizy po raz kolejny. Już o godz. 8:37 wyjechaliśmy do pożaru sadzy w przewodzie kominowym przy ul. Kasprzaka. W tym przypadku niewiele brakowało, a sytuacja mogła zakończyć się bardzo poważnie. Drzwiczki od wyczystki zabudowane były drewnianą płytą. W momencie naszego przyjazdu drewniana płyta została już przepalona. Gdyby cała sytuacja miała miejsce w nocy, mogłoby to się skończyć nawet pożarem mieszkania. Działania prowadziliśmy wspólnie z JRG-1 Wałbrzych - relacjonują przebieg akcji druhowie z OSP Boguszów.
Tego samego dnia, po południu zostali wezwani na ul. Wyspiańskiego, gdzie doszło do pożaru komory silnika w samochodzie osobowym. Dzięki szybkim działaniom pożar nie rozwinął się na cały pojazd, niemniej jednak straty były bardzo poważne, a uszkodzeniu uległa komora silnika.
Skomentuj
Komentarze są dostępne dla zalogowanych użytkowników.
Nie ma jeszcze komentarzy.