• Sobota, 17 sierpnia 2019
  • Godz. 17:25
  • Imieniny: Julianny, Jacka, Mirona, Żanny
  • Czytających: 2887
  • Zalogowanych: 0
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Spotkanie z kombatantami

Wiadomości: Wałbrzych
Wtorek, 17 kwietnia 2012, 10:49
Aktualizacja: 10:50
Autor: red
Fot. użyczone – Renata Woźniak
W ramach projektu „Tu żyjemy” pod hasłem „Moje miasto – mój dom” uczestnicy hufca wraz z wychowawcami mieli możliwość spotkania z kombatantami wojennymi. Spotkanie miało miejsce w siedzibie Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

Na miejscu członków hufca przywitali Prezes Związku Ziemi Wałbrzyskiej Franciszek Turek, Zastępca Prezesa Czesław Starybrat oraz Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Bogdan Borek. Każdy z nich przedstawił swoją historię, którą przeżył podczas wojny. Były to ciężkie wspomnienia, które uświadamiały młodym ludziom, jakie to były czasy i z czym musieli walczyć: z głodem, rozstaniami z najbliższymi, ze śmiercią, walką z wrogiem.

Bogdan Borek to 90-letni mężczyzna, który w wieku 17 lat został powołany do Kampanii Wrześniowej, a następnie do Armii Krajowej, który walczył w artylerii o Polskę m.in. pod Cytadelą Poznańską, na Wale Pomorskim, na Psim Polu. Były to krwawe walki, w których ginęły tysiące ludzi.

Następnie swoją historię przedstawił Franciszek Turek, którego wojna dotknęła, gdy miał 6 lat. W tym wieku trafił do łagru tymczasowego wraz z rodziną, przewożony w wagonach, gdzie wielu umierało, ponieważ warunki były straszne. Pan Franciszek również wspomina ze wzruszeniem, że ręka boska uratowała jego przed śmiercią, ponieważ, gdy był już w łaźni, gdzie miał być zagazowany, zabrakło cyklonu i tym samym uszedł z życiem. Jednakże dalej pozostawał w obozie, gdzie warunki, w jakich musiał żyć, były dla wielu nie do zniesienia: głód, wszy, brud, szczury. Gdy opuścił obóz był tak schorowany, że przez wiele miesięcy nie chodził. Potem trafił do rodziny, która niestety nie traktowała go dobrze, ponieważ był bity przez matkę, a ojciec pił. Po 15 latach odnalazł się ze swoją rodziną.

Czesław Starybrat też miał 6 lat, gdy wojna się rozpoczęła. Jego rodzice nie chcieli podpisać karty, która sprawiłaby, że przyjęliby obywatelstwo niemieckie. Dlatego ojca zabrało gestapo, a matkę wraz z dziećmi zabrali do obozu przejściowego, gdzie również spotkali się z najgorszym. Kiedy ojciec w końcu wrócił, był bardzo schorowany, ale miał jeszcze na tyle sił, aby zająć się swoją rodziną i dla niej pracować. Ojciec wyjechał do Nowej Rudy, aby pracować w kopalni, a potem sprowadził całą rodzinę, aby wszyscy byli razem.

Dzisiaj każdy z nich ma swoje rodziny: żony, dzieci, wnuki, prawnuki. Do dzisiaj pamiętają ten strach, jaki towarzyszył im podczas wojny. Wielokrotnie śnią się im różne zdarzenia wojenne. Jednakże są dumni z tego, że żyli w czasach, gdzie walczono o wolność Polski. Wspaniale się czują, kiedy młodzież chce wysłuchać ich przeżyć, że mogą przekazać swoje subiektywne wspomnienia.

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~benkmen 17-04-2012 17:53
Hmmm..II Wojna Światowa i bitwa pod psim Polem? A co na to ma do powiedzenia Karol Bunsch??

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group