• Wtorek, 21 maja 2019
  • Godz. 11:08
  • Imieniny: Kryspiana, Tymoteusza, Walentego, Wiktora
  • Czytających: 2171
  • Zalogowanych: 2
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Z gitarą w Łomnicy

Wiadomości: REGION, Łomnica
Poniedziałek, 21 września 2009, 8:35
Aktualizacja: 18:56
Autor: Jaro
Fot. jaro
Takiej imprezy w Wałbrzychu i okolicach już dawno nie było. W końcu zorganizowano coś dla osób, które od piosenki oczekują czegoś więcej niż tylko kilku taktów prostej melodii. To „I Festiwal z Gitarą na Stoku”.

Tej muzyki niestety w radiu raczej nie można usłyszeć, a mimo to nie brakuje ludzi, którzy chcieliby jej słuchać. Od sobotniego popołudnia do północy przez stok obok „Łomnickiej Chaty” przewinęło się około tysiąca osób. - Faktycznie dotychczas brakowało u nas spotkań z taką muzyką – mówi Jacek Świderski, dyrektor Centrum Kultury w Głuszycy. – To był jeden z głównych powodów zorganizowania „I festiwalu z gitarą na stoku”. Po za tym, obok wyciągu w Łomnicy od ponad roku działa „Łomnicka Chata”. To wspaniałe miejsce na to, by zatrzymać się, usiąść z gitarą przy ognisku i wspólnie pośpiewać.

Na stoku w Łomnicy wystąpili: byli harcerze Chorągwi Wałbrzyskiej ZHP z koncertem promującym płytę „Powrót do Srebrnej Góry”, Grupa „Bez Jacka”, Rafał Nosal z zespołem „Bohema”, Robert Kasprzycki i Wolna Grupa Bukowina. Wart podkreślenia jest fakt, że na koncert przyszli ludzie w każdym wieku, od kilkuletnich dzieci, które pojawiły się wraz ze swymi rodzicami, po ludzi, którzy czasy swej młodości przezywali 30 – 40 lat temu.

Jak zapewniają organizatorzy to pierwsze takie spotkanie, ale nie ostatnie. Chcą, aby była to doroczna impreza. Mamy nadzieję, że za kilka lat „Z gitarą na stoku” będzie równie znane i chętnie odwiedzane – tak, jak „Z gitarą i piórem” w Borowicach.

Dziwić jedynie może nazywanie każdej imprezy w naszej okolicy festiwalem. Mamy już m.in.: festiwal zupy, festiwal pstrąga, Open Air Festiwal "Kamyki", festiwal Sera i festiwal Terenoterapii. Być może organizatorzy tych imprez wierzą, że samo słowo podniesie prestiż ich poczynań.

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz

~sultan 21-09-2009 9:27
Napisać trzeba, ale chwalić już nie koniecznie, a najlepiej wbić szpilę bo nazwa imprezy dziennikarzynie nie pasuje. Błądzicie w zazdrości panie Jaro, że w Wałbrzychu nic się nie dzieje?
~jaro 21-09-2009 10:44
cóż to za sarkazm w wypowiedzi sultana. Proszę o czytanie ze zrozumieniem. Jak podaje wikipedia, festiwal to - szereg imprez artystycznych, przeważnie jednego typu (np. filmowych, muzycznych, teatralnych), będących przeglądem osiągnięć w danej dziedzinie, zorganizowanych w jednym czasie i pod wspólną nazwą, często ujętych w ramy konkursu. Większość wymienionych prze ze mnie rzeczy nie spełnia tego kryterium. Zwracam wiec uwagę na dziwne zjawisko nazywania festiwalem każdej imprezy w powiecie wałbrzyskim. Nie ma w tekście ani słowa krytyki co do samego "Z gitara na stoku", bo była to naprawdę świetna rzecz. I jeszcze słowo o zazdrości. znowu pomyłka. Nie jestem z Wałbrzych, a festiwal na stoku był właśnie u mnie.
~ika6096 21-09-2009 15:48
Ten festiwal był czymś wspaniałym. Trzeba to powtórzyć za rok!!
~tr 21-09-2009 16:17
bardzo miła impreza. Mam nawet wrażenie, że koncerty w Borowicach stały się ostatnio naciągane, zwłaszcza w obliczu kłótni organizacyjnych. Za to w Łomnicy było bardzo spontanicznie, romantycznie, wśród pięknych gór i obok uroczej Łomnickiej Chaty. Brawa dla organizatorów za wybór artystów, świetną atmosferę imprezy i miejmy nadzieję - do zobaczenia za rok !!
~pozytyw 21-09-2009 17:41
oby pozytywne posty były BRAWdziwe i od różnych internautów, uważam, że impreza suuuuuper, a Głuszyca jak na mieścine to powoli muzyczna stolica powiatu, teraz gitara, dwa tygodnie wcześniej kamyki - brawo
~Mariusz 21-09-2009 17:57
Naprawdę świetna impreza, gratulacje dla pomysłodawców i organizatorów, a przede wszystkim dla fantastycznych grup, które tak wspaniale potrafiły bawić publiczność.
glos11 21-09-2009 22:13
Nikt nie wspomina o tym, że było bardzo zimno na tym koncercie, a Bez Jacka grało w zasadzie "do kotleta", bo trwał ciągły ruch po piwo i kiełbasę z rusztu. Robert Kasprzycki stwierdził, że nie ma chipsów a jest impreza, mylił się, bo w Głuszycy : w jest piwo, jest impreza. Osobną kwestią jest to co wygadywał konferansjer... I ta Łomnicka chata, taka cepeliowska, wzięta prosto z pod samiuśkich Tater, jakby Sudety nie miały tradycji budownictwa drewnianego. glos11
~zdumiony 24-09-2009 16:45
Zastanawiam się w jakim celu głos11 był na tej imprezie, skoro wszystko było takie beeeee... tzn. zimno, do kotleta, konferansjer wygadywał głupoty i ogólnie cepelia. Chyba pomylił imprezy, trzeba było pojechać np na dancing do hotelu "Maria", było by ciepło, no może jeszcze bardziej do kotleta, ale za to konferansjer z klasą :-), i nie było by cepelii. gratuluję głos11, nie ma co!!!
glos11 25-09-2009 19:57
No cóż, gdy wszyscy będą tak bezkrytyczni, to za rok nie będzie lepiej, a napisałem co należy zmienić Nie jestem minimalistą, któremu wystarcza zimne piwo, ciepła kiełbasa i coś ruszającego się na scenie. Sorry, jest XXI wiek i trzeba wymagać profesjonalizmu, tym bardziej, że impreza jest za min. moje pieniądze, ale niechcący trochę trafiłeś- momentami to miało coś z dancingu.
~glos dla glosa 27-09-2009 3:20
Przyznaje racje, słowa krytyki też się należą ale konstruktywnej krytyki a nie pisanie jakiś pierdów. Impreza udana, mimo że było zimno (sorry ale nawet za "Twoje pieniądze" nie kupisz "ciepłego wieczoru"). Do kotleta... słów brak, jak Ci się wydawało że Nosal bądź Kasprzycki grają do "kotleta" to niewiele masz Pan wspólnego z muzyką. "nie jestem minimalistą" - Jak taki z Ciebie człowiek wielkiego formatu to co tutaj jeszcze robisz? - Anglia czeka. I jeszcze na dodatek wymagasz profesjonalizmu a sam nie jesteś profesjonalny choćby w swoich wypowiedziach. Rzucasz się Pan jak szczerbaty na suchary a nic to nie wnosi do tematu "organizacji koncertów". W przyszłości proponuje pisać mniej więcej tak: "Kiełbasa mi nie wystarcza - zjadłbym karczek. Piwa nie lubię napiłbym się wina. Kasprzycki robi "dancing" - zaproście Feel'a. Jest feel jest impreza". Pozdrawiam Pana.
glos11 27-09-2009 22:09
Do "glos dla glosa". Zapisz sobie gdzieś dużymi literami i czytaj codziennie rano- BĄDŹ KULTURALNY, BĄDŹ KULTURALNY, BĄDŹ KULTURALNY... , a potem CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM, CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM, CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM. Pa.
~Wrocławianka 21-10-2009 14:21
Impreza była naprawdę super :- ))) jestem w szoku, że takie coś udało się zorganizować właśnie w Łomnicy. Klimat był naprawdę w stylu starych Borowic, które odeszły już w zapomnienie. Obecne Borowice to już nie to samo. Jedyny minus to to że sama impreza była dość mało reklamowana - we Wrocławiu nie widziałam żadnego plakatu a Borowicowe wisiały. Drugi minus - w górach było bardzo zimno, następną edycję proponuje w sierpniu. tak czy siak ogromne brawa dla organizatorów! naprawdę niezapomniana imprezka!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group