Wtorek, 22 czerwca
Imieniny: Pauliny, Jana, Tomasza
Czytających: 3024
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych: Zabijają koty

Poniedziałek, 22 lipca 2019, 13:41
Aktualizacja: Środa, 24 lipca 2019, 8:39
Autor: red
Wałbrzych: Zabijają koty
Fot. archiwum
Od stycznia z dziedzińca zamku Książ zaczęły znikać koty, aż ostał się jeden. Śmiemy twierdzić, że i Gabrysia trafiła na opłaconego zbira do likwidacji kotów.

- Dziś już wiemy na kogo zlecenie panowie działali, jednakże nie posiadamy dowodów, a ludzie proszą o anonimowość. Za poradą pewnej osoby postanowiliśmy utworzyć zbiórkę dla odważnego informatora. Nie jesteśmy dumni z tej metody, ale wykorzystamy wszystko aby ukarać winną. My opiekunowie kotów zamkowych jako pierwsi wpłacamy pierwsze pieniądze i nie ukrywamy jak bardzo liczymy na państwa wsparcie. Pomoc prawną już mamy - mówi Ann Szczecińska-Godyń.

GABRYSIA - dziś jej już nie ma. Należała do jednego ze stad kotów wolnożyjących na terenie Zamku Książ. Wszystkie bez wyjątku są regularnie karmione, a w razie choroby odławiane i leczone. Zadbaliśmy również o ich kastrację. Przed laty musiały radzić sobie same my postanowiliśmy to zmienić i nam się udało. Od kilku lat są naszą wizytówką, co napawa nas dumą i jest nagrodą za to wszystko co z nimi przeszliśmy, bo były też bardzo trudne chwile. Nasze koty trafiły również do literatury pięknej Joanny Bator "Ciemno, prawie noc" na podstawie właśnie tej książki powstał film o tym samym tytule.

W styczniu tego roku Gabrysia znikła nam na kilka dni. Biedna gdzieś leżała i cierpiała. W związku z tym iż była nerkowa myśleliśmy, że nerki jej wysiadły. Pojawiła się tak nagle jak znikła z podkuloną łapką. Zapakowaliśmy ją w transporterek i do veta. Musiała porządnie oberwać jakimś drągiem, bo obrażenia na to wskazują.

Gabrysia już nie wróciła na miejsce bytowania. Umieściliśmy ją w bloku w pralni. Dość szybko znalazł się dla niej domek, gdzie pani miała już nerkową kotkę. Nasza radość nie trwała długo. Po narkozie, która była potrzebna do zrobienia zdjęcia, jej nerki wysiadły, pomimo podawanych kroplówek. Odeszła za TM prawie równocześnie z koteczką, do której dołączyła w domu sympatycznej starszej pani.

Zamkowe koty potrzebują pomocy. Prosimy wszystkich razem i każdego z osobna
https://pomagam.pl

Twoja reakcja na artykuł?

4
10%
Cieszy
0
0%
Hahaha
0
0%
Nudzi
25
63%
Smuci
5
13%
Złości
6
15%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (16) Dodaj komentarz

komentarz usunięty

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group