Czwartek, 26 listopada
Imieniny: Konrada, Sylwestra
Czytających: 1609
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Kłopotliwa pomyłka

Wiadomości: Wałbrzych
Czwartek, 11 lutego 2010, 18:30
Aktualizacja: Piątek, 12 lutego 2010, 8:20
Autor: szela
Fot. szela
Mieszkaniec Wałbrzycha, Zbigniew Strzelczuk, ma żal do firmy Allianz, w której ubezpieczał samochód. Agentka omyłkowo wpisała na polisie imię Stanisław, zamiast Zbigniew. Pomyłkę chciała naprawić, przekreślając niewłaściwe imię i wpisując prawidłowe. Klient uznał takie działanie za niedopuszczalne.

- Polisa to ważny dokument. Zapłaciłem za nią 1400 zł. Jak w razie kontroli wytłumaczę policji, że polisa jest pokreślona, bo agentka się pomyliła. Nie mówiąc już o policji poza granicami Polski – denerwuje się Zbigniew Strzelczuk.
Pech chciał, że dwa dni po sporządzeniu niewłaściwej polisy, Zbigniew Strzelczuk wybierał się do Czech na narty, bo miał opłacony kilkudniowy pobyt.
- Moje prośby o wypisanie nowej polisy zostały odrzucone. Nie pomogła interwencja agentki. Powiedziano nam, że duplikat polisy, z właściwym imieniem, mogę otrzymać najwcześniej za dwa tygodnie. W dobie elektroniki jest to dla mnie niezrozumiałe – relacjonuje klient Allianzu.

- Tak jest skonstruowany nasz system informatyczny, że w momencie zawarcia umowy, może być wygenerowana tylko jedna polisa, z określonym numerem. Jakiekolwiek zmiany pociągnęłyby za sobą konieczność nadania nowego numeru - wyjaśnia dyrektor wałbrzyskiego oddziału Allianz, Łucja Jakubiec.
Dodaje przy tym, że skreślenie pomyłkowego imienia i wpisanie prawidłowego, nie powoduje utraty ważności polisy.
- Istotne są dane samochodu, bo ubezpieczenie dotyczy pojazdu, wszystko jedno, kto się nim posługuje - podkreśla Jakubiec.
Potwierdza to Marek Czapula, szef wałbrzyskiej drogówki.
- Polisa dotyczy samochodu, a nie osoby kierującej. Naniesienie poprawki nie powinno jej dyskwalifikować. Ale jak potraktuje takie szczegóły policja w Czechach, trudno mi rozstrzygnąć. W Polsce nie powinno być z tym problemu - wyjaśnia funkcjonariusz.

Zbigniew Strzelczuk wrócił z Czech szczęśliwie. Nie został zatrzymany przez tamtejszych stróżów prawa. Nadal jednak czuje się zlekceważony przez ubezpieczyciela. - W razie najdrobniejszej kolizji, to ja byłbym stroną poszkodowaną, z tą swoją pokreśloną polisą. W razie konieczności wypłacenia odszkodowania, firma ubezpieczająca z pewnością wykorzystałaby tę drobną nieprawidłowość, żeby odmówić wypłaty. Nadal nie rozumiem, dlaczego nie można skorygować błędu ubezpieczyciela w taki sposób, żeby klient mógł spokojnie korzystać ze swojego samochodu - mówi z goryczą klient Allianzu.

Czytaj również

Komentarze (6) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group