Nie wszystkie kamienice da się uratować remontem – czasem ich stan jest już na tyle zły, że dla bezpieczeństwa mieszkańców i przechodniów jedynym wyjściem pozostaje rozbiórka.
Równie kluczowy jest aspekt ekonomiczny, bo koszty doprowadzenia takich budynków do współczesnych standardów często są nieporównywalnie wyższe niż budowa nowych, bezpiecznych mieszkań. Dlatego w takich miejscach jak ul. Niepodległości (tutaj rozpoczęły się właśnie prace widoczne na zdjęciach), Moniuszki czy Pankiewicza jedynym rozwiązaniem bywa rozbiórka - żeby zapobiec zagrożeniu dla mieszkańców i przechodniów.
- Miasto nie zostawia tych przestrzeni „pustych”. W planach są nowe tereny zielone, uporządkowanie otoczenia, a tam gdzie to możliwe także nowa zabudowa mieszkaniowa i działania rewitalizacyjne w sąsiednich kwartałach. To trudne decyzje, ale konieczne, by Wałbrzych był miastem bezpiecznym i przyjaznym do życia - informuje spółka InVałbrzych.












