Wniosek radnych Tomasza Maciejowskiego i Rafała Kiercza (pisaliśmy o tym na walbrzyszku) o powołaniu komisji doraźnej do zbadania sprawy przebudowy stadionu na Nowym Mieście i zerwaniu umowy z dotychczasowym wykonawcą, nie zyskał aprobaty.
- Nie wiem dlaczego miasto chce naszej pomocy - mówi radny Tomasz Maciejowski. - Prezydent umywa ręce od tej inwestycji. Nie mieliśmy wcześniej informacji, że źle się dzieje na tej budowie. Jest dużo niejasności i komisja mogła przeprowadzić taki audyt i wskazać mankamenty tej inwestycji. Wskazaliśmy nasze nazwiska do tej komisji, bo jesteśmy gotowi do pracy.
Prezydent Roman Szełemej odniósł się do kwestii przebudowy stadionu.
- Podjęliśmy decyzję o wypowiedzeniu umowy w oparciu o staranną analizę i dokonaliśmy tej analizy w oparciu o dostępne informacje. Brak postępu na tej budowie obserwowaliśmy od kilku miesięcy. W momencie podjęcia tej wiedzy i przekonania i w oparciu o opinie prawną, zapadła taka decyzje a nie inna. Mamy w tym zakresie niestety dość duże doświadczenie, bo to drugi przypadek w okresie kilkunastu lat, że wykonawca nie radzi sobie z budową. Podobnie było w przypadku budowy Aqua Zdroju, kiedy też wypowiedzieliśmy umowę. Wykonawca wówczas podawał nieprawdziwe informacje wiedząc, że firma jest na granicy bankructwa. Przestrzegam przed pochopnymi opiniami na temat tej budowy - mówi Prezydent Roman Szełemej.
Jak poinformował Prezydent, podwykonawcy od pewnego czasu nie otrzymywali wynagrodzenia od głównego wykonawcy i to miasto regulowało te zaległości. Tauron odłączył prąd na budowie, bo wykonawca od pewnego czasu nie płacił rachunków. Miasto chce dokończyć przebudowę obiektu w cenie, która była pierwotnie przyjęta.
Głos na temat tej przebudowy zabrał też Wiceprezydent Kacper Nogajczyk.
- Wykonawca utracił zdolności wykonywania tej inwestycji - mówi Nogajczyk. - Dochodziły do nas informacje i fakty, choć staraliśmy się wykonawcę wspierać i zachęcać, by realizował tę inwestycję, ale to nie przyniosło efektu. Zaczęło się od rezygnacji dyrektora odpowiedzialnego za realizację tego kontraktu. Od około dwóch miesięcy zaczęły do nas docierać informacje, że wykonawca przestał płacić podwykonawcą. Główny wykonawca przestał koordynować też prace na budowie. Zakres prac jest wykonany w przybliżeniu na poziomie 65-70 procent. Mamy zapewnienia lokalnych firm, że chcą uczestniczyć w dokończeniu przebudowy. Naliczyliśmy głównemu wykonawcy karę w wysokości ponad 6 milionów złotych i będziemy dochodzić odzyskania tej kwoty.












