Niedziela, 25 października
Imieniny: Darii, Kingi
Czytających: 1471
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Politycy o sytuacji pod pałacem prezydenckim

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 5 września 2010, 14:22
Aktualizacja: 14:23
Autor: Sven
Piotr Ikonowicz
Fot. red
Poprosiliśmy o komentarz kilkoro polityków w sprawie krzyża spod pałacu prezydenckiego, która zastanawia, oburza albo męczy opinię publiczną od kilku tygodni.

Poseł Izabela Katarzyna Mrzygłocka:
- Bardzo źle się stało, że krzyż podzielił Polaków. Nie ma chyba gorszej sytuacji, gdy taki symbol religijny jak krzyż, dzieli. Chciałabym, żeby ten problem został jak najszybciej rozwiązany. Jest tablica żałobna, 1 listopada zostanie odsłonięty pomnik. Cmentarz Wojskowy na Powązkach jest godnym miejscem. Była to wielka tragedia narodowa, zginęło bardzo wielu znakomitych Polaków, którzy bardzo dużo wnieśli do naszego życia politycznego, do rozwoju Polski. Nie ulega wątpliwości, że ich pamięć należy uczcić. Nie sądzę, żeby ofiary tej katastrofy chciały, żeby z ich powodu doszło do rozłamów i podziałów w społeczeństwie. Ta sprawa wymaga porozumienia, osiągnięcia konsensusu. Jest bardzo źle, że są ludzie, którzy próbują zbić na tej tragedii kapitał polityczny. Ta katastrofa dotknęła bardzo wiele osób, a najbardziej przecież rodziny. Wydaje mi się, że jesteśmy w stosunku do nich bardzo mało delikatni. Jest tak, jakbyśmy o nich zapomnieli, jakby ich nie było. Zwróćmy uwagę, że spośród rodzin mało kto się na temat krzyża i konfliktu wypowiada. Ci ludzie mają w sercu bardzo głęboką żałobę, a część społeczeństwa i polityków w ogóle nie bierze tego pod uwagę.

Piotr Ikonowicz, działacz opozycji demokratycznej, poseł PPS-u, obecnie prezes Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej :

- Myślę, że bardzo niedobrze się stało, że stworzono taką barykadę. Źle się stało, że prezydent Komorowski, który ma całą masę krzyży w pałacu, kancelarii, któremu nie przeszkadza krzyż na sali sejmowej, raptem postanawia usunąć krzyż spod pałacu, ponieważ przypomina mu jego poprzednika. Nie da się zwyciężyć w walce z duchami. Duch Lecha Kaczyńskiego i tak będzie go w pałacu straszył. Dlatego stworzenie tego konfliktu jest bardzo niedobre. Jest to konflikt zastępczy, który niczego nie rozwiązuje. Ani niewierzący nie zaczną wierzyć ani wierzący nie przestaną. Napuszczanie ludzi pod takim pretekstem jest zwykłą, cyniczną grą. Niestety, ludzie po obu stronach barykady, chcąc nie chcąc, wysługują się elitom władzy. Zarówno Platforma jak i PiS na tym punktują. Tylko, gdzie w tym wszystkim są te realne i właściwe problemy? Gdzie są miejsca pracy likwidujące wykluczenie społeczne? Wszystkie kamery i opinia publiczna skupione są na konflikcie pod pałacem, który nas ośmiesza w skali całego świata. Bo tam o nic nie chodzi poza wzajemnym obrażaniem się. Ja się dystansuję od tego konfliktu.

Piotr Sosiński, wiceprezydent i kandydat PiS na prezydenta Wałbrzycha:

- Temat krzyża smoleńskiego pojawił się pod koniec lipca tego roku. W Gazecie Wyborczej ukazał się wywiad z Bronisławem Komorowskim, w którym dziennikarz sprowokował ten temat. Prezydent stwierdził, że krzyż z Krakowskiego Przedmieścia powinien zostać usunięty. W tym momencie rozpoczął się konflikt, który, według jego inicjatorów, najprawdopodobniej miał na celu przykrycie realnych problemów trapiących nasz kraj. Między innymi podnoszenia podatków czy fatalnej sytuacji finansowej państwa. Gdy wszystkie media emocjonowały się sporem o krzyż, Rada Ministrów przyjmowała projekt podnoszenia podatków w roku 2011. Sam pomysł przeniesienia krzyża został negatywnie odebrany przez osoby, dla których jest on formą oddania czci osobom, które zginęły 10 kwietnia 2010 roku. W kwietniu pod pałacem cześć parze prezydenckiej oddało kilkaset tysięcy osób. Krzyż jest nie tylko symbolem religijnym. W naszej kulturze jest formą oddania czci zmarłym, a ten pod pałacem prezydenckim sposobem upamiętnienia ofiar katastrofy smoleńskiej. Pomysł przeniesienia go w inne miejsce był prowokacją i ciosem wymierzonym w osoby, dla których ma on szczególne znaczenie, ale także przykładem braku wrażliwości społecznej. Można mieć bardzo duży żal do prezydenta, ponieważ on jest gospodarzem terenu, na którym to wszystko się dzieje. Wydarzenia sierpniowe, kiedy lżono modlące się osoby i dochodziło do bezczeszczenia krzyża, doprowadziły do sytuacji, w której chyba lepiej przenieść go do kościoła św. Anny. Zapobiegnie to aktom jego profanacji. Natomiast pomysł posła PiS-u, Artura Górskiego, by zastąpić przed pałacem prezydenckim pomnik księcia Józefa Poniatowskiego pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, uważam jednak za zbyt daleko idący.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group