Środa, 21 października
Imieniny: Urszuli, Jakuba
Czytających: 3776
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Szczupak płynie po mistrzowski pas

Wiadomości: Wałbrzych
Sobota, 11 lipca 2015, 12:43
Aktualizacja: 12:46
Autor: Andrzej Basiński
Fot. użyczone/Andrzej Basiński
Wałbrzyski bokser zawodowy Michał Leśniak, ma bardzo ambitne plany. Zamierza zostać mistrzem świata liczacej się federacji. Obecnie walczy w kategorii junior półśredniej (63,5 kg), często zbijając wagę o kilka kilogramów.

- Zdaję sobie sprawę, jak trudne to zadanie i jak od wielu okoliczności zależy, ale nie zaniedbam niczego, co pozwoli mi systematycznie doskonalić pięściarskie umiejętności i nie zabraknie mi uporu w realizacji celu, Jestem gotowy na różne wyrzeczenia – zapowiedział.

Leśniaka poznałem w czasie, gdy z liczną grupą trenera Zenona Kaczora, uczestniczył w zajęciach w jednej z sal Ośrodka Społeczno-Kulturalnego Spółdzielni Mieszkaniowej „Podzamcze” (była sala z ringiem i bokserskim zapleczem, odbywały się tam tradycyjne turnieje z udziałem dolnośląskich zawodników, tutejsi ćwiczący rozsławiali obiekt podczas zawodów poza Wałbrzychem; dlaczego to wszystko jest już przeszłością?!). Wyróżniał się dobrą techniką, zadziornością i dynamicznym stylem walki.

W tym czasie, jako zawodnik klubu Kaczor Boks Team Wałbrzych, został młodzieżowym (do lat 23) mistrzem Polski, który to tytuł wywalczył w 2011 r. w Wałczu w wadze 60 kg, a rok później zdobył w Pile Puchar Polski seniorów. W kolekcji osiągnięć ma też młodzieżowe wicemistrzostwo kraju w wadze 57 kg. Z grupą Zenona i Rafała Kaczorów spędził w sumie 9 lat. Jego amatorski dorobek to 100 zwycięstw, 16 porażek i 5 remisów.

- Kontynuuję rodzinne bokserskie tradycje. Dziadek, Stefan Wójtowicz, był zawodnikiem Kolejarza Opole, a tata Andrzej trenował Victorię Wałbrzych – poinformował.

Na skutek nieporozumień, odszedł z klubu, który po opuszczeniu Podzamcza, zakotwiczył w hali na Nowym Mieście. W 2012 r. przeszedł pod skrzydła świebodzickiego mistrza kicboxingu i boksu tajskiego Mariusza Cieślińskiego w klubie K.O. Gym. 4 marca 2015 r. zadebiutował jako zawodowiec w Lubinie, wygrywając na punkty z Chorwatem Lukasem Leskovicem. Potem, w Inowrocławiu, szybko rozprawił się z Węgrem Janosem Vassem, którego zwyciężył przez tko w 2. rundzie (jego rywal był cztery razy na deskach), by wreszcie stoczyć trudny, ale zwycięski pojedynek w Ostrowcu Świętokrzyskim podczas gali BudWeld Boxing Night z doświadczonym Białorusinem Andrejem Staliarczukiem. Leśniak wygrał w 4 rundach stosunkiem 2:1.

Pytam Michała o jego bokserskie walory.

- Sądzę, że moimi atutami są; wszechstronność, ciosy zadawane od dołu, walka na dystans, siła fizyczna i widowiskowy styl walki. Jestem odporny psychicznie. Nigdy nie wychodze na ring spięty. Mówię sobie, że mam po prostu robotę do wykonania – ocenia.

- A minusy?

- Czasami zbyt szybko się podpalam, co czasami może być dla mnie niebezpieczne. Mam nadzieję, że skutecznie uczę się pokory. Zdaję sobie sprawę, że jeszcze muszę się wiele uczyć.

- Ile jeszcze walk stoczy w tym roku?

- Jedną, na jesieni, a może dwie. Tym razem będzie chodziło o walkę 6-rundową.

Pieczę nad Leśniakiem sprawuje Tymex Boxing Promotion.

- Z Mariuszem Cieślińskim pracuję nad siłą, a w Dzierżoniowie z Piotrem Wilczewskim nad techniką. Tydzień mam szczelnie wypełniony. Bardzo mi też pomaga Krzysztof Sadłoń – informuje. Ten ostatni, były mistrz Polski w wadze półciężkiej, wicemistrz Turnieju Feliksa Stamma, który z powodu kontuzji przedwcześnie zakończył karierę, także długo czasu spędził w grupie Zenona Kaczora.

Dlaczego Leśniaka nazywają Szczupakiem? Walczy z taką ksywą na spodenkach.

- Przylgnęła do mnie tak z powodu szczupłej budowy i kąśliwych ciosów – wyjaśnia.

Od dziecka choruje na astmę. - Oswoiłem już tę chorobę, z którą da się żyć. Ale nie rozstaję się z inhalatorem. Wiąże się to z koniecznością informowania organizatorów, by nie zostać posądzonym o doping. Pocieszam się, że wśród czynnych sportowców jest wielu astmatyków odnoszących sukcesy. Jak np. Shannon Briggs, były mistrz świata z 2006 r. wagi ciężkiej federacji WBO. Jak on dał radę, to może i mnie się powiedzie – zakończył.

W lecie planuje wyjazd do matki przebywającej w Holandii.

Leśniak prosił o podziękowanie jego sponsorom: Marcinowi Domasiewiczowi z salonu tatuażu Damas Tattoo, Marcinowi Nawrockiemu z Elmaru Wałbrzych, Grzegorzowi Piotrowskiemu (Kominki Wałbrzych), Łukaszowi Wagnerowi (Sanswiss, grupa Ronala), Maciejowi Zwierzyńskiemu z Eurotouru i Kindze Wolanin ze sklepu medycznego „U Janka”.

Andrzej Basiński

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group