Środa, 25 listopada
Imieniny: Katarzyny, Erazma
Czytających: 3834
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wielki skandal w PKS Wschód

Wiadomości: Wałbrzych
Wtorek, 10 lipca 2012, 6:09
Aktualizacja: 18:43
Autor: opr.PAW
Fot. red.
– To zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe. Zawsze musi ktoś namieszać, ale zapewniam Państwa, iż uczynię wszystko, aby sprawa została jak najszybciej wyjaśniona i realizacja połączenia została przywrócona w dotychczasowej postaci. Jest to niedopuszczalne, aby tego typu decyzje były podejmowane bez akceptacji dyrekcji – mówi Tomasz Dydo, działacz na rzecz przywracania, utrzymywania oraz uruchomiania połączeń dalekobieżnych dla miasta Wałbrzycha i okolic.

To słowa Tomasza Dydo, którego zapytaliśmy o przyczynę oterminowania kursu dalekobieżnego w relacji Wałbrzych/Szklarska Poręba/ Lublin.

Linia ta do dnia 8 lipca 2012 roku kursowała codziennie, natomiast od tego właśnie dnia została zdeklasyfikowana do rangi połączenia weekendowego.

- To błędna polityka firmy. Wielokrotnie powtarzała się taka sytuacja, że podróżni wsiadający do tego autobusu w samym Lublinie, jak i w Szklarskiej Porębie czy Wałbrzychu, mieli problem z dostaniem się do pojazdu z powodu wypuszczenia w trasę mniejszego taboru. Interweniowałem w tej sprawie u przewoźnika, ale oczywiście bez rezultatu. Interwencje ze strony samych pasażerów również były podejmowane, lecz niestety z marnym skutkiem - mówi Dydo.

Według Dydo, nie można mówić o małym zainteresowaniu tym połączeniem. W ciągu tygodnia, gdzie ze względu na krótki czas kursowania tego połączenia frekwencja mogła być niższa, mikrobusy mogły jeździć. Natomiast na weekend powinny być puszczane duże autobusy.
Tomasz Dydo zapowiada również, że nie poprzestanie na interwencji u przewoźnika. Podjął, jak sam mówi, odpowiednie działania zmierzające do wyciągnięcia konsekwencji od osoby pełniącej zastępstwo za dyrektora oddziału.

- Dyrektor Józef Penar jest człowiekiem kompetentnym. Wie, jak prowadzić tego typu działalność i zrobił już wiele dla tej firmy. Jak również pracownice Działu Przewozów Pasażerskich są osobami, które nie były wzięte prosto z ulicy. Doskonale wykonują swoje obowiązki, więc i w tym przypadku nie ma nic do zarzucenia - tłumaczy zbulwersowany tą sprawą inicjator tego połączenia.
Dlatego też nie uznaje on decyzji podjętej przez osoby pełniące zastępstwo za nieobecnego w tym czasie dyrektora i apeluje:

"Szanowni Państwo. Zwracam się z apelem do wszystkich pasażerów chcących podróżować tą linią od dnia 9 lipca 2012 roku, aby udawali się na przystanki i dworce. Decyzja nie jest podjęta zgodnie z prawem, ponieważ nie została ujęta w zezwoleniu wydanym przez odpowiednie organy. W związku z powyższym, gdyby autobus się nie zjawił, mogą Państwo rościć sobie prawo do odszkodowania za niewykonaną usługę. W razie jakichkolwiek problemów uprzejmie proszę o kontakt pod numerem: 509 948 759. Jest to dotychczasowy numer informacyjny w sprawie linii. Do czasu wyjaśnienia sprawy będą przyjmowane także pod tym numerem skargi telefoniczne związane z powyższymi utrudnieniami. Zgłaszając taką skargę należy podać: miejscowość, z której Państwo dzwonią, miejscowość docelową, do której zamierzali się Państwo udać i ile czasu oczekiwali Państwo na to połączenie. Nie zważać proszę na tłumaczenie przewoźnika, że dokumentem uprawniającym do odszkodowania jest wyłącznie zakupiony bilet. Proszę wówczas podeprzeć się argumentem, że umową jest także rozkład jazdy obowiązujący na tej linii oraz wydane zezwolenie na realizację przewozów, z którego jasno wynika, że przewozy powinny być realizowane codziennie na odcinku Wałbrzych/ Lublin/ Wałbrzych, natomiast w sezonach letnim oraz zimowym codziennie do Szklarskiej Poręby”.
Zachęcam również do kontaktu z właścicielem przedsiębiorstwa - czyli z Urzędem Marszałkowskim w Lublinie. Pisma w tej sprawie można składać pod adresem poczty elektronicznej:

marszalek@lubelskie.pl

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (12) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group