Wtorek, 2 czerwca
Imieniny: Marianny, Piotra
Czytających: 2813
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wszyscyśmy z jednego szynela – występ Grupy Rafała Kmity

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 25 kwietnia 2010, 13:00
Aktualizacja: 20:56
Autor: Sven
Grupa Rafała Kmity to czołówka polskiej sceny kabaretowej
Fot. Krzysztof Żarkowski
Przed sobotnim spektaklem Grupy Rafała Kmity skorzystaliśmy z okazji, by przez chwilę porozmawiać z Piotrem Plewą i Arkadiuszem Lipnickim – wieloletnimi aktorami Grupy.

Wzajemnie się uzupełniając, aktorzy powiedzieli między innymi, że zespół zaczynał od kabaretu i początkowo nazywał się Zespół Downa, a potem Autorski Kabaret Rafała Kmity, Quasi kabaret Rafała Kmity, a teraz jest to Grupa Rafała Kmity. Te zmiany nazw wynikały z działań na scenie prowadzących w kierunku teatru. Trwało to dziesięć lat, właściwie od powstania zespołu w 1993 roku.
- Można powiedzieć, że zatoczyliśmy koło i programem pod tytułem „ Dość!... dobry wyrób kabaretopodobny” wróciliśmy do kabaretowej formy naszych przedstawień. Jest on pierwszą częścią tryptyku. Na koniec tego roku i wiosnę przyszłego planowane są pozostałe części. Sami nie wiemy, jak to się skończy i co jeszcze wymyśli Rafał.

Dzisiejszy spektakl – „Wszyscyśmy z jednego szynela” grają od 1997 roku. Wystawiali go około pięciuset razy. Mimo to nie zestarzał się, zamienili tylko Platiniego na Zidana, bo zmieniły się pokolenia piłkarzy i kibiców. Przedstawienie jest oparte o dziewiętnastowieczne rosyjskie klimaty, postacie z dzieł Dostojewskiego, Gogola, Niekrasowa. W krakowskim Teatrze 100, w którym występują na co dzień, wciąż mają komplety na widowni, mają też ciągle zaproszenia z całego kraju. To znaczy, że jest zapotrzebowanie na ten rodzaj twórczości.

Mimo że minęło sporo lat od udziału Grupy Rafała Kmity w PrzeWAŁce, a było to w 2000 i 2001 roku, panowie doskonale pamiętają nagrodę w postaci ogromnego złotego jaja oraz nocną rozmowę z Zenonem Laskowikiem w Teatrze Zdrojowym.

A później był spektakl, którego niepowtarzalną atmosferę trudno opowiedzieć bez popadania w banał, to trzeba po prostu zobaczyć. W każdym razie wypełniająca salę Teatru Dramatycznego publiczność mogła pośmiać się ze znakomitych jednoaktówek oraz piosenek, które często budowały liryczny nastrój, by skończyć się zaskakującą pointą.

Przedstawienie tak się podobało, że Grupa kilka razy bisowała, a na koniec publiczność zgotowała artystom owację na stojąco.

Arkadiusz Lipnicki obiecał, że jeżeli tylko dostaną zaproszenie, to na pewno przyjadą do Wałbrzycha ponownie. Jesteśmy przekonani, że tak się stanie.

Czytaj również

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group