Wtorek, 7 kwietnia
Imieniny: Donata, Jana, Rufina
Czytających: 2745
Zalogowanych: 2
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Zawiodło strzelanie

Wiadomości: Europa
Sobota, 15 lutego 2020, 14:29
Aktualizacja: 14:31
Autor: PAW
Fot. archiwum
Sprint kobiet na MŚ w Anterselwie przejdzie do historii jako jeden z tych biegów, który przyniósł niespodziewane rozstrzygnięcia. O ile wygrana Marte Olsbu Roeiseland żadną sensacją nie jest o tyle medale Susan Dunklee i Lucie Charvatovej już tak. Polki nie zajęły czołowych miejsc, ale w komplecie awansowały do biegu pościgowego.

Z Polek najlepiej wypadła Monika Hojnisz-Staręga, która świetnie rozpoczęła rywalizację. Do niezłego czasu biegu na pierwszym okrążeniu dołożyła celne, rytmiczne i szybkie strzelanie. Po przebiegnięciu wszystkich zawodniczek wciąż miała trzeci rezultat po pierwszym strzelaniu. Później nie było już tak kolorowo. Hojnisz-Staręga wyraźnie zwolniła w biegu, a do tego dołożyła sobie 300m dodatkowego dystansu za dwa niecelne strzały w stójce. W efekcie osunęła się na 28. miejsce. Lepiej w tej konkurencji na MŚ wypadła tylko raz - 7 lat temu w Novym Meście zajęła 24. pozycję.

Pozostałe Polki nie zdołały zdobyć pucharowych punktów, ale za to w komplecie awansowały do biegu pościgowego, co na MŚ ostatni raz zdarzyło się w 2013 roku. Kinga Zbylut była bezbłędna w postawie leżąc, ale po stójce biegała dwie karne rundy i sklasyfikowana została na 47. miejscu. Magdalena Gwizdoń z jednym pudłem na koncie finiszowała z 54. czasem. Najgorzej na strzelnicy zaprezentowała się Kamila Żuk, która już podczas pierwszej swojej próby nie trafiła do celu aż czterokrotnie. Bezbłędna stójka i szybkie tempo biegu na ostatniej rundzie biegowej pozwoliło jej ostatecznie zająć 58. miejsce i zmieścić się w sześćdziesiątce premiowanej awansem.

- Nie był to udany występ. Jestem totalnie rozczarowana. Nie wiem co miało wpływ na tak słabe strzelanie w postawie leżąc. Możliwe, że wiatr, który bardzo mocno kręci. Bardzo trudno jest tutaj zrobić dobre przystrzeliwanie, bo co chwilę wieje z innej strony. Nie sądzę, by była to wina mojego oddechu czy złej postawy – tłumaczyła Żuk po dobiegnięciu do mety.

Zawodniczka z Sokołowska uzyskała dwudziesty czas biegu ewidentnie rozkręcając się z rundy na rundę.

- Na pierwszym okrążeniu czułam się spowolniona. Ostatnio mam tak często, że początek w moim wykonaniu jest słabszy niż reszta dystansu. Z biegu na drugiej i trzeciej pętli jestem zadowolona. Porównywałam się do jednej z Francuzek i mi nie uciekała, wręcz ja ją doganiałam. Czas biegu jest dobry, ale na tym poziomie zawodów to nie wystarcza. Trzeba jeszcze dobrze strzelić, a ja dzisiaj poległam – dodała.

Źródło: www.biathlon.pl

Twoja reakcja na artykuł?

0
0%
Cieszy
0
0%
Dziwi
1
33%
Nudzi
0
0%
Smuci
1
33%
Złości
1
33%
Przeraża

Czytaj również

Komentarze (1) Dodaj komentarz

~żul 16-02-2020 17:41
Kamila,daj se na luz!!!!Proponuję szachy korespondencyjne!!!

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group