Czwartek, 8 grudnia
Imieniny: Marii, Makarego
Czytających: 2837
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych: Czy Polska finansowała terroryzm?

Sobota, 1 maja 2010, 9:32
Aktualizacja: Niedziela, 2 maja 2010, 10:57
Autor: Dominika Krawczyk
Wałbrzych: Czy Polska finansowała terroryzm?
Spotkanie z dziennikarzami wzbudziło spore zainteresowanie wśród studentów
Fot. Dominika Krawczyk
W trakcie spotkania z dziennikarzami stacji TVN – Witoldem Gadowskim i Przemysławem Wojciechowskim, autorami licznych reportaży śledczych m.in. o mafii paliwowej, polskim szlaku kokainowym, tajnych grach służb specjalnych w Wiedniu, aferze przy zakupie gazu do Polski – sporo rozmawiano o rzeczywistych sponsorach terroryzmu przełomu lat 80. i 90.

Witold Gadowski i Przemysław Wojciechowski to gwiazdy Superwizjera. Ich reportaże znalazły się na pierwszych stronach „Frankfurter Allgemeine Zeitung”, pisały o nich także „Die Welt” i „Focus”. Jak sami mówią, nie boją się podejmować trudnych tematów i niebezpieczeństwa. W trakcie swoich badań spotkali się m.in. z ostatnimi żyjącymi przywódcami grupy Baader-Meinhof, dzięki podstępowi dotarli do „Carlosa-Szakala” (Iljicza Ramireza Sancheza), prekursora światowego terroryzmu oraz udało im się dostać na tajne spotkanie i przeprowadzić wywiad z Abu Daudem – ostatnim żyjącym przywódcą „Czarnego Września”, sprawcą masakry izraelskich sportowców na olimpiadzie w Monachium.

Najważniejszym tematem spotkania, które odbyło się w Wałbrzychu, był jednak terroryzm. Dziennikarze w swojej najnowszej książce, która premierę miała kilka dni temu, demaskują służby specjalne byłego bloku wschodniego, które jak twierdzą, były głównym sponsorem terroryzmu na świecie.

- Wiem, że możecie nam zarzucić uproszczenie, że wszystko co złe wiązało się z blokiem wschodnim, ale tak istotnie było – przekonuje Witold Gadowski. - Służby bloku wschodniego wspierały światowy terroryzm - uzupełnia Przemysław Wojciechowski. - Mamy teczki pełne nazwisk arabskich terrorystów z lat osiemdziesiątych. Kiedy teraz słucham informacji i wiadomości, odnajduje te nazwiska ludzi, którzy byli w Polsce szkoleni. Ktoś drukował im fałszywe dokumenty, przyjmował do Polski jako np. studentów. Wielu groźnych terrorystów było zarejestrowanych właśnie jako studenci. To nie mogło się dziać bez wiedzy ludzi rządzących krajem.

Dziennikarze w trakcie swoich badań, kilkakrotnie rozmawiali z generałem Czesławem Kiszczakiem, który potwierdził ich przypuszczenia. Dokumenty i logiczna argumentacja, pozwoliły im na zbudowanie tez, które znalazły się w książce „Tragarze Śmierci”.

- W książce znajdziemy m.in. odpowiedź na pytanie, kto hodował tych terrorystów – tłumaczy Przemysław Wojciechowski. - Ci ludzie są wykształceni, Carlos mówi 4 językami, skończył studia prawnicze w Londynie. To nie był głąb, który nagle wyszedł i zaczął strzelać do ludzi. My w naszej książce wyjaśniamy tę perfidną grę służb byłego bloku wschodniego. Mówimy, kto był tym „straszakiem" do budowy Al-Kaidy. Jednak nie tylko one. Również kraje bezpośrednio zainteresowane ściganiem terrorystów np. Francja, która wykorzystywała Carlosa do wielu działań na terenie Francji. Ten człowiek mógł być wielokrotnie złapany, ale okazało się, że francuskie służby specjalne wykorzystywały go do wewnętrznych rozgrywek, do straszenia swojego społeczeństwa.

Dziennikarze pytani o to, czy nie boją się zemsty tych, o których piszą, zaznaczają, że ludzi ci, choć do tej pory rozpalają swoimi czynami wyobraźnię pisarzy i hollywodzkich reżyserów („Dzień Szakala”), są już w wieku podeszłym lub siedzą w więzieniu.

- Gdyby dziennikarz bał się ruszać pewne sprawy, to nie byłby dziennikarzem. Gdyby saper bał się rozbrajać bombę, bo mu wybuchnie w rękach, to nie byłby saperem. Poza tym po tej stronie Bugu raczej nie zabijają... – dodają dziennikarze.

Czytaj również

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group