Sobota, 30 maja
Imieniny: Jana, Karola
Czytających: 1373
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Flora została strażniczką Zamku Książ

Wiadomości: Wałbrzych
Piątek, 27 marca 2015, 10:45
Autor: red
Fot. Zamek Książ
Poznajcie Florę, istotę leśną, która swą aparycją najbardziej przypomina driadę, choć można w niej dostrzec również cechy elfów.

Ta delikatna z wyglądu nimfa, w rzeczywistości jest strażniczką okolicznych lasów, a w ostatnim czasie również i Zamku Książ. Dziś nie mamy już bowiem żadnym wątpliwości - młoda łuczniczka na stałe zamieszkała w zieleniejących się okolicach i coraz częściej pojawia się w pobliżu tarasów i Dziedzińca Honorowego.

Niewiele wiemy o pochodzeniu Flory, skąd do nas przybyła i jak wyglądało jej życie wcześniej. Tak naprawdę jej przeszłość pozostaje równie enigmatyczna jak samego Książa, który tak pokochała i który jest teraz jej domem. Mamy nadzieję, że skoro znalazła się blisko zamku, z czasem uda się nam dowiedzieć o niej trochę więcej.

Na pewno wiemy, że wszystko zaczęło się od obiektu, wywodzącego się ze szkoły Donatella (Donato di Niccolò di Betto Bardi), a dokładniej fontanny, która znajdowała się na Tarasie Kasztanowcowym Książa. Uważana za najpiękniejszą w całym zamku ozdabiała ukryte miejsce, porośnięte drzewami kasztanowcowymi , ogrodzone rzeźbioną balustradą i przepełnione magiczną aurą. Co ciekawe, na fontannie znajdowały się rzeźby … rozweselonych faunów. Zastygłe w swych pozach wyglądały jak w trakcie wiecznej zabawy i świętowania. Być może te fantastyczne stworzenia rzeczywiście były wytworami ogromnej wyobraźni wspomnianego włoskiego artysty lub jego uczniów, być może jednak rację mają Ci, którzy wierzą, że fontanna przybyła bez tych leśnych stworów i to kowale zamkowi je wykonali zainspirowani widokiem bawiących się faunów w książańskim parku. Bardziej spragnieni mistycyzmu byli przekonani nawet, że te fantastyczne istoty same wskoczyły na przywiezioną do zamku fontannę i zastygłe w radosnych pozach ozdabiały ją w ciągu dnia, po to, by nocą bawić się na urokliwym tarasie.

Wraz z burzliwym powojennym okresem fontannę usunięto z obiektu (prawdopodobnie nawet skradziono), a fauny… cóż, fauny zapewne rozbiegły się ponownie po okolicznych lasach. Ukryły się na książańskich ziemiach, które zielenią się wiosną i zasypiają zimą, jak wszystkie krainy na pograniczu światów.

Im bardziej mijały czasy pamiętające wojenne smutki, tym więcej pojawiało się zapisów dotyczących aktywności tych stworzeń. Raz mieszkańcom coś się przywidziało, innym razem poruszyła się książęca porcelana lub znikały ważne klucze, by pojawić się po paru godzinach w zaskakującym miejscu. Wydawać by się mogło, że miłujące pokój fauny miały coraz większą ochotę na zabawę i towarzystwo ludzi. Nie tylko jednak działania faunów się nasiliły. Wraz z ich panowaniem na zamkowych tarasach, zaczęto obserwować coraz większą liczbę leśnych istot w ogóle. Wiele osób uważało, że wszystkie te stwory przybyły na książańskie wzgórze w poszukiwaniu domu, spragnione przyrody i… magii, która od zawsze towarzyszyła temu miejscu.

Wśród tych istot była jedna, szczególnie rzucająca się w oczy. Dziś wiemy, że to młodziutka Flora wzbudziła zachwyt wszystkich stworzeń i to właśnie ją uznano za Panią lasów, gdyż jej niezwykłej urodzie dorównać mogła jedynie jej ogromna odwaga. Nawet rośliny i zwierzęta parkowe pokochały waleczną nimfę, która jest czuła na niszczenie zieleni i krzywdę każdego stworzenia. Zamkowy elf zawsze gotów jest bronić książańskich włości, karząc niegodziwych (i śmiecących), a przypatrując się i błogosławiąc miłośników natury. Nie mamy wątpliwości, że imię tej driady pochodzi od Flory, Bogini Przyrody, która również opiekuje się Zamkiem Książ. To jej poświęcony jest zresztą jeden z zamkowych tarasów, gdzie można zobaczyć jej posąg.

Nasza Flora, na cześć swej boskiej imienniczki, czuwa nad książańskimi ziemiami, żyjąc wśród innych magicznych stworów. Dorastająca elfka, choć pełna brawury, dumy i szlachetności, jest również największą przyjaciółką zamkowych faunów, nie stroni od zabaw i psikusów, które najchętniej wspólnie serwują mieszkańcom i pracownikom zamkowym. Flora wraz ze swymi towarzyszami wciąż szuka kontaktu z turystami, choć często z pewną dozą zachowawczości charakterystyczną stworzeniom bliższym przyrodzie niż cywilizacji. Wiemy również, że wiele emocji i zainteresowania budzą w niej zamkowe wydarzenia i zawsze stara się być blisko książańskiej gwary.

Chcemy wiedzieć więcej o tej niezwykłej istocie i mamy nadzieję, że będziemy poznawać ją wspólnie z naszymi gośćmi.

Poznajcie Florę, strażniczkę okolicznych lasów i nową postać zamkową.

Czytaj również

Komentarze (5) Dodaj komentarz

~Nikt 27-03-2015 21:56
Strażnikiem Książa był Olbrzym (Riese). Po co te udziwnienia?
~światowid o 5 twarzach z PO 28-03-2015 10:03
Greckie Nimfy,tu na słowiańskiej ziemi? Może Rusałki Wiły. Piękniejsze od końsko-szczękich celtyckich i skandyn. Elfów A.Szyjewski Religia Słowian: „Wiły są zwykle nagie lub przystrojone zielenią, czasami mają na sobie długie, białe giezła..długie, sięgające ziemi włosy, które idąc do ludzi zaplatają w warkocze..Jeśli chcą jechać szybko, dosiadają jeleni, jeśli zaś latać – smoków, bądź zamieniają się w ptaki wodne. Czasami kąpią się zrzucając pióra i wtedy można Wiłę złapać i uczynić żoną..Są wojownicze, strzelają z łuków, walczą z demonami suszy, zamieszkują wodne zaświaty i matkują czasem słowiańskim herosom – junakom." Te Nimfy Elfy w rzeczywistości, są dużo brzydsze niż ich wyidealizowane przedstawienia, POza tym nie zamieszkały by w mordbrukowym grodzie, tuż przy rzecznym ścieku
~V kolumna 28-03-2015 10:36
Do "~Nikt" Jaki olbrzym taki strażnik. Zobaczył w 45 pierwszego ruskiego z pepeszą to zamarł ze zgrozy. A POtem tak sp...ł, że aż mu się wąsik w gąsienice wkręcił
~-w 28-03-2015 13:01
Obrazek wygląda jak plakat filmu wytwórni Disney`a. Wcale nie odzwierciedla klimatu Zamku
~światowid o 5 twarzach z PO 28-03-2015 15:26
~-w "Obrazek wygląda jak plakat filmu wytwórni Disney`a" Zgadzam się. Taka maniera. Piękne Wiły też kręcą nosem, mówią że nigdy nie chodziły w butach, suknia mało zwiewna a włosy to już skandal jakiś.. Bardziej jednak przeszkadza im to wielkie wysypisko, spaliny, śmierdząca rzeka, wycinanie drzew. Na moje zapewnienia iż p. prezydent obiecał w programie „Zielony Wałbrzych 2020” min: „Wałbrzych bez składowisk– program zlikwidowania do 2020 r.wszystkich składowisk..inne niż komunalne na terenie miasta” natychmiast wszystkie (30) wpakowały się do mojego plecaka ze słowami: "jedziemy tam gdzie ty!" Obawiam się, że tu już nie wrócą bo jak tamtejsze Elfy zobaczą Słowiańskie Elfice to.. noo, nie wiem co by tu wtedy, mogło skusić je do powrotu

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group