• Czwartek, 14 listopada 2019
  • Godz. 1:35
  • Imieniny: Emila, Judyty, Serafina, Wawrzyńca
  • Czytających: 3314
  • Zalogowanych: 1
  • Niezalogowany | Zaloguj | Rejestracja

Giełda pracy i rewitalizacja – krótka rozmowa z prezydentem Romanem Szełemejem

Wiadomości: Wałbrzych
Poniedziałek, 16 kwietnia 2012, 20:04
Aktualizacja: 20:05
Autor: Sven
Fot. Sven
Według szacunków Urzędu Miasta dzisiejszą Giełdę Pracy i Edukacji odwiedziło około 3 000 osób. W trakcie tego wydarzenia zadaliśmy kilka pytań prezydentowi Szełemejowi.

- Nie minęła jeszcze godzina od rozpoczęcia giełdy, a halę OSiR-u na pewno odwiedziło już kilkaset osób. Nie przeraża pana ten tłum?

Roman Szełemej: Wręcz przeciwnie, raczej cieszy. Wiele osób, które tu przyszły to są potencjalni uczniowie prezentujących się szkół średnich i wyższych. Jest to przecież giełda pracy i edukacji. Mamy szkoły bardzo atrakcyjnie pokazujące swoją ofertę. Niedługo rozpoczną się zmiany na Politechnice Wrocławskiej, w Wałbrzychu powstanie wydział, jakiego nigdy wcześniej tu nie było. Z drugiej strony cieszę się, że tak dużo osób chce poszukiwać pracy. W Wałbrzychu borykamy się z problemem polegającym na tym, że pracodawcy szukają pracowników i nie mogą ich znaleźć. Liczba ludzi wypełniających wnioski i podania pokazuje, że jest wola poszukiwania pracy. Oczywiście gdyby nie było zjawiska bezrobocia, to w ogóle nie byłyby potrzebne takie giełdy. Pojęliśmy z Powiatowym Urzędem Pracy decyzję jej zorganizowaniu, bo w niedługim czasie powstaną nowe miejsca pracy w żłobkach, przedszkolu, domach opieki społecznej, gdzie będzie trzeba zatrudnić kadrę, w tym wiele kobiet pozostających bez zatrudnienia.

- Zjawisko bezrobocia jednak istnieje, a idąc przez centrum Wałbrzycha widać na co drugiej witrynie kartkę z napisem „do wynajęcia” albo „sprzedam”. Bankrutujący sklepikarze i ich pracownicy zasilają szeregi bezrobotnych. A przecież wciąż się mówi o rewitalizacji Śródmieścia.

Roman Szełemej: To jest zjawisko szersze i dotyczące śródmieść praktycznie wszystkich dużych miast, nawet tak bogatych jak Warszawa czy Wrocław. To jest kwestia polityki własnościowej dotyczącej tych lokali. Niestety, one zostały w przeszłości, może to nie najlepsze określenie, „lekką ręką” sprzedane przez Gminę. Trafiły w ręce przedsiębiorców, którzy dzisiaj nie są w stanie tych swoich, jak się przed laty wydawało, intratnych, działalności gospodarczych efektywnie kontynuować. Trzeba w ogóle zastanowić się nad polityką rewitalizacji śródmieścia, nie tylko wałbrzyskiego, ale każdego dużego miasta w Polsce. Miedzy innymi dlatego podjąłem decyzję, aby przynajmniej w niektórych punktach umieścić instytucje kulturalne, między innymi Biuro Wystaw Artystycznych. Jest to wyraźny sygnał, że Miasto powinno brać odpowiedzialność za swoje Śródmieście.

- Jednak lokali nadających się na instytucje kultury i pozostających w pańskiej gestii nie jest dużo. Co z pozostałymi lokalami po sklepach czy punktach usługowych zamykanych z powodu bankructwa? Czy Miasto ma jakiś pomysł na zmianę w tej dziedzinie?

Roman Szełemej: Mamy oczywiście w Śródmieściu strefę niskich podatków, ale wydaje mi się, że mamy do czynienia ze zjawiskiem zmiany profilu działalności gospodarczej. Przez wiele lat posiadanie sklepu dawało gwarancję na dobre dochody. W czasach marketów taka działalność przestaje być efektywna finansowo. To jest problem nie tylko ogólnopolski, ale ogólnoeuropejski. Trzeba do tego problemu podejść aktywnie, między innymi poprzez tworzenie instytucji kultury czy publicznych w miejscach, które straciły rację bytu jako sklepu czy jako miejsca monopolowe.

- Dziękuję za rozmowę.

Czytaj również

Komentarze (8) Dodaj komentarz

~ 16-04-2012 20:15
Instytucje kultury? Smiechu warte! A kto będzie w nich pracował ? Ludzie za 1000 zł- tak jak w bibliotece w rynku?
~Max 16-04-2012 20:18
Panie Prezydencie spośród tych 3 000 poszukających pracy ilu się wzięło z pańskiej "dynamicznej" acz krótkiej "działalności." Chyba spora ilość by się znalazła.
~Anna 36- kulturalna 16-04-2012 20:19
Chce tworzyć nowe instytucje kultury? A skąd weźmie na nie pieniądze? Starym zabiera i to prawie pół miliona, ludzie mają głodowe pensje a on wymyśla coraz głupsze rzeczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~Wałbrzych 16-04-2012 22:18
pokemony z walbrzycha nie chca pracowac wszystko chca za darmo i z MOPSu
~ale~ 16-04-2012 23:36
Aby ożywić okolice rynku nie wystarczy je pięknie odnowić. Wałbrzyszanie będą chętnie tu spędzać czas pod warunkiem, że będzie tu oferta kulturalna. BWA, dobry pomysł ale to za mało. Potrzebne są kawiarnie, restauracje, kluby twórcze z odpowiednim programem artystycznym itd. Imprezy środowiskowe, studenckie itd. Niestety, "element" zamieszkujący w okolicy Rynku temu nie sprzyja. Nawet w ciągu dnia nie można spokojnie wypić kawy w ogródku Bohemi. Ciągłe zaczepki podpitych meneli odstraszają nie tylko turystów ale i mieszkańców W-cha. A szkoda bo jest to piękne miejsce do wypoczynku i relaksu. Może ktoś ma pomysł na to, żeby się pozbyć tych "gości" z Rynku. Będę wdzięczny.Pozdrawiam Malkontentów
~j 17-04-2012 6:45
SZKODA WYPOWIADAC SIE TU .ZENADA LUDZIE NIE MAJA PRACY ,TO PO CO UTRZYMUJE SIE URZAD PRACY.
~Zbych 17-04-2012 11:58
Jeśli chcemy naprawdę zmienić wizerunek miejskiej starówki, to przede wszystkim musimy wyprowadzić z niej ruch kołowy. Tak właśnie postąpiły inne miasta i dziś tego nie żałują. My tkwimy ciągle na etapi dyskusji, czy możemy taki ruch wykonać. Inną sprawą są menele. Tych należy przekwaterować w inne rejony Wałbrzycha, bo trudno pojąć jak można zakwaterować kogoś takiego do dużego i pięknego mieszkania w przedwojennej kamienicy? Z wypowiedzi prezydenta już widać, że brak mu zdecydowania i woli zmian, co oznacza, że w temacie Śródmieścia nic znaczącego się nie zmieni. Szkoda.
~Wałbrzych 17-04-2012 13:33
Niech się wezną ludzie za prace bo pracy jest w brud, tylko tutaj panuje przekonanie że po co pracować jak MOPS da kasę nierobą , wiele ludzi jest ściąganych do pracy w Wałbrzychu bo tutaj nie ma kto pracować.

Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2019 Highlander's Group