- Dotarła do nas informacja, że Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego planuje konsolidację szpitali w Wałbrzychu - komentuje Poseł Grzegorz Macko. - Ma to dotyczyć szpitala Sokołowskiego i Szpitala Ginekologicznego, który świetnie funkcjonuje, ma bardzo dobrze wykwalifikowany personel i może pochwalić się dodatnim bilansem finansowym. To szpital stabilny, co nie jest oczywiste w warunkach, jakimi charakteryzuje się nasza służba zdrowia.
Zdaniem Grzegorza Macko, taka decyzja byłaby krokiem błędnym nastawionym tylko na doraźna korzyść i szpital, który dobrze funkcjonuje może przestać istnieć i zostać wchłonięty przez inną jednostkę. Poseł przypomniał, jak zakończyła się w przeszłości historia szpitala na Gaju, który obecnie jest ruiną. Poseł zaapelował do Marszałka Pawła Gancarza o refleksje, żeby nie dopuścić do takiej sytuacji i wsłuchać się w opinie lekarzy, personelu medycznego i innych pracowników tych jednostek, a także zdecydowanej większości wałbrzyszan, którzy są przeciwni łączeniu.
- Nie zawsze konsolidacja szpitala jest korzystna i może prowadzić do odejścia części personelu, a szpital, który działa skutecznie, stanie się jednym z oddziałów - kontynuuje Grzegorz Macko.
Radna miejska Katarzyna Fabicka wspomniała o kulisach likwidacji szpitala na Gaju w 2003 roku.
- Wałbrzyszanie od lat borykają się z konsekwencjami tamtej decyzji - mówi radna. - Dużo mówi się w przypadku łączenia szpitali o optymalizacji i demografii, ale rolą rządu jest, by ofertę medyczną przystosowywać do potrzeb, a nie zamykać placówki. To niedobra i niekorzystna decyzja dla Wałbrzycha i na pewno nie poprawia to atrakcyjności miasta.
Radny miejski Piotr Sosiński uważa, że nie ma żadnego uzasadnienia konsolidacji.
- Skoro słyszymy, że nie chodzi o stronę finansową, to po co psuć, co działa i ma świetną reputację? - pyta radny Sosiński. - Szpital Biernackiego od lat 50. jest samodzielną placówką i funkcjonował jako samodzielny szpital z dobrymi wynikami finansowymi, dobrymi opiniami i pozytywnym wizerunkiem. Obawiamy się, że ta mniejsza placówka, a więc Szpital Ginekologiczno-Położniczy, będzie ofiarą, kiedy będzie trzeba oszczędzać, walczyć o wynik.
Radna Beata Mucha przypomniała słowa Prezydenta Romana Szełemeja, który podkreśla, że miasto się rozwija.
- Prezydent mówi, że miasto się rozwija, ale czy spadająca liczba ludzi, czy likwidacja czy konsolidacja szpitali jest na to dowodem? - pyta radna. - BWA dołączono do Starej Kopalni, łączy się szkoły i naszym zdaniem nie jest to dowodem na rozwój miasta. Moim skromnym zdaniem, organizacja i zarządzanie Szpitalem Sokołowskiego należałoby poprawić i dążenie i łączenie dwóch szpitali w jeden organizm nie jest dobrym rozwiązaniem.












