Niedziela, 29 listopada
Imieniny: Błażeja, Saturnina
Czytających: 2217
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Przedstawienie się skończyło, brawa dopiero się rozpoczęły… PREMIERA Czerwonego Kapturka za nami!

Wiadomości: Wałbrzych
Niedziela, 5 lutego 2012, 16:40
Aktualizacja: Wtorek, 7 lutego 2012, 21:36
Autor: Anna Błaszczyk
Fot. A.B.
W Teatrze Lalki i Aktora w Wałbrzychu miała miejsce długo oczekiwana premiera ,,Czerwonego Kapturka” w reżyserii Jerzego Jana Połońskiego.

Od godziny 16.00 Zbigniew Prażmowski, dyrektor naczelny i artystyczny Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu, z radością, a zarazem z pewną obawą, czuwał nad obsługą logistyczną i marketingową całego przedsięwzięcia. Jego pośpiesznie stawiane kroki wzbudzały napięcie i intensywną ciekawość przybyłych gości, którzy co chwilę nerwowo spoglądali na zegarek - odliczając w duchu ostatnie sekundy dzielące ich od estetycznego doznania.

W końcu nastała długo oczekiwana chwila - drzwi prowadzące do sali teatralnej zostały otwarte. Prawie wszystkie miejsca na widowni były zapełnione przez zaproszonych gości.

Światła zgasły, aktorzy wyszli na scenę, rozpoczynając tym samym proces przenoszenia dzieci, młodzieży, ale również dorosłych, do zaczarowanego świata fantazji. Zadaniem baśniowych postaci takich jak: Czerwony Kapturek, Wilk, Krasnoludki, Baba Jaga i Niedźwiedź nie było tylko rozśmieszanie publiczności do łez - co udawało im się w pewnych momentach wręcz znakomicie, ani taneczne pokazy, które przyciągały spojrzenia profesjonalną choreografią i niecodziennymi kostiumami.

Głębokie przesłanie zawarte było w prostych przekazywanych z pokolenia na pokolenie słowach, których treści niejednokrotnie niedoceniamy np. nie czyń drugiemu co Tobie nie miłe, nie rozmawiaj z nieznajomymi, każde dziecko to wie, ogień w lesie to źle. Te i inne złote myśli, których wręcz nie sposób zliczyć i przytoczyć, miały za zadanie uwrażliwić nie tylko najmłodsze pokolenie na przestrzeganie fundamentalnych wartości, ostrzec przed możliwymi zagrożeniami w myśl maksymy ,,bawiąc, uczyć”

Dzieci zgromadzone w teatrze niejednokrotnie w czasie trwania sztuki wyrażały na gorąco swoje nastroje. Można było usłyszeć dziecinne, pełne ciepła, okrzyki radości i gromkie brawa. Jedna z najmłodszych uczestniczek wczorajszej premiery z wielkim zaangażowaniem wyznała: To takie naprawdę bardzo śmieszne. Inne dzieci podobnie jak opisana dziewczynka uzupełniały sztukę własnymi komentarzami, które poszerzały spektrum jej odbioru.

Przedstawienie zakończyło się intensywnymi oklaskami na stojąco, podziękowaniom towarzyszyły kwiaty i szczere słowa uznania.

Przedstawienie się skończyło, brawa dopiero się rozpoczęły…

Ożywione spojrzenia i ciepłe słowa wchodziły ze sobą w interakcje, tworząc prawdziwy dowód opisujący wyjątkowość wczorajszego spotkania. Budowały napięcie rodzące się z chęci podzielenia się i opisania własnych przeżyć i odnotowanych w pamięci estetycznych doznań. Przy lampce białego i czerwonego wina oraz specjalnie przygotowanych na tę okazję przekąsek, nawiązanie dialogów nie stanowiło większego problemu. Goście chętnie dzielili się własnymi refleksjami.
- Spektakl był po prostu rewelacyjny - tak na gorąco skomentowała premierę Elżbieta Kwiatkowska-Wyrwisz.

- Jestem w szoku, na każdym polu, od strony tekstu, gry, świateł, nie spodziewałem się - dodaje Dariusz Tracz z działu marketingu Zamku Książ.

- Nie mogę wypowiadać się obiektywnie, bo moja siostra grała główną rolę, aczkolwiek podobał mi się cały spektakl - wspomina Rafał Golonka.

W emocjonalnym zamieszaniu uczuć, nie zabrakło czasu na wypowiedzi dotyczące samej formy przedstawienia, skłaniały one niejednokrotnie naszych gości do formułowania głębszych, bardziej filozoficznych refleksji.
- Szczególnie ważne, że w przedstawieniu pojawiły się wstawki, ale ktoś, kto nie rozumie współczesnej kultury i ogranicza się do tej bajki, to nie zrozumie, tu jest taka wielowarstwowość. Myślę, że dziesięć razy trzeba obejrzeć każdy spektakl, żeby zrozumieć każdy niuans, który tam jest, albo wydobyć z pamięci, jaki to jest tytuł filmu czy bajki. Wyjście na zewnątrz i ta widownia nagle staje się w środku w centrum. To jest bardzo charakterystyczne dla współczesnego teatru, nie ogranicza się to tylko do tej sceny. Ta sprytna zmiana scenografii w tym momencie, gdy wszyscy skupiają się na wilku, a na scenie dokonuje się zmiana - rozważ Wojciech Klasa, współautor nowowydanej książki ,,Kościelscy, Ród, Fundacja Nagroda”.

Najlepiej zapamiętane i najbardziej humorystyczne teksty wczorajszego spektaklu:
,,Babcia teraz cicho, idzie drugie danie”- Wilk
,,Ja nie śpię, ja czuwam. Czuj, czuj, czuwaj!” - Niedźwiedź
,,Puk, puk czy to komornik?”- Babcia
„Biedny Niezdarek usiadł na jej krześle i po Niezdarku” - krasnoludki
,,Kazała myć nogi, a sama nie myła” – krasnoludki
,,Narrator, lepiej żeby Cię w tej bajce nie było”

Parafrazując słowa Wilka ,,Babcia teraz cicho, idzie drugie danie” można rzec: Wczorajsza premiera to już przeszłość, ale ciągle nienasyceni czekamy z niecierpliwością na następną.

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group