Sobota, 2 lipca
Imieniny: Marii, Urbana
Czytających: 4859
Zalogowanych: 1
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych/REGION: Skromna oferta kąpielisk w naszym regionie

Poniedziałek, 11 lipca 2011, 9:31
Aktualizacja: 12:02
Autor: PAW
Wałbrzych/REGION: Skromna oferta kąpielisk w naszym regionie
Fot. PAW
Wakacje w pełni. Pogoda wprawdzie w kratkę, ale osób dla których wodna kąpiel jest frajdą, w Wałbrzychu i okolicach nie brakuje. Brakuje za to miejsc, gdzie takie osoby mogłyby spędzić czas.

Wałbrzych nie ma się zbytnio czym chwalić, jeśli chodzi o liczbę kąpielisk strzeżonych. Od lat nasze miasto ma z tym duży problem. Właściwie jedyne czynne kąpielisko funkcjonuje w Rusinowej przy ulicy Bystrzyckiej. Tam, kiedy tylko warunki atmosferyczne sprzyjają, można spotkać setki wałbrzyszan, głównie tych młodych, którzy odpoczywają teraz od nauki i nabierają sił przed powrotem w szkolne mury.
- Jeździmy z koleżanką na basen dość często - mówi Anna Gałczewska z Wałbrzycha. - Szkoda tylko, że nie ma u nas praktycznie żadnego wyboru basenów.

Jeszcze do niedawna mieszkańcy Wałbrzycha, Szczawna-Zdroju i okolic mogli korzystać z basenu w Szczawnie. Teraz jednak obiekt ten stoi pusty i niszczeje. Obiekt należy do osoby prywatnej, choć na stronie internetowej Urzędu Miasta w Szczawnie-Zdroju znaleźliśmy z datą 31 maja 2011 roku informację o możliwości wydzierżawienia basenu. Widać nie znalazł się chętny.

Oczywiście dla sporej grupy wałbrzyszan o wiele atrakcyjniejsze są baseny w Strzegomiu czy czeskich miejscowościach. Jak wynika z rozmów, wciąż bardzo wiele osób z naszego regionu decyduje się na wyjazdy właśnie na te kąpieliska. Strzegom to duży filtrowany, podgrzewany (do 28 stopni) zbiornik z atrakcjami takimi jak: dwie trampoliny, 70-metrowa zjeżdżalnia, masaże wodne, gejzery, sztuczna rzeka oraz osobny basen dla dzieci wraz z placem zabaw. To wszystko przyciąga ludzi z całego regionu.
- W Strzegomiu bywam czasem, ale częściej wybieram Czechy - mówi Artur Burk, który zachwala czeskie baseny jako znacznie tańsze od polskich i bardziej atrakcyjne pod względem infrastrukturalnym.

Jest też spora grupa osób, które kochają wodę i kąpiel, ale często decydują się na korzystanie z dzikich kąpielisk. Takich "atrakcji", jak co roku, odradzają strażnicy miejscy oraz policjanci. Jak wynika ze statystyk, do utonięć najczęściej dochodzi właśnie na dzikich akwenach, których w naszym regionie nie brakuje (wystarczy choćby wspomnieć o piaskowni w Krzeszówku w okolicach Kamiennej Góry, czy o zbiornikach wody przy ulicy Żelaznej czy Kolejarskiej w Wałbrzychu). Należy jednak pamiętać, że za kąpiel w niedozwolonym miejscu grozi grzywna. Ponadto należy także pamiętać, że dzikie kąpielisko niesie ze sobą jeszcze jedno zagrożenie – nigdy nie wiadomo, co znajdziemy w wodzie, a niektórych rzeczy nie da się dostrzec gołym okiem. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie nadzorują wprawdzie miejsc nielegalnie wykorzystywanych do kąpieli, ale kąpiel w takim właśnie miejscu, gdzie woda nie była badana, grozi zachorowaniami na choroby przewodu pokarmowego oraz odczynami alergicznymi skóry ze względu na obecność w wodzie mikroorganizmów chorobotwórczych oraz zakwity sinicowe. W Wałbrzychu jest sporo takich zbiorników. Są one systematycznie sprawdzane przez patrole Straży Miejskiej.

Do niedawna jednym z bardziej atrakcyjnych kąpielisk było to w Grzędach w gminie Czarny Bór. Na początku XXI wieku przyjeżdżały tu setki wałbrzyszan, kamiennogórzan i mieszkańców innych mniejszych miejscowości. Obiekt popada od lat w ruinę. Poprzednia ekipa zarządzająca gminą nie miała zbytnio pomysłu, jak zalew w Grzędach zagospodarować. Czy ta sztuka uda się nowemu wójtowi? Adam Górecki mówi o planach związanych z reaktywowaniem basenu, ale na pewno nie będzie to zadanie łatwe, bowiem gminy nie stać na utrzymanie zalewu. Potrzebny jest więc prywatny inwestor, a takiego wcale nie jest łatwo znaleźć.
- Kiedyś zalew tętnił życiem. Teraz wygląda fatalnie. Zarośnięty, wody bardzo niewiele, a poza tym strach się tu kąpać - mówi Grzegorz Turkowski z Boguszowa-Gorc.

Zawsze jeszcze istnieje jedna możliwość. Gdyby pojawiły się upały można się wybrać także do Głuszycy, Jaworzyny Śląskiej czy Radkowa.

Wracając do tematu bezpieczeństwa, to należy wszystkim korzystającym z basenów, zarówno tych strzeżonych jak i niestrzeżonych, przypomnieć, by zachowali ostrożność i czujność, bowiem w okresie letnim na akwenach wodnych bardzo często grasują złodzieje, dla których wakacje to okres wytężonej "pracy". Policja codziennie przyjmuje po kilka zgłoszeń od osób, którym w trakcie zażywania kąpieli zginął telefon czy portfel. Dzieje się tak dlatego, że wspomniane przedmioty „chowane” są pod kocem, kiedy ich właściciele zażywają kąpieli wodnej.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (4) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2022 Highlander's Group