Miała tysiące planów, a ten najważniejszy miał spełnić się 24 kwietnia – nasz ślub. Wszystko było gotowe. Suknia czekała na wieszaku, a my odliczaliśmy dni, by powiedzieć sobie „tak”. Paula zawsze była w ruchu. Jako menedżer gastronomii w ośrodku wypoczynkowym zarażała innych uśmiechem i dbała o to, by każdy czuł się jak w domu. Jej największą pasją były podróże i kontakt z naturą – to tam ładowała baterie do codziennego życia. Niestety, los miał inny, okrutny plan.
Tragiczny splot zdarzeń - wyjazd, który zmienił wszystko
Wyjazd panieński na Sycylię miał być piękną niespodzianką, radosnym przystankiem przed ślubem. Stał się jednak początkiem walki o wszystko. Podczas rejsu łodzią doszło do nieszczęśliwego wypadku. Paula upadła tak niefortunnie, że diagnoza brzmiała jak wyrok: niestabilne złamanie kręgosłupa szyjnego z uciskiem, stłuczeniem i silnym obrzękiem rdzenia kręgowego na poziomie C5-C6.
Lekarze musieli natychmiast przeprowadzić skomplikowaną operację odbarczenia rdzenia oraz scalenia kręgów za pomocą tytanowych śrub i prętów, by ratować również funkcje życiowe. Paula pierwsze doby spędziła na OIOM-ie z ryzykiem utraty zdolności samodzielnego oddychania. Zamiast białej sukni – szpitalna sala, aparatura medyczna i przerażająca niepewność, co przyniesie jutro.
Niesamowita siła - walka o każdy ruch
Paula obudziła się po operacji sparaliżowana. Diagnoza była bezwzględna – porażenie czterokończynowe. Nie wiadomo było, co będzie dalej i czy kiedykolwiek jeszcze odzyska panowanie nad własnym ciałem.
Ta pełna życia, energiczna dziewczyna została uwięziona w swoim ciele w jednej chwili. Nie poddała się ani na moment. Po transporcie medycznym do Polski, w ośrodku Votum, każdego dnia udowadnia, że ma w sobie tytaniczną siłę. Jej determinacja poraża i inspiruje. Dzięki jej ciężkiej pracy i woli walki, stan całkowitego paraliżu powoli ustępuje – dziś, przy ogromnym, bolesnym wysiłku, stawia już swoje pierwsze kroki! Patrząc na jej postępy, wiemy jedno: ona chce i może wrócić do życia, które tak bardzo kochała.
Cel: Powrót do normalności i samodzielności
Marzeniem Pauli jest oczywiście stanąć przed ołtarzem, ale jej codzienna walka toczy się o coś znacznie ważniejszego – o powrót do normalnego życia. O to, by mogła sama się wykąpać, ubrać, wyjść na spacer i nie potrzebować stałej opieki bliskich. By mogła wrócić do pracy i odzyskać pełną niezależność.
Szansa na odzyskanie tej samodzielności zależy od nieprzerwanej, niezwykle kosztownej neurorehabilitacji. Codzienność Pauli to obecnie ogromne wydatki:
-Intensywna neurorehabilitacja: Wielogodzinne, codzienne treningi w specjalistycznym ośrodku, które przynoszą widoczne efekty.
-Specjalistyczna farmakoterapia: Leki regenerujące układ nerwowy oraz uśmierzające silny ból neuropatyczny.
-Diagnostyka i kontrole:Regularne badania obrazowe (Tomografia Komputerowa, Rezonans Magnetyczny) niezbędne do monitorowania stanu rdzenia.
-Konsultacje lekarskie: Stała opieka neurochirurgów i neurologów.
Koszt tych wszystkich działań to dziesiątki tysięcy złotych miesięcznie. To finansowy mur, którego sami nie jesteśmy w stanie przebić.
Jak możesz pomóc?
Paula nie poddała się w najciemniejszym momencie tej tragedii. Pokazała, że potrafi walczyć z paraliżem. Teraz my nie możemy poddać się w walce o jej przyszłość.
Każda wpłata – niezależnie od kwoty – to dla niej realna szansa na powrót do sprawności, do pracy, do pasji i do normalnego, samodzielnego życia. Każde udostępnienie tej zbiórki przybliża ją do wygranej.
Pomóżmy Pauli odzyskać swoje dotychczasowe życie. Z całego serca dziękujemy za każde wsparcie i za to, że jesteście z nami!












