Podczas policyjnych czynności wyszło na jaw, że mężczyzna nie posiadał prawa jazdy, znajdował się pod wpływem amfetaminy, kierował autem skradzionym 19 maja, a na samochodzie założył tablice rejestracyjne od innego pojazdu. Ani jemu, ani pasażerom - którzy oddalili się miejsca zdarzenia, ale zostali tego samego dnia ustaleni przez policjantów - nic poważnego się nie stało.
W tym przypadku samochód trafił na policyjny parking do dalszych celów procesowych. 18-latek natomiast ostatnie godziny spędził w policyjnej celi, a dzisiaj po południu został doprowadzony do prokuratury. Za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym, kierowanie pojazdem bez uprawnień i pod wpływem narkotyków grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności, długotrwały zakaz prowadzenia pojazdu oraz wysoka grzywna. Natomiast w sprawie kradzieży pojazdu i umieszczenia na nim tablic rejestracyjnych od innego samochodu, prowadzone będzie dalsze policyjne postępowanie celem ustalenia pełnych okoliczności zdarzenia. Za tego typu popełnione przestępstwa można trafić za kraty więzienia na pięć lat.












