Środa, 20 stycznia
Imieniny: Fabiana, Sebastiana
Czytających: 3695
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Wałbrzych: O pracy, bezpieczeństwie i kulturze fizycznej mówi Mariusz Kotarba

Piątek, 14 listopada 2014, 6:00
Aktualizacja: 23:25
Autor: opr.red.
Dziś dr Mariusz Kotarba, kandydat na radnego w wyborach do Rady Miasta Wałbrzycha z okręgu nr 3 obejmującego Biały Kamień, Konradów i Sobięcin, mówi o kwestiach związanych z miejscami pracy, o bezpieczeństwie i likwidacji straży miejskiej oraz o działaniach, jakie należy podjąć, by kultura fizyczna w mieście się harmonijnie rozwijała.

- Rozmawialiśmy już o inwestycjach w infrastrukturę oraz o działaniach podnoszących jakość życia mieszkańców Białego Kamienia, Konradowa i Sobięcina, czy jest coś jeszcze czym chciałby się Pan zająć?

Mariusz Kotarba: - Tak, podczas dwóch pierwszych rozmów skupiłem się na potrzebach moich trzech dzielnic, gdyż po to jest wybierany radny z konkretnego okręgu, aby przede wszystkim reprezentować swoich wyborców. Będąc jednak samorządowcem trzeba dostrzegać potrzeby całego miasta. Jednym z pierwszych zagadnień, jakie mi się teraz nasuwa, jest kwestia pracy. Bez możliwości zarobku gwarantującego godne życie młodzi ludzie będą nadal opuszczać nasze miasto. Opowiadam się za maksymalnym obniżeniem lokalnych podatków dla tych, którzy będą tworzyć nowe miejsca dobrze płatnej pracy.

Kolejne zagadnienie dotyczy bezpieczeństwa. Chciałbym po raz kolejny opowiedzieć się za likwidacją Straży Miejskiej. Jednak od razu chciałbym zaznaczyć, że nie chodzi tu o oszczędności i likwidację miejsc pracy, ale o podniesienie poziomu bezpieczeństwa wałbrzyszan. Kwota ponad trzech milionów złotych, która obecnie wydawana jest na utrzymanie Straży Miejskiej w Wałbrzychu, powinna zostać w całości przekazana na zwiększenie etatów w Policji, co bezpośrednio przeniesie się na zwiększenie patroli policyjnych i podniesienie bezpieczeństwa. Postulat likwidacji Straży Miejskiej jest konsekwencją ograniczonych uprawnień, jakie mają strażnicy miejscy w porównaniu z Policją.

- Wiem, że zawodowo zajmuje się Pan szeroko rozumianą kulturą fizyczną. Czy w tym obszarze dostrzega Pan jakieś pole do działania?

Mariusz Kotarba: - Wałbrzych jest miastem o ogromnych tradycjach sportowych. Jednak trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, że wałbrzyski sport funkcjonuje obecnie przede wszystkim dzięki zaangażowaniu wielu ludzi sportu, którzy wykonują swoją działalność praktycznie społecznie. Trenerzy, działacze sportowi mają swoje życie rodzinne, zawodowe, a pomimo to w wielu przypadkach poświęcają swój wolny czas na organizację zajęć dla dzieci i młodzieży. Dostrzegalny jest brak wsparcia ze strony instytucji miejskich dla stowarzyszeń i klubów, które często pozostawione są same sobie w działaniach. Trener z definicji powinien zajmować się szkoleniem zawodników, a ja osobiście znam wielu trenerów, którzy oprócz przygotowywania i prowadzenia treningów zajmują się organizowaniem wyjazdów na zawody, obozy sportowe, pozyskiwaniem środków finansowych, itd. Taka organizacja szkolenia nie prowadzi do rozwoju młodych ludzi, lokalnego sportu.

Czy widzi Pan jakieś rozwiązanie takiej sytuacji? Czy ma Pan jakieś pomysły?

Mariusz Kotarba: - Tu czerpałbym wzorce z innych miast, które podobne problemy rozwiązały wiele lat temu tworząc młodzieżowe ośrodki sportu. Takie instytucje zajmują się organizacją szkolenia dzieci i młodzieży w wielu dyscyplinach sportu. Tam każdy ma określone pole działania: trener zajmuje się trenowaniem, ktoś inny odpowiedzialny jest za wszelkie kwestie organizacyjne procesu treningowego, a jeszcze inna osoba zajmuje się finansami i pozyskiwaniem środków zewnętrznych.

Moim zdaniem bardzo ważną sprawą jest określenie celów, jakie chcemy osiągnąć w sporcie. Dlatego też należy opracować Strategię Rozwoju Sportu i Rekreacji w Mieście Wałbrzychu, która określałaby wytyczne i kierunki działań w tym zakresie.

Podsumowując swoją wypowiedź podam przykład gorzkiej prawdy. Sprawdziłem finasowanie zadań w zakresie kultury fizycznej w kilku dolnośląskich miastach. I tak przykładowo: Świebodzice z 23 tysiącami mieszkańców wydają na wspomniane powyżej zadania 1 milion 930 tys. zł, natomiast Wałbrzych, który ma 120 tysięcy mieszkańców, wydaje 1 milion 670 tys. 438 zł. Czy to są właściwe proporcje? Czy takie działania zmierzają ku dobremu?

Czytaj również

Copyright © 2002-2021 Highlander's Group