Wtorek, 24 listopada
Imieniny: Flory, Jana, Emmy
Czytających: 2977
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Obrzędowość regionu wałbrzyskiego w książce dr Moniki Bisek – Grąz

Wiadomości: Wałbrzych
Środa, 21 listopada 2012, 9:33
Aktualizacja: 13:37
Autor: Wiktoria Blicharz
Fot. Wiktoria Blicharz
Prelekcja Moniki Bisek – Grąz „Obrzędowość rodzinna mieszkańców wałbrzyskiego w procesie przemian społeczno–kulturowych” to interesujący wykład na temat korzeni i fundamentów zachowań mieszkańców wałbrzyskich okolic. To przede wszystkim ciekawa i bardzo zajmująca promocja książki ”Dziedzictwo kulturowe wałbrzyskiego. Wierzenia, zwyczaje i obrzędy rodzinne”.

Prelekcja dr Moniki Bisek – Grąz została podzielona zasadniczo na trzy części. Obrządki i tradycje związane z narodzinami dziecka, ślubem oraz te związane ze śmiercią. Jako, że mamy listopad, temat okazał się być bardzo aktualnym.

Książka oparta jest na relacjach konkretnych ludzi, a także bogatym i zróżnicowanym dorobku stanowiącym podwaliny dzisiejszych tradycji. Każdy, kto przyjechał na Dolny Śląsk po wojnie, niósł ze sobą jakiś bagaż tradycji i zwyczajów. Część się zmieniła, trochę zostało przekształconych, ale wszystkie razem ewoluowały aż do dzisiejszego kształtu.

Hasłowo poruszone tematy: dziecko jako dar Boży, kobieta będąca w ciąży nieczysta, a z drugiej strony znajdująca się w stanie niezwykłym, usprawiedliwiającym brak wykonywania niektórych prac.

Pojawiły się liczne ciekawostki ubarwiające prelekcję, jak choćby to, iż nawet w kwestii ubranek dla dzieci sporo się zmieniło. Kiedyś różowe nosili bowiem chłopcy, a błękitne dziewczynki. Zachowały się zwyczaje i uroki mające chronić nowonarodzone dziecko, choć może w nieco zmodyfikowanej formie.

Śluby to święto, do którego podchodzono bardziej praktycznie. Z sukni rezygnowano często na poczet garsonki, która mogła się przydać w przyszłości. Pary zazwyczaj nie znały się przed ślubem zbyt dobrze. Uważano, że małżonkowie będą mieli czas na poznanie się po ślubie. Będą na to mieli całe życie. Często korzystano z usług bardzo szanowanej instytucji swatki. Pilnując jednak, by związki małżeńskie zawierane były przez ludzi o podobnym statusie społecznym i majątkowym, czyli między swoimi.

Śmierć wyobrażona była jako postać głucha, by nie słyszała płaczu dzieci, gdy odbiera im matki. Kulawa, by nikt jej nie przegonił i z dziurawymi rękoma, aby nikt jej nie przekupił. Dziś mało się o niej mówi, próbując zauroczyć temat czyniąc z niego tabu. Młodzi mają na to czas, ale dla starszych to zbliżająca się rzeczywistość. Kiedyś uważano, iż należy ten temat przemilczeć lub oswoić. We współczesności zdecydowano się raczej na wybór tej pierwszej drogi.

Interesujący, zasobny w ciekawostki i okraszony przykładami z życia wykład, okazał się zbiorem informacji ważnych dla zrozumienia życia i mieszkańców regionu, w którym żyjemy. Publiczność, choć nielicznie zgromadzona, chętnie brała udział w dyskusji, a także wnosiła swoje uwagi do toczącego się wykładu.

Ogłoszenia

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group