Piątek, 27 listopada
Imieniny: Waleriana, Maksymiliana
Czytających: 2737
Zalogowanych: 0
Niezalogowany
Rejestracja | Zaloguj

Opozycja tnie promocję

Wiadomości: Wałbrzych
Wtorek, 29 grudnia 2009, 8:08
Aktualizacja: 12:47
Autor: szela
Artur Wylandowski
Fot. szela
Nie będzie gwiazd na Dniach Wałbrzycha, a Letnia Serenada stanie pod znakiem zapytania. Takie mogą być efekty obcięcia funduszy na promocję miasta. Na wniosek opozycji, pieniędzy na ten cel będzie o ponad 400 tys.zł mniej.

Artur Wylandowski, szef Biura Promocji Miasta, rwie włosy z głowy.
- Praktycznie zostajemy bez pieniędzy na kreowanie dobrego wizerunku miasta – ubolewa.

W 2010 roku zapisano dla promocji 870 tys. zł. Z tego ponad 100 tys. trzeba wydać na obowiązkowe ogłoszenia o przetargach. 200 tys. zł jest zablokowane na rzecz wniosku do Regionalnego Programu Operacyjnego o dotację na promocję turystyki aktywnej i tras MTB. Zostaje marne 200 tys. zł, z którymi nie wiadomo co robić.
- Trzeba będzie się zastanowić, kogo zaprosić na Dni Wałbrzycha, czy organizować Letnią Serenadę, czy wydawać foldery na targi turystyczne. Uważam, że opozycja postąpiła wbrew woli mieszkańców – mówi Wylandowski.

Samorządy zwyczajowo przeznaczają na promocję swoich miejscowości pół procenta rocznego budżetu. W Wałbrzychu byłaby to kwota 1.800 tys. zł.
- Zaplanowaliśmy połowę tej kwoty, a dla opozycji było to jeszcze za dużo. Ich decyzja jest kuriozalna – czytamy w oświadczeniu prezydenta Piotra Kruczowskiego.

Opozycja zamierza przeznaczyć odzyskane pieniądze m.in. na remont boiska na Podzamczu, badania mammograficzne dla kobiet, wystawę wałbrzyskiej porcelany, zalegającej obecnie w muzealnych magazynach, a także na pokrycie zadłużenia Galerii Sztuki BWA za czynsz w zamku Książ.
- Uważamy, że dotychczasowa promocja Wałbrzycha była nieskuteczna, choć wydawano na to duże pieniądze. Znowu trafiliśmy do niechlubnej czołówki najbrzydszych miast – wyjaśnia Paweł Szpur, radny z klubu Wałbrzyskiej Wspólnoty Samorządowej.

Opozycjoniści deklarują, że jeśli zajdzie taka potrzeba, poprą wnioski o zmiany w budżecie, aby zagwarantować pieniądze na określone projekty.
- Przesunięcia w budżecie oznaczają zabranie komuś przyznanych wcześniej funduszy – twierdzi Artur Wylandowski. - Nie musi tak być. Przewidujemy oszczędności na inwestycjach, które zwykle są przeszacowane, i w końcowym efekcie kosztują dużo mniej – ripostuje Paweł Szpur.

Czytaj również

Komentarze (7) Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

Zaloguj
0/1600

Czytaj również

Copyright © 2002-2020 Highlander's Group